Świat według…

Stereotypy to ciekawe odbicie historycznych stosunków między narodami.  Cóż bowiem poradzimy na to, że stereotypowy obraz Niemca w Europie to wizerunek sztywniaka z hełmem-nocnikiem pod łóżkiem, a Polaka – wiecznego gastarbeitera.

Masowe postrzeganie – czyli w gruncie rzeczy zbitek przesądów, doświadczeń historycznych, strzępów newsów i opowieści znajomych – to coś, co kształtuje narodowe mentalne mapy świata.

Zerknijmy zatem – jak też mieszkańcy poszczególnych krajów widzą świat.

Nie zapominajmy tylko, że temat ten ma na celu PREZENTACJĘ stereotypowego – a więc drastycznie, wulgarnie zazwyczaj uproszczonego, (a często bardzo krzywdzącego) obrazu innych.

Europa według Bułgarów

Europa według Bułgarów

Zacznijmy nieco egzotycznie – od Bułgarów.

Autor powyższej mapki uznał, że przeciętnemu Bułgarowi Turcja kojarzy się z jednym wielkim bazarem (Kapali Carsi to słynny wielki kryty bazar w Istambule), i choć – jak się wydaje, w Bułgarach bardziej żywa jest pamięć o tureckim panowaniu nad ich krajem, to jednak kraj ten jest niezależny od Turcji od grubo ponad stu lat, i ludzie podchodzą do rachunku krzywd z coraz większym dystansem.

Bułgarzy, którzy sami w Europie uchodzą przede wszystkim za biedaków, podobnie, jak wiele innych narodów mają swojego ubogiego sąsiada – jest nim Rumunia. Macedonia z kolei- przez wielu Bułgarów tradycyjnie postrzegana jako nieco odmienna część ich własnego kraju na naszej mapce przedstawiona jest jako “greccy Słowianie”. Być może z przekąsem i być może dlatego, że antyczni Macedończycy na czele z Aleksandrem Wielkim, na których dziedzictwo ochoczo powołują się współcześni mieszkańcy tego kraju, tyle mają wspólnego ze słowiańskością, co Celtowie i Wandalowie z polskością. Być może jednak Bułgarzy uważają po prostu Macedończyków za “zgrecyzowanych”.

Serbowie to “loose cannons”, czyli nieobliczalni, uzbrojeni wariaci, a Grecy – “dishbreakers”, przy czym nie bardzo wiadomo, o co tu autorowi chodziło: o jakąś grecką tradycję, o skłonność Greków do ostrej zabawy, o ich nieodpowiedzialność czy niezdarność.

Albania jest dla Bułgara niespecjalnie odróżnialna od Kosowa, a Bośnia – to po prostu zupełny bajzel. Chorwacja niewiele różni się od Serbii, a Słowenia to już nie są Bałkany, tylko zupełnie inna jakość.

Cała Europa Środkowa kojarzy się Bułgarowi z seksem: Węgry to gwiazdy porno, Polska to kraj seksownych “fembotów” (wygląda na to, że Polki kojarzą się Bułgarom z zimnymi seksmaszynami), a Czechy to po prostu Republika Seksu i tyle. Z płatną erotyką kojarzy się Bułgarom Białoruś i Mołdawia.

Ukraina to “praojczyzna” (choć turkojęzyczni Protobułgarzy pochodzą bardziej z okolic środkowej Wołgi), a kraje bałtyckie to zupełna zagadka i terra incognita.

Austria to opera, a Finlandia – Nokia. Szwecja - kojarzy się z Abbą, a Norwegia wyłącznie z tym, że leży gdzieś daleko. Niemcy to “Bundesrepublik Volkswagen”, a Francja – “sery i inne perfumy”. W Brukseli mieszka “Bóg” (czyżby Unia Europejska?), a Hiszpania jest po prostu miejscem, w którym Bułgarzy pracują. Szwajcaria to wyłącznie pieniądze, Włochy – spaghetti, Portugalia – pomarańcze, Irlandia – chlanie w pubach, a Wielka Brytania – to “proto-Ameryka”. Jedyną rzeczą, z którą kojarzy się Bułgarom (a raczej autorowi tej mapki) Islandia – jest Bjork.

Zostaje Rosja: “Wielki Brat”, który z jednej strony wyzwolił Bułgarię spod tureckiej niewoli, z drugiej jednak – na 50 lat zainstalował komunizm.

Europa według Węgrów

Europa według Węgrów

Węgrzy – według autora niniejszej mapki – widzą swoją rolę w Europie bardzo prosto: stanowią naród wybrany. W dodatku niesprawiedliwie potraktowany przez zły świat: ziemie przedtriannońskich Węgier (Traktat w Triannon z 1920 r., który okroił Węgry do obecnych rozmiarów) nadal opisane są na mapce jako Węgry. Tak więc Węgrami jest Słowacja i rumuńska część Transylwanii.

Wszystkie rumuńskie ziemie, które nigdy  do Węgier nie należały to po prostu kraj Cyganów. Mołdawia w węgierskiej świadomości  nie istnieje (choć w sumie powinna, bo mieszkają tam madziarskojęzyczni Csangowie). Czechy to kraj piwa, a Polacy – to po prostu “bracia” i to jeden z niewielu przyjemnych stereotypów, które funkcjonują na temat naszego kraju.

Ukraina to wyłącznie gazowy kraj tranzytowy, na Białorusi nadal stalinizm jest obowiązującym systemem politycznym, a Litwa kojarzy się Węgrom z rycerzami, przy czym nie bardzo wiadomo, czy chodzi o dzielnych wojaków z epoki Wielkiego Księstwa, czy raczej Krzyżaków, których państwo z grubsza (szczegónie z dość dalekiej perspektywy) leżało w tych okolicach, w  których leży obecna Litwa.

Istnienie Łotwy jest dla Węgra  zaskoczeniem. Estończycy to ugrofińscy krewni, podobnie, jak Finowie: krewni, ale tacy, którzy lubią sobie chlapnąć. Szwedzi kojarzą się jedynie z klopsikami podawanymi w ikeowych restauracjach, a Norwegia i Rosja – kojarzą się wyłącznie z gazem ziemnym, do którego autor mapki, jak widać, ma szczególne nabożeństwo.

Dania to z jakiegoś powodu krowy (kolejne nabożeństwo autora?). Niemcy całkiem wyraźnie dzielą się na Ossies (wschodniaków), na “hordy turystów” i krainę Oktoberfest.  Austria to po  prostu Zachodnia Europa (choć trzeba przyznać, że zachodnie Węgry coraz bardziej ją przypominają), a Słowenia to “Mini Austria”. Szwajcaria to czekolada, a Francja, mało oryginalnie – ślimakożercy.

Mało oryginalnie opisane są Włochy (pizza, a na Sycylii – mafia), Grecja (gyros) i Turcja (kebab). Hiszpania (i Tunezja, która wcisnęła się na mapę) to hotele last minute. Belgia to piwo, a Holandia ugruntowała swój stereotypowy obraz na mapie świata jako kraj wyzwolonych dżointów. Irlandia kojarzy się Węgrom – a raczej autorowi węgierskiej mapy – z druidami, a Wielka Brytania – z pracą.

Była Jugosławia to po prostu spluwy i  żołnierze sił pokojowych, a dalsze Bałkany, poza ich wybrzeżem zabudowanym tanimi hotelami, to ziemia nieznana, choć raczej pewnie autorowi mapki, niż przeciętnemu Węgrowi.

Europa według Włochów

Europa według Włochów

Według włoskiego autora powyższej mapki – najpewniej pochodzącego z północnych Włoch, bądź mającego dużo dystansu do siebie Południowca – same Włochy dzielą się na części: oprócz dumnej Republiki Włoskiej mamy tu Etiopię (południowe Włochy) i Somalię (Sycylia).

Sardynia to Berlusconia, a Korsyka - po prostu Francja. Sama Francja to obecnie imperium Carli Bruni, co może świadczyć o tym, że włoski garnitur stereotypów jest całkiem często updatowany, choć  czego innego dowodzi sposób, w jaki opisana została Austria: upadłe imperium. A Austro-Węgry, jak pamiętamy, upadły już jakiś czas temu.

Słoweńcy i Słowacy to po prostu Słowianie, dla przeciętnego Włocha nie bardzo odróżnialni, może tylko tym, że jedni leżą stosunkowo blisko, a drudzy dość daleko od rzeczonego Włocha.

Nieciekawe stereotypowe postrzeganie mają Rumuni (którzy sami często powołują się na językowe pokrewieństwo z Włochami) – autor wrzucił ich do worka z napisem “złodzieje”. Mołdawia jest ziemią nieznaną, a Bułgarki to dla włoskiego autora mapki – opiekunki do dzieci. Niewiele może autor powiedzieć o byłej Jugosławii, toteż niewiele mówi.  Grecy to Bizancjum (stereotyp jeszcze starszy, niż austriacki, choć  równie ładny), a Turcja – to wyłącznie taniec brzucha. Włosi.

Hiszpanie posługują się “włoskimi dialektami”, w Szwajcarii nie ma nic oprócz zegarków, a na Węgrzech mieszkają same gwiazdy porno. Czesi chyba nikomu nie kojarzą się z niczym oprócz piwa, a Polska to kraj papieski i niewiele więcej. Ukraina to kobiety  z warkoczami,  który to stereotyp ów kraj zawdzięcza zapewne Julii Tymoszenko (Włosi lubią blondynki), a Białoruś to kolejny rejon, o którym Włoch nie ma zielonego, włoskiego pojęcia. Niemcy uzależnieni są od zegarka.

Belgowie to po prostu Europa, a Holendrzy – równie po prostu konopie indyjskie. Finandia to Nokia i wydać się może, że przed rozpocząciem produkcji tych telefonów komórkowych kraj po prostu nie istniał w europejskiej świadomości. Wielka Brytania to stadion Wembley, a Irlandia – rugby. A na północy jest już wyłącznie kraina Volvo (Szwecja), Hiperborea (Norwegia) i Arktyka (Islandia).  Wybrzeża morza Bałtyckiego zamieszkują z jednej strony tajemnicze “plemiona bałtyckie” o których nic konkretnego nie da się powiedzieć, a z drugiej – Wikingowie  (Duńczycy). Rosja to Gazprom i koniec.

Europa według Francuzów

Europa według Francuzów

Dla Francuza (a właściwie francuskiego autora mapy) Hiszpanie nie robią wiele poza tańczeniem flamenco, a Anglicy - paleniem na stosach francuskich dziewic.

Polacy to hydraulicy, a Niemcy - najlepsi kumple, co sugeruje, że autor jest politycznie poprawnym wyznawcą aktualnej polityki Paryża. Włosi to “hałaśliwi przyjaźni ludzie”, Grecy “hałaśliwi włochaci ludzie”, a Bałkany to zbyt skomplikowana materia, by autorowi chciało się w nią wgryzać. Tak więc dowiadujemy się wyłącznie, że Bułgarzy to “biedni barbarzyńcy”, a Rumuni to “biedni bracia”.

Co dziwne, w świadomości autora tej mapki stereotypów istnieją Mołdawianie - opisani jako “biedni kuzyni”, a więc postawieniu w bliskości pokrewieństwa o stopień dalej, niż Rumuni. Ukraina to kraj, którego niezależność od Rosji autor postrzega z niejakim zdziwieniem. Białoruś podobnie, natomiast sama Rosja to “sen Napoleona”. Kraje bałtyckie to – tak, jak i z włoskiej perspektywy – bałtyckie “plemiona”, natomiast Skandynawia ma w oczach Francuzów mało oryginalny obraz: Norwegia to mróz, Szwecja to – jeśli nie Volvo, to Ikea, Finlandia – Nokia, Dania – Wikingowie (co ciekawe, bo w Polsce Wikingów kojarzy się raczej ze Szwedami i Norwegami).

Europa według Niemców

Europa według Niemców

Niemcy – według autora mapki – dzielą całkiem wyraźnie swój kraj na dwie co najmniej części: byłe NRD to “proletariat”, a dawne RFN – to “kasa oszczędności”. W Czechach poza Pragą nic nie ma, a na Słowacji nie istnieje nic poza Bratysławą.

W Polsce z kolei niewiele jest poza warzywami. Ukraina to kraj tranzytu gazu z Rosji. Rosja to magazyn gazowy. Węgry to gulasz, a na południe od Węgier nie ma już nic aż po Grecję, w której są tanie hotele. Rumunia to kraj wampirów, a Turcja - kraj taniej siły roboczej. Hiszpania to, podobnie, jak Grecja, państwo tanich hoteli, a Baleary - to po prostu Niemcy. Włochy są straszliwie stereotypowo zużyte, bo ileż razy można wspominać o pizzy. Francja to “Eiffelreich”, a Austria – “Schnitzelreich”.

Szwajcaria to czekolada, a Holandia – no, zgadnijcie? Tak, dżointy. Wielka Brytania to ci, którzy złamali kod Enigmy (przy czym niewielu pamięta, że warzywa miały w tym łamaniu swój udział), kraje bałtyckie to “dawni sąsiedzi”,  a Szwecja i Finlandia – cóż: Ikea i Nokia.

A świat według Polaków? Od pewnego czasu po sieci krąży tego typu wesoły rysunek.

A świat według Polaków? Od pewnego czasu po sieci krąży tego typu wesoły rysunek.

Jak się okazuje, stereotypy to nośny temat. Użytkownicy nadsyłają kolejne mapki, niektóre – być może – wykonane przez siebie:

tak polacy widza Europe

tak polacy widza Europe 2

Z ciekawostek: Europa według Estończyków. W filmiku tym dowiadujemy się o opinii Estończyków na temat każdego kraju Europy. Polska jednak skwitowana została krótkim “err…”. Nie wiadomo – czy Estończycy po prostu nic nie są w stanie o nas powiedzieć, czy może opinia na temat naszego kraju jest dla nich wyjątkowo jednoznaczna.

c

czechy 600Sąsiedzi (i sami Czesi) według Czechów:

Polska to bagna, równiny i nudne kartoflisko, a sami Polacy to ci, co mówią, jak “vlezly teplousi”. Nie podejmujemy się tego przetłumaczyć. Słowacja “była nasza” – pisze czeski zadziora – autor powyższej mapki, a”teraz to część Węgier” (tereny obecnej Słowacji przez setki lat stanowiły “Górne Węgry”). Dalej na południe są już tylko “madziarscy Cyganie”. Jeśli chodzi o Austrię, to autorowi albo coś się pochrzaniło, albo jest przewrotny – to Austriacy domagają się od Czechów, by wstrzymali budowę elektrowni w Temelinie, nie odwrotnie.

Oprócz tego, jak zauważa autor, Austriacy udają Niemców, ale nie bardzo im to wychodzi. W Bawarii miekszają”byli czescy Niemcy” (Niemcy Sudeccy, których wysiedlenie nadal jest dość drażliwym tematem w czesko-niemieckich stosunkach). Niemcy ogólnie mają niezłe samochody, ale autor nie zapomina wytknąć im Adolfa Hitlera.

LINK:

Pijany jak Polak i inne stereotypy narodowe”

A oto kolejna ciekawostka - świat według Singapurczyków

A oto kolejna ciekawostka – świat według Singapurczyków

Świat z tak odległej od naszej perspektywy musi być ciekawy – prawda?

Singapurczycy – według autora powyższej mapki – Rosję widzą jako kraj opanowany przez mafię, a Wyspy Brytyjskie to dla nich wyłącznie Manchester United i tyle.  Finlandia rzutuje na całą Skandynawię i kojarzy się wyłącznie z pewną marką telefonów komórkowych, przy czym, co całkiem zabawne, przeciętnemu Singapurczykowi zdaje się nie robić różnicy, czy Skandynawia na mapie przedstawiona jest jako wyspa czy półwysep.

Europa to “Ang Mor”, czyli “czerwonowłose małpy” (w hokkien, dialekcie minnianskiego, wersji chińszczyzny, której używa się na Tajwanie), jak raczą stereotypowo określać nas hebanowowłosi mieszkańcy Azji Południowo-Wschodniej.

Bliski Wschód opisany jest również bardzo prosto i jednoznacznie: to “ropa”. Indie to “programiści” a Indochiny dzielą się na Tajlandię (”oryginalne” towary i miłe panienki), Malezję (płyty DVD) i resztę (”jacyś tam ludzie”).

Hong Kong to dom Jackie Chana, a Chiny ogólnie to park przemysłowy. Tajwan to wyłącznie lokalny

Ultraman

Ultraman

sposób przyrządzania tofu, a Japonia – Ultraman, japoński superbohater (a właściwie chyba ultrabohater). Filipiny to pokojówki, albo, żeby było poprawnie politycznie – pomoc domowa. W zdecydowanej części Indonezji (a może to już Nowa Gwinea?) panuje mgła, a Australia to miejsce dobre na emeryturę. USA to “ludzie z eBaya”, Kanada niczym nie różni się od USA, a Ameryka Południowa to (o ile dobrze dedukuję) miejsce, z którego pochodzi kakao do wytwarzania popularnego w południowo-wschodniej części naszej planety napoju o nazwie “milo”. O Meksyku i w oóle Ameryce Środkowej, autor mapki przyznaje bez bicia, Singapurczycy nie mają bladego pojęcia. Afryka potrzebuje pomocy “z dziedzictwem”. Czy chodzi tu o przeszłość, która ma wpływ na przyszłość i teraźniejszość? Tylko singapurczyk raczy wiedzieć.

Z poważniejszych rzeczy (choć jak na "Economista" raczej lekkich) - jak wygląda świat z chińskiej perspektywy.

Z poważniejszych rzeczy (choć jak na “Economista” raczej lekkich) – jak wygląda świat z chińskiej perspektywy.

Na Pacyfiku Chiny dostrzegają wyłącznie Tajwan (jak najbardziej chiński, gdyby ktoś miał wątpliwości), Hongkong, Japonię i Wyspy Spratly, które są terytorium spornym między ChRL, Tajwanem i Wietnamem. Widać kawałek Australii:  pagoda na jej brzegu świadczyć może o tym,  że “dalekowschodyzacja” tego terytorium jest jedynie kwestią czasu.

Ameryka jest pogrążona w kryzysie, a Wall Street jest równie wielką depresją, jak Wielki Kanion Colorado. Kanada jest ledwie widoczna i bez cech charakterystycznych, Ameryka Południowa to źródło surowców, Europa to kilka eleganckich marek na krzyż i niewiele więcej, a Afryka – to miejsce dobre na wakacje.

Świat według samych Chińczyków. Niestety, tutaj nic nie poradzimy:) – może ktoś z Was?

china

Kolejna ciekawostka: świat według Australijczyków.

Świat według Australijczyków

Świat według Australijczyków

Przede wszystkim: dość świeża perspektywa. Australia nie jest w nim, czemu trudno się dziwić, żadnymi peryferiami świata, tylko jego centrum.

Europa to miejsce “turystyki z Contiki” – Contiki Travel to firma, która zajmuje się organizowaniem “imprezowo-zwiedzawczo-poznawczych” imprez turystycznych dla ludzi przed 40-stką.

Wyspy Brytyjskie i Niemcy (Oktoberfest) kojarzą się głównie z chlaniem na umór, a Rosja (i zapewne cała Europa Wschodnia) to “zadupie świata” i niewiele więcej. Chiny to “żółte zagrożenie”, Indie – curry, a gdzieś pomiędzy jednym i drugim żyje “Deli lama”.

Indochiny kojarzą się z seksem, ponieważ dowcipny autor mapki skłonny był przerobić Bangkok na “Bang Cock” a Phuket na “Pfuck it”.

Bliski Wschód to terroryści, a Afryka to mało politycznie poprawni “darkies”. Oprócz RPA, gdzie żyją gazele springboki.  Japończycy to “właściciele Gold Coast”, plażowego miasta-imprezowni znanego w całym rejonie Pacyfiku. USA to filmy, Kanada – narty, a Ameryka Południowa – narkotyki, i to już w zasadzie cały świat.

mexico
A Oto, jak – według powyższej mapki z “Uncyclopedii” – świat widzą Meksykanie.

Amerykanie to ” rasistowskie buce (bastards)”, którzy nie potrafią grać w piłkę. Europejczycy też nie potrafią porządnie kopnąć, a poza tym to sami naziści.

W Chinach są komuniści, a wkrótce – “gejowskie małżeństwa” (bardzo prawdopodobne wyjaśnienie – komentarz MG). Do Korei Północnej Meksykanie się nie wybierają, Koreańczycy z południa (i pewnie Japończycy) to groszoroby. Na Tajwanie żyją nerdy komputerowe ślęczące przy necie.

Gdzieś na Bliskim Wschodzie “urodził się Mahomet”, ale Meksykanów “to nie obchodzi”. W środkowej Afryce są “lasy i pustynia (?)”, w Afryce Północnej jest “ropa i pustynia”, w południowej – “ropa i diamenty”, a na samym dole Afryki jest jakoby “pełno śniegu”, z czego wynika, że według autora mapki RPA myli się Meksykanom z Antarktydą, w co raczej trudno uwierzyć. Na Madagaskarze żyją “gadające zwierzęta”, z filmu “Madagaskar” zapewne. Hiszpania i Wielka Brytania opisane są dość dziwnie, jako – odpowiednio – “inne terytorium” i “TUTAJ terytorium” (przedłużenie Meksyku? dziwne).

Maroko to “inny naród”. Czemu akurat Maroko i od kogo “inny” (od Hiszpanów?) pozostaje zagadką. Co ciekawe, według autora mapki Meksykanie stereotypowo postrzegają Amerykę Południową jako krainę kawy, dragów i dżungli. Australia to “piaszczysta wyspa”, a Nowa Zelandia – “miejsce, które nie obchodzi żadnego Meksykanina”.

argent

Mapa świata według Argentyńczyków – również z “Uncyclopedii”.

Jest dość nieczytelna, toteż pomożemy w odczycie. Argentyna to centrum nie tylko świata, ale i wszechświata, oraz “biuro Boga”, przy czym Bóg to Maradona. Falklandy należą do Argentyny, chociaż, jak uczciwie przyznaje autor mapki – Argentyńczycy nie mogą ich dotknąć. Wszystko, co leży na północ od Argentyny to “Afryka”, z której pochodzą pokojówki, i gdzie jeździ się na wakacje. Chile to miejsce, gdzie Argentyńczyków się nienawidzi, a Kolumbia – gdzie w nogę grają “importowani piłkarze”, i gdzie produkuje się “proszek coca-cola”, co jest bardzo odkrywczym określeniem kokainy.

Ameryka Środkowa to dżungla, w której wszyscy do siebie strzelają przy dźwiękach imprezowej muzyki. Honduras “ukradł Argentynie flagę”. Ameryka to diabeł, kraj pół czarny-pół biały, w którym wylądował Terminator (hm). Kanada natomiast to miejsce rodem z “Epoki Lodowcowej”.

Do Europy Argentyńczycy podchodzą z wielkim szacunkiem, uważają się zresztą bardziej za jej część, niż resztą Ameryki Południowej. Europa bowiem to kolebka ludzkości, a już na pewno Argentyny. Tyle tylko, że mieszkają tam obecnie sami geje.

Azja to ludzie o dziwnych oczach, Oceania to kanibale – ogólnie zresztą zbytnie oddalenie się od Argentyny grozi spotkaniem z kanibalem bądź smokiem. Bliski Wschód to miejsce, w którym “potrzeba mechaników”, bo “samochody i autobusy tam wybuchają”.

Canadian_map_of_the_earthŚwiat według Kanadyjczyków.

Sama Kanada to hokej, piwo i pokój, ale USA to “kretyni i spluwy”, ale także – eufemistycznie mówiąc – nie najlepsze piwo. Europa to “opiekuńcze zadupie” , co akurat chyba autorowi nie bardzo wyszło, bowiem sama Kanada dumna jest ze swojego systemu opieki społecznej. Niemcy to “naziści”. Rosja to – również eufemistycznie – średni hokeiści. Kazachstan pojawił się w kanadyjskiej świadomości wraz z Boratem.

Kanadyjczycy nie przepadają za USA, ale – wg. autora mapki – podzielają ich opinię, że “Bliski Wschód to ropa i zło”.

Japonia to “Nintendoland”, a Chińczycy to “przodkowie mieszkańców Vancouver”. W Indiach mieszkają sami telemarketerzy, a w Afryce, jak mało elegancko wypomina autor mapy – “głodni ludzie, na których idą nasze pieniądze”. Dalej jest mało oryginalnie: Australia to kangury, Ameryka Południowa – kawa i dżungla, a RPA - diamenty i niepokoje społeczne.

A oto standard nad standardami: stereotypowe postrzeganie amreykańskiego stereotypowego postrzegania świata:

usa1usa2usa3usa4

I jeszcze jedna ciekawostka: świat według teksańczyków. Jak widzimy przypomina on nieco starożytne mapy świata, tyle, że świat ten, zamiast otulać się wokół Morza Śródziemnego, kręci się wokół "Morza", które zresztą - jak podejrzewają mieszkańcy Teksasu - może być tym właśnie starożytnym Mare Nostrum. W tej sytuacji miejsce Rzymu przypada oczywiście Teksasowi. W Teksasie leży miasto Dallas, w którym wszystko jest dokładnie tak, jak w serialu "Dallas". Na północ od Teksasu leży "Kraina Potępienia", czyli cały amerykański Mid-East. Jest tam generalnie tak, jak na filmach, czyli z dziur w ziemi wyłażą  gigantyczne larwy jak w filmie "Wstrząsy" (Nevada), a w Denver wszystko jest "jak w "Dynastii, tylko inne". Północ to "cholerni federalni". Na południowy wschód od Teksasu mieszkają "god damn spicks", co jest dość pejoratywnym określeniem Latynosów. Za Latynosami świat się kończy i już go nie ma. Hell yeah. Pośrodku Morza leży "Castro" o pieknej, czerwonej barwie, a za Castro (granicząc z Północą USA) - leży Anglia.

I jeszcze jedna ciekawostka: świat według teksańczyków. Jak widzimy przypomina on nieco starożytne mapy świata, tyle, że świat ten, zamiast otulać się wokół Morza Śródziemnego, kręci się wokół “Morza”, które zresztą – jak podejrzewają mieszkańcy Teksasu – może być tym właśnie starożytnym Mare Nostrum. W tej sytuacji miejsce Rzymu przypada oczywiście Teksasowi. W Teksasie leży miasto Dallas, w którym wszystko jest dokładnie tak, jak w serialu “Dallas”. Na północ od Teksasu leży “Kraina Potępienia”, czyli cały amerykański Mid-East. Jest tam generalnie tak, jak na filmach, czyli z dziur w ziemi wyłażą gigantyczne larwy jak w filmie “Wstrząsy” (Nevada), a w Denver wszystko jest “jak w “Dynastii, tylko inne”. Północ to “cholerni federalni”. Na południowy wschód od Teksasu mieszkają “god damn spicks”, co jest dość pejoratywnym określeniem Latynosów. Za Latynosami świat się kończy i już go nie ma. Hell yeah. Pośrodku Morza leży “Castro” o pieknej, czerwonej barwie, a za Castro (granicząc z Północą USA) – leży Anglia.

LINK:

Świat według Amerykanów

UWAGA: Nie wiadomo, czy poniższy filmik jest prawdziwy. A jeśli prawdziwy – to czy reprezentatywny. Śmiem wątpić. Chcę wątpić.



Świat według torysów - konserwatywnych Brytyjczyków

Świat według torysów - konserwatywnych Brytyjczyków

Żeby jednak w pełni rozkoszować się wizją świata torysów, należy kliknąć TEN link – powiększenie mapki

dubbya

Jeśli już jesteśmy przy wizjach świata polityków – oto mapka “ilustrująca” postrzegania świata przez George’a W. Busha…

Jeśli już jesteśmy przy wizjach świata polityków - oto mapka "ilustrująca" postrzegania świata przez Sarę Palin

…a oto świat według według Sary Palin: w zasadzie taki sam, jak świat “Dubbya”, tyle, że “alaskocentryczny”.

...według Ronalda Reagana...

A oto mapa właściwie historyczna: świat według Ronalda Reagana.

Na koniec: mała ciekawostka:

Europe_middle_earth

89 komentarze/y »
Inne, Młoda historia

Komentarze

89 komentarze/y do wpisu “Świat według…”

Dodaj komentarz