Świat według…
Stereotypy to ciekawe odbicie historycznych stosunków między narodami. Cóż bowiem poradzimy na to, że stereotypowy obraz Niemca w Europie to wizerunek sztywniaka z hełmem-nocnikiem pod łóżkiem, a Polaka – wiecznego gastarbeitera.
Masowe postrzeganie – czyli w gruncie rzeczy zbitek przesądów, doświadczeń historycznych, strzępów newsów i opowieści znajomych – to coś, co kształtuje narodowe mentalne mapy świata.
Zerknijmy zatem – jak też mieszkańcy poszczególnych krajów widzą świat.
Nie zapominajmy tylko, że temat ten ma na celu PREZENTACJĘ stereotypowego – a więc drastycznie, wulgarnie zazwyczaj uproszczonego, (a często bardzo krzywdzącego) obrazu innych.

Europa według Bułgarów
Zacznijmy nieco egzotycznie – od Bułgarów.
Autor powyższej mapki uznał, że przeciętnemu Bułgarowi Turcja kojarzy się z jednym wielkim bazarem (Kapali Carsi to słynny wielki kryty bazar w Istambule), i choć – jak się wydaje, w Bułgarach bardziej żywa jest pamięć o tureckim panowaniu nad ich krajem, to jednak kraj ten jest niezależny od Turcji od grubo ponad stu lat, i ludzie podchodzą do rachunku krzywd z coraz większym dystansem.
Bułgarzy, którzy sami w Europie uchodzą przede wszystkim za biedaków, podobnie, jak wiele innych narodów mają swojego ubogiego sąsiada – jest nim Rumunia. Macedonia z kolei- przez wielu Bułgarów tradycyjnie postrzegana jako nieco odmienna część ich własnego kraju na naszej mapce przedstawiona jest jako “greccy Słowianie”. Być może z przekąsem i być może dlatego, że antyczni Macedończycy na czele z Aleksandrem Wielkim, na których dziedzictwo ochoczo powołują się współcześni mieszkańcy tego kraju, tyle mają wspólnego ze słowiańskością, co Celtowie i Wandalowie z polskością. Być może jednak Bułgarzy uważają po prostu Macedończyków za “zgrecyzowanych”.
Serbowie to “loose cannons”, czyli nieobliczalni, uzbrojeni wariaci, a Grecy – “dishbreakers”, przy czym nie bardzo wiadomo, o co tu autorowi chodziło: o jakąś grecką tradycję, o skłonność Greków do ostrej zabawy, o ich nieodpowiedzialność czy niezdarność.
Albania jest dla Bułgara niespecjalnie odróżnialna od Kosowa, a Bośnia – to po prostu zupełny bajzel. Chorwacja niewiele różni się od Serbii, a Słowenia to już nie są Bałkany, tylko zupełnie inna jakość.
Cała Europa Środkowa kojarzy się Bułgarowi z seksem: Węgry to gwiazdy porno, Polska to kraj seksownych “fembotów” (wygląda na to, że Polki kojarzą się Bułgarom z zimnymi seksmaszynami), a Czechy to po prostu Republika Seksu i tyle. Z płatną erotyką kojarzy się Bułgarom Białoruś i Mołdawia.
Ukraina to “praojczyzna” (choć turkojęzyczni Protobułgarzy pochodzą bardziej z okolic środkowej Wołgi), a kraje bałtyckie to zupełna zagadka i terra incognita.
Austria to opera, a Finlandia – Nokia. Szwecja - kojarzy się z Abbą, a Norwegia wyłącznie z tym, że leży gdzieś daleko. Niemcy to “Bundesrepublik Volkswagen”, a Francja – “sery i inne perfumy”. W Brukseli mieszka “Bóg” (czyżby Unia Europejska?), a Hiszpania jest po prostu miejscem, w którym Bułgarzy pracują. Szwajcaria to wyłącznie pieniądze, Włochy – spaghetti, Portugalia – pomarańcze, Irlandia – chlanie w pubach, a Wielka Brytania – to “proto-Ameryka”. Jedyną rzeczą, z którą kojarzy się Bułgarom (a raczej autorowi tej mapki) Islandia – jest Bjork.
Zostaje Rosja: “Wielki Brat”, który z jednej strony wyzwolił Bułgarię spod tureckiej niewoli, z drugiej jednak – na 50 lat zainstalował komunizm.

Europa według Węgrów
Węgrzy – według autora niniejszej mapki – widzą swoją rolę w Europie bardzo prosto: stanowią naród wybrany. W dodatku niesprawiedliwie potraktowany przez zły świat: ziemie przedtriannońskich Węgier (Traktat w Triannon z 1920 r., który okroił Węgry do obecnych rozmiarów) nadal opisane są na mapce jako Węgry. Tak więc Węgrami jest Słowacja i rumuńska część Transylwanii.
Wszystkie rumuńskie ziemie, które nigdy do Węgier nie należały to po prostu kraj Cyganów. Mołdawia w węgierskiej świadomości nie istnieje (choć w sumie powinna, bo mieszkają tam madziarskojęzyczni Csangowie). Czechy to kraj piwa, a Polacy – to po prostu “bracia” i to jeden z niewielu przyjemnych stereotypów, które funkcjonują na temat naszego kraju.
Ukraina to wyłącznie gazowy kraj tranzytowy, na Białorusi nadal stalinizm jest obowiązującym systemem politycznym, a Litwa kojarzy się Węgrom z rycerzami, przy czym nie bardzo wiadomo, czy chodzi o dzielnych wojaków z epoki Wielkiego Księstwa, czy raczej Krzyżaków, których państwo z grubsza (szczegónie z dość dalekiej perspektywy) leżało w tych okolicach, w których leży obecna Litwa.
Istnienie Łotwy jest dla Węgra zaskoczeniem. Estończycy to ugrofińscy krewni, podobnie, jak Finowie: krewni, ale tacy, którzy lubią sobie chlapnąć. Szwedzi kojarzą się jedynie z klopsikami podawanymi w ikeowych restauracjach, a Norwegia i Rosja – kojarzą się wyłącznie z gazem ziemnym, do którego autor mapki, jak widać, ma szczególne nabożeństwo.
Dania to z jakiegoś powodu krowy (kolejne nabożeństwo autora?). Niemcy całkiem wyraźnie dzielą się na Ossies (wschodniaków), na “hordy turystów” i krainę Oktoberfest. Austria to po prostu Zachodnia Europa (choć trzeba przyznać, że zachodnie Węgry coraz bardziej ją przypominają), a Słowenia to “Mini Austria”. Szwajcaria to czekolada, a Francja, mało oryginalnie – ślimakożercy.
Mało oryginalnie opisane są Włochy (pizza, a na Sycylii – mafia), Grecja (gyros) i Turcja (kebab). Hiszpania (i Tunezja, która wcisnęła się na mapę) to hotele last minute. Belgia to piwo, a Holandia ugruntowała swój stereotypowy obraz na mapie świata jako kraj wyzwolonych dżointów. Irlandia kojarzy się Węgrom – a raczej autorowi węgierskiej mapy – z druidami, a Wielka Brytania – z pracą.
Była Jugosławia to po prostu spluwy i żołnierze sił pokojowych, a dalsze Bałkany, poza ich wybrzeżem zabudowanym tanimi hotelami, to ziemia nieznana, choć raczej pewnie autorowi mapki, niż przeciętnemu Węgrowi.

Europa według Włochów
Według włoskiego autora powyższej mapki – najpewniej pochodzącego z północnych Włoch, bądź mającego dużo dystansu do siebie Południowca – same Włochy dzielą się na części: oprócz dumnej Republiki Włoskiej mamy tu Etiopię (południowe Włochy) i Somalię (Sycylia).
Sardynia to Berlusconia, a Korsyka - po prostu Francja. Sama Francja to obecnie imperium Carli Bruni, co może świadczyć o tym, że włoski garnitur stereotypów jest całkiem często updatowany, choć czego innego dowodzi sposób, w jaki opisana została Austria: upadłe imperium. A Austro-Węgry, jak pamiętamy, upadły już jakiś czas temu.
Słoweńcy i Słowacy to po prostu Słowianie, dla przeciętnego Włocha nie bardzo odróżnialni, może tylko tym, że jedni leżą stosunkowo blisko, a drudzy dość daleko od rzeczonego Włocha.
Nieciekawe stereotypowe postrzeganie mają Rumuni (którzy sami często powołują się na językowe pokrewieństwo z Włochami) – autor wrzucił ich do worka z napisem “złodzieje”. Mołdawia jest ziemią nieznaną, a Bułgarki to dla włoskiego autora mapki – opiekunki do dzieci. Niewiele może autor powiedzieć o byłej Jugosławii, toteż niewiele mówi. Grecy to Bizancjum (stereotyp jeszcze starszy, niż austriacki, choć równie ładny), a Turcja – to wyłącznie taniec brzucha. Włosi.
Hiszpanie posługują się “włoskimi dialektami”, w Szwajcarii nie ma nic oprócz zegarków, a na Węgrzech mieszkają same gwiazdy porno. Czesi chyba nikomu nie kojarzą się z niczym oprócz piwa, a Polska to kraj papieski i niewiele więcej. Ukraina to kobiety z warkoczami, który to stereotyp ów kraj zawdzięcza zapewne Julii Tymoszenko (Włosi lubią blondynki), a Białoruś to kolejny rejon, o którym Włoch nie ma zielonego, włoskiego pojęcia. Niemcy uzależnieni są od zegarka.
Belgowie to po prostu Europa, a Holendrzy – równie po prostu konopie indyjskie. Finandia to Nokia i wydać się może, że przed rozpocząciem produkcji tych telefonów komórkowych kraj po prostu nie istniał w europejskiej świadomości. Wielka Brytania to stadion Wembley, a Irlandia – rugby. A na północy jest już wyłącznie kraina Volvo (Szwecja), Hiperborea (Norwegia) i Arktyka (Islandia). Wybrzeża morza Bałtyckiego zamieszkują z jednej strony tajemnicze “plemiona bałtyckie” o których nic konkretnego nie da się powiedzieć, a z drugiej – Wikingowie (Duńczycy). Rosja to Gazprom i koniec.

Europa według Francuzów
Dla Francuza (a właściwie francuskiego autora mapy) Hiszpanie nie robią wiele poza tańczeniem flamenco, a Anglicy - paleniem na stosach francuskich dziewic.
Polacy to hydraulicy, a Niemcy - najlepsi kumple, co sugeruje, że autor jest politycznie poprawnym wyznawcą aktualnej polityki Paryża. Włosi to “hałaśliwi przyjaźni ludzie”, Grecy “hałaśliwi włochaci ludzie”, a Bałkany to zbyt skomplikowana materia, by autorowi chciało się w nią wgryzać. Tak więc dowiadujemy się wyłącznie, że Bułgarzy to “biedni barbarzyńcy”, a Rumuni to “biedni bracia”.
Co dziwne, w świadomości autora tej mapki stereotypów istnieją Mołdawianie - opisani jako “biedni kuzyni”, a więc postawieniu w bliskości pokrewieństwa o stopień dalej, niż Rumuni. Ukraina to kraj, którego niezależność od Rosji autor postrzega z niejakim zdziwieniem. Białoruś podobnie, natomiast sama Rosja to “sen Napoleona”. Kraje bałtyckie to – tak, jak i z włoskiej perspektywy – bałtyckie “plemiona”, natomiast Skandynawia ma w oczach Francuzów mało oryginalny obraz: Norwegia to mróz, Szwecja to – jeśli nie Volvo, to Ikea, Finlandia – Nokia, Dania – Wikingowie (co ciekawe, bo w Polsce Wikingów kojarzy się raczej ze Szwedami i Norwegami).

Europa według Niemców
Niemcy – według autora mapki – dzielą całkiem wyraźnie swój kraj na dwie co najmniej części: byłe NRD to “proletariat”, a dawne RFN – to “kasa oszczędności”. W Czechach poza Pragą nic nie ma, a na Słowacji nie istnieje nic poza Bratysławą.
W Polsce z kolei niewiele jest poza warzywami. Ukraina to kraj tranzytu gazu z Rosji. Rosja to magazyn gazowy. Węgry to gulasz, a na południe od Węgier nie ma już nic aż po Grecję, w której są tanie hotele. Rumunia to kraj wampirów, a Turcja - kraj taniej siły roboczej. Hiszpania to, podobnie, jak Grecja, państwo tanich hoteli, a Baleary - to po prostu Niemcy. Włochy są straszliwie stereotypowo zużyte, bo ileż razy można wspominać o pizzy. Francja to “Eiffelreich”, a Austria – “Schnitzelreich”.
Szwajcaria to czekolada, a Holandia – no, zgadnijcie? Tak, dżointy. Wielka Brytania to ci, którzy złamali kod Enigmy (przy czym niewielu pamięta, że warzywa miały w tym łamaniu swój udział), kraje bałtyckie to “dawni sąsiedzi”, a Szwecja i Finlandia – cóż: Ikea i Nokia.
A świat według Polaków? Od pewnego czasu po sieci krąży tego typu wesoły rysunek.

Jak się okazuje, stereotypy to nośny temat. Użytkownicy nadsyłają kolejne mapki, niektóre – być może – wykonane przez siebie:


Z ciekawostek: Europa według Estończyków. W filmiku tym dowiadujemy się o opinii Estończyków na temat każdego kraju Europy. Polska jednak skwitowana została krótkim “err…”. Nie wiadomo – czy Estończycy po prostu nic nie są w stanie o nas powiedzieć, czy może opinia na temat naszego kraju jest dla nich wyjątkowo jednoznaczna.
c
Sąsiedzi (i sami Czesi) według Czechów:
Polska to bagna, równiny i nudne kartoflisko, a sami Polacy to ci, co mówią, jak “vlezly teplousi”. Nie podejmujemy się tego przetłumaczyć. Słowacja “była nasza” – pisze czeski zadziora – autor powyższej mapki, a”teraz to część Węgier” (tereny obecnej Słowacji przez setki lat stanowiły “Górne Węgry”). Dalej na południe są już tylko “madziarscy Cyganie”. Jeśli chodzi o Austrię, to autorowi albo coś się pochrzaniło, albo jest przewrotny – to Austriacy domagają się od Czechów, by wstrzymali budowę elektrowni w Temelinie, nie odwrotnie.
Oprócz tego, jak zauważa autor, Austriacy udają Niemców, ale nie bardzo im to wychodzi. W Bawarii miekszają”byli czescy Niemcy” (Niemcy Sudeccy, których wysiedlenie nadal jest dość drażliwym tematem w czesko-niemieckich stosunkach). Niemcy ogólnie mają niezłe samochody, ale autor nie zapomina wytknąć im Adolfa Hitlera.
LINK:
Pijany jak Polak i inne stereotypy narodowe”

A oto kolejna ciekawostka – świat według Singapurczyków
Świat z tak odległej od naszej perspektywy musi być ciekawy – prawda?
Singapurczycy – według autora powyższej mapki – Rosję widzą jako kraj opanowany przez mafię, a Wyspy Brytyjskie to dla nich wyłącznie Manchester United i tyle. Finlandia rzutuje na całą Skandynawię i kojarzy się wyłącznie z pewną marką telefonów komórkowych, przy czym, co całkiem zabawne, przeciętnemu Singapurczykowi zdaje się nie robić różnicy, czy Skandynawia na mapie przedstawiona jest jako wyspa czy półwysep.
Europa to “Ang Mor”, czyli “czerwonowłose małpy” (w hokkien, dialekcie minnianskiego, wersji chińszczyzny, której używa się na Tajwanie), jak raczą stereotypowo określać nas hebanowowłosi mieszkańcy Azji Południowo-Wschodniej.
Bliski Wschód opisany jest również bardzo prosto i jednoznacznie: to “ropa”. Indie to “programiści” a Indochiny dzielą się na Tajlandię (”oryginalne” towary i miłe panienki), Malezję (płyty DVD) i resztę (”jacyś tam ludzie”).
Hong Kong to dom Jackie Chana, a Chiny ogólnie to park przemysłowy. Tajwan to wyłącznie lokalny

Ultraman
sposób przyrządzania tofu, a Japonia – Ultraman, japoński superbohater (a właściwie chyba ultrabohater). Filipiny to pokojówki, albo, żeby było poprawnie politycznie – pomoc domowa. W zdecydowanej części Indonezji (a może to już Nowa Gwinea?) panuje mgła, a Australia to miejsce dobre na emeryturę. USA to “ludzie z eBaya”, Kanada niczym nie różni się od USA, a Ameryka Południowa to (o ile dobrze dedukuję) miejsce, z którego pochodzi kakao do wytwarzania popularnego w południowo-wschodniej części naszej planety napoju o nazwie “milo”. O Meksyku i w oóle Ameryce Środkowej, autor mapki przyznaje bez bicia, Singapurczycy nie mają bladego pojęcia. Afryka potrzebuje pomocy “z dziedzictwem”. Czy chodzi tu o przeszłość, która ma wpływ na przyszłość i teraźniejszość? Tylko singapurczyk raczy wiedzieć.

Z poważniejszych rzeczy (choć jak na “Economista” raczej lekkich) – jak wygląda świat z chińskiej perspektywy.
Na Pacyfiku Chiny dostrzegają wyłącznie Tajwan (jak najbardziej chiński, gdyby ktoś miał wątpliwości), Hongkong, Japonię i Wyspy Spratly, które są terytorium spornym między ChRL, Tajwanem i Wietnamem. Widać kawałek Australii: pagoda na jej brzegu świadczyć może o tym, że “dalekowschodyzacja” tego terytorium jest jedynie kwestią czasu.
Ameryka jest pogrążona w kryzysie, a Wall Street jest równie wielką depresją, jak Wielki Kanion Colorado. Kanada jest ledwie widoczna i bez cech charakterystycznych, Ameryka Południowa to źródło surowców, Europa to kilka eleganckich marek na krzyż i niewiele więcej, a Afryka – to miejsce dobre na wakacje.
Świat według samych Chińczyków. Niestety, tutaj nic nie poradzimy:) – może ktoś z Was?

Kolejna ciekawostka: świat według Australijczyków.

Świat według Australijczyków
Przede wszystkim: dość świeża perspektywa. Australia nie jest w nim, czemu trudno się dziwić, żadnymi peryferiami świata, tylko jego centrum.
Europa to miejsce “turystyki z Contiki” – Contiki Travel to firma, która zajmuje się organizowaniem “imprezowo-zwiedzawczo-poznawczych” imprez turystycznych dla ludzi przed 40-stką.
Wyspy Brytyjskie i Niemcy (Oktoberfest) kojarzą się głównie z chlaniem na umór, a Rosja (i zapewne cała Europa Wschodnia) to “zadupie świata” i niewiele więcej. Chiny to “żółte zagrożenie”, Indie – curry, a gdzieś pomiędzy jednym i drugim żyje “Deli lama”.
Indochiny kojarzą się z seksem, ponieważ dowcipny autor mapki skłonny był przerobić Bangkok na “Bang Cock” a Phuket na “Pfuck it”.
Bliski Wschód to terroryści, a Afryka to mało politycznie poprawni “darkies”. Oprócz RPA, gdzie żyją gazele springboki. Japończycy to “właściciele Gold Coast”, plażowego miasta-imprezowni znanego w całym rejonie Pacyfiku. USA to filmy, Kanada – narty, a Ameryka Południowa – narkotyki, i to już w zasadzie cały świat.

A Oto, jak – według powyższej mapki z “Uncyclopedii” – świat widzą Meksykanie.
Amerykanie to ” rasistowskie buce (bastards)”, którzy nie potrafią grać w piłkę. Europejczycy też nie potrafią porządnie kopnąć, a poza tym to sami naziści.
W Chinach są komuniści, a wkrótce – “gejowskie małżeństwa” (bardzo prawdopodobne wyjaśnienie – komentarz MG). Do Korei Północnej Meksykanie się nie wybierają, Koreańczycy z południa (i pewnie Japończycy) to groszoroby. Na Tajwanie żyją nerdy komputerowe ślęczące przy necie.
Gdzieś na Bliskim Wschodzie “urodził się Mahomet”, ale Meksykanów “to nie obchodzi”. W środkowej Afryce są “lasy i pustynia (?)”, w Afryce Północnej jest “ropa i pustynia”, w południowej – “ropa i diamenty”, a na samym dole Afryki jest jakoby “pełno śniegu”, z czego wynika, że według autora mapki RPA myli się Meksykanom z Antarktydą, w co raczej trudno uwierzyć. Na Madagaskarze żyją “gadające zwierzęta”, z filmu “Madagaskar” zapewne. Hiszpania i Wielka Brytania opisane są dość dziwnie, jako – odpowiednio – “inne terytorium” i “TUTAJ terytorium” (przedłużenie Meksyku? dziwne).
Maroko to “inny naród”. Czemu akurat Maroko i od kogo “inny” (od Hiszpanów?) pozostaje zagadką. Co ciekawe, według autora mapki Meksykanie stereotypowo postrzegają Amerykę Południową jako krainę kawy, dragów i dżungli. Australia to “piaszczysta wyspa”, a Nowa Zelandia – “miejsce, które nie obchodzi żadnego Meksykanina”.

Mapa świata według Argentyńczyków – również z “Uncyclopedii”.
Jest dość nieczytelna, toteż pomożemy w odczycie. Argentyna to centrum nie tylko świata, ale i wszechświata, oraz “biuro Boga”, przy czym Bóg to Maradona. Falklandy należą do Argentyny, chociaż, jak uczciwie przyznaje autor mapki – Argentyńczycy nie mogą ich dotknąć. Wszystko, co leży na północ od Argentyny to “Afryka”, z której pochodzą pokojówki, i gdzie jeździ się na wakacje. Chile to miejsce, gdzie Argentyńczyków się nienawidzi, a Kolumbia – gdzie w nogę grają “importowani piłkarze”, i gdzie produkuje się “proszek coca-cola”, co jest bardzo odkrywczym określeniem kokainy.
Ameryka Środkowa to dżungla, w której wszyscy do siebie strzelają przy dźwiękach imprezowej muzyki. Honduras “ukradł Argentynie flagę”. Ameryka to diabeł, kraj pół czarny-pół biały, w którym wylądował Terminator (hm). Kanada natomiast to miejsce rodem z “Epoki Lodowcowej”.
Do Europy Argentyńczycy podchodzą z wielkim szacunkiem, uważają się zresztą bardziej za jej część, niż resztą Ameryki Południowej. Europa bowiem to kolebka ludzkości, a już na pewno Argentyny. Tyle tylko, że mieszkają tam obecnie sami geje.
Azja to ludzie o dziwnych oczach, Oceania to kanibale – ogólnie zresztą zbytnie oddalenie się od Argentyny grozi spotkaniem z kanibalem bądź smokiem. Bliski Wschód to miejsce, w którym “potrzeba mechaników”, bo “samochody i autobusy tam wybuchają”.
Świat według Kanadyjczyków.
Sama Kanada to hokej, piwo i pokój, ale USA to “kretyni i spluwy”, ale także – eufemistycznie mówiąc – nie najlepsze piwo. Europa to “opiekuńcze zadupie” , co akurat chyba autorowi nie bardzo wyszło, bowiem sama Kanada dumna jest ze swojego systemu opieki społecznej. Niemcy to “naziści”. Rosja to – również eufemistycznie – średni hokeiści. Kazachstan pojawił się w kanadyjskiej świadomości wraz z Boratem.
Kanadyjczycy nie przepadają za USA, ale – wg. autora mapki – podzielają ich opinię, że “Bliski Wschód to ropa i zło”.
Japonia to “Nintendoland”, a Chińczycy to “przodkowie mieszkańców Vancouver”. W Indiach mieszkają sami telemarketerzy, a w Afryce, jak mało elegancko wypomina autor mapy – “głodni ludzie, na których idą nasze pieniądze”. Dalej jest mało oryginalnie: Australia to kangury, Ameryka Południowa – kawa i dżungla, a RPA - diamenty i niepokoje społeczne.
A oto standard nad standardami: stereotypowe postrzeganie amreykańskiego stereotypowego postrzegania świata:





I jeszcze jedna ciekawostka: świat według teksańczyków. Jak widzimy przypomina on nieco starożytne mapy świata, tyle, że świat ten, zamiast otulać się wokół Morza Śródziemnego, kręci się wokół “Morza”, które zresztą – jak podejrzewają mieszkańcy Teksasu – może być tym właśnie starożytnym Mare Nostrum. W tej sytuacji miejsce Rzymu przypada oczywiście Teksasowi. W Teksasie leży miasto Dallas, w którym wszystko jest dokładnie tak, jak w serialu “Dallas”. Na północ od Teksasu leży “Kraina Potępienia”, czyli cały amerykański Mid-East. Jest tam generalnie tak, jak na filmach, czyli z dziur w ziemi wyłażą gigantyczne larwy jak w filmie “Wstrząsy” (Nevada), a w Denver wszystko jest “jak w “Dynastii, tylko inne”. Północ to “cholerni federalni”. Na południowy wschód od Teksasu mieszkają “god damn spicks”, co jest dość pejoratywnym określeniem Latynosów. Za Latynosami świat się kończy i już go nie ma. Hell yeah. Pośrodku Morza leży “Castro” o pieknej, czerwonej barwie, a za Castro (granicząc z Północą USA) – leży Anglia.
LINK:
UWAGA: Nie wiadomo, czy poniższy filmik jest prawdziwy. A jeśli prawdziwy – to czy reprezentatywny. Śmiem wątpić. Chcę wątpić.

Świat według torysów - konserwatywnych Brytyjczyków

Jeśli już jesteśmy przy wizjach świata polityków – oto mapka “ilustrująca” postrzegania świata przez George’a W. Busha…

…a oto świat według według Sary Palin: w zasadzie taki sam, jak świat “Dubbya”, tyle, że “alaskocentryczny”.
A oto mapa właściwie historyczna: świat według Ronalda Reagana.
Na koniec: mała ciekawostka:









Świetne. Przydałaby się jeszcze mapka jak widzi europe USA. Pozatym niemcom chyba nie chodziło o “warzywa” – określająć polske, tylko o wegetacje – czyli nasza ciagła beznadzejność w ich oczach i pozbawione perspektyw życie.
Kto wie, może i o to:)
bardzo fajny artykuł :)
A jeśli idzie o to warzywa, to wątpie, żeby aż tak głęboka była ta przenośnia, raczej po prostu hodujemy i dostarczamy warzywa
http://patrz.pl/zdjecia/mapa-europy-wg-polakow jeśli idzie o Europę według Polaków to według mnie ta mapka jest lepsza ;) czytelniejsza dokładniejsza i jak dla mnie prawdziwsza, bardziej sie zgadza z moimi pogladami :) pozdrawiam
heheh dobre
dzięki Dominika – link do Twojej mapki dodany do artykułu:)
Wedlug mnie to raczej niemcom nie chodzilo o warzywa ;p
Polska mapka wymiata :DDD
Typowi amerykanie – totalni imbecyle! Powinno się ich zgładzić zanim oni zrobią coś ze światem o którym nie mają zielonego pojęcia.
belive me i dont know answer fot this question but i am thinking …. I wszystko jasne o amerykanach, w sumie szkoda ze poslugujemy sie stereotypami bo one nie sa pozytywne
Polacy jak zwykle mysla, ze sa :NAJWSPANIALSZYM” narodem swiata, w sumie to NICZEGO dla swiata nie zrobili, byli i sa tylko ciezarem dla wszystkich.
szkoda, że mapka według Polaków jest tak słabo czytelna. Kiedyś widziałem ją w większym rozmiarze i więcej dało się z niej przeczytać, przez co fajniejsza w odbiorze była. Ogólnie pozytywnie :)
jeśli idzie o greków i “dishbreakersów” chodzi raczej jako dish – potrawa // break – zepsuć // mają po prostu okropne żarcie ;]
“dishbreakers” z greckiego myśle że chodziło im o zwyczaj ślubny, para młoda tak jak np w Polsce całuje chleb i wypija po klieliszku to w Grecji zwyczaj jest rzucania telerzów i naczyń i chbya o ten zwyczaj im chodzi
Jeśli chodzi o Grecki zwyczaj rozbijania talerzy, to zapewne autorzy mieli na myśli greckich właścicieli restauracji, którzy z lubością rozbijają talerze u wejścia do swych włości. Cóż ten zwyczaj oznacza – nie mam jednak pojęcia.
Rosja to sztywniacy w garniturkach, Niemcy grube piwosze, Francja Perfumy i żabojady, włochy obozy pracy i watykan, Czechy to helena Wondraczkowa, Sowacja to góry, Ukraina to panienki w warkoczach, Anglia- miejsce racy i puby, irladnia złociste piwko i tańce, szwajcaria- zegarki i czekolada, Hiszpania flamenco i pomarńcze, portugalia- ciemnoskórzy kochankowie, Bałkany- jeden wielki bajzel, Mołdawia- kiedyś to było coś a teraz? Litwa- dawniej bacia, teraz nie wiadomo co, Łotwa- co oni w ogóle tam mają?,Estonia- gdzie to w ogóle jest dokladnie? szwecja- marzenie Polaka, fiody i wikingowie, potopu wam nie wybaczymy, Norwegia- to samo co szwecja, Finladia kojarzy mi się z wódką i eskimosami, Istandia ze śniegiem i gejzerami, a Polska to nasz dom. Różnie w nim sie dzieje ale nasz i już
Q
Q
A mnie przerazila wypowiedz, ze w wojnie z terroryzmem trzeba zaatakowac francje, a na pytanie pomocnicze dlaczego padla odpowiedz, ze oni maja jakies nieporozumienia z usa. Z tego wynika, ze dla pzrecietnego jankesa, trzeba zniszczyc kazdego kto ma inne zdanie niz oni, wo ogole bez sprawdzania czy ta odmiennosc przynosi jakas szkode.
starszne
frog land…
fembot to ma niby znaczyc ze daja tylka na lewo i prawo i kazdemu :/
nie zeby mnie to cieszylo ze o nas tak bulgarzy mysla
Mam tylko nadzieje ze izrael okreslany jako nasi jest to ironiczny żart odzwierciedlający przykre fakty niż próba wyrażenia rzeczywistych uczuć:)
A tak wogóle to Artykuł ciekawy wciągający i zabawny.
ALe na mapce polskiej popłakałem się ze śmiechu. Każdy wie że to stereotypy ale można popuścic w majty.
“dzicz skansen wojna uciekać litwa 1 litwa 2 litwa 3″ i wisienka na torcie słowenia “?” HAHAHAHHA Mam tylko nadzieje ze izrael okreslany jako nasi jest to ironiczny żart odzwierciedlający przykre fakty niż próba wyrażenia rzeczywistych uczuć:)
świetne!!
z miejsca bym zrobil taka mapke ze wszystkim by bylo wstyd;0
S U P E R ! :)
brakuje stereotypu z afryki… super :)
Według czeskich imbecyli:
Polska i Polacy to : kaczki co mówią jak wlazłe pedały,
dziwny,zacofany kraj,same bagna i równina,
poprostu kartoflisko.
Mój ojciec nazywał te trzęsidupy osranymi koszulami, poniewaz ich najwiekszą cechą narodową jest mestwo/po czesku oczywiście/, a najlepszym tego przykładem jest czeski bohater narodowy – dobry wojak czwejk !!!
Jest to narodzik prymitywów, tchorzy i intrygantow, a ten ichny język ?- to istna blablanina, durna i śmieszna.
,, narodzik ” słynący dziś w świecie z tego,że czech- to śmierdzący leń, zaś czeszka- największa cichodajka w EU.
QI, ten artykul nie jest dla ciebie, tylko dla mniej zakompleksionych ludzi z większym dystansem do siebie:)
Jak mozna nie wiedziec ze jednym z obyczajow Greckich jest tluczenie talerzy????????????????
Czy wogole wazne sa te stereotypy ? One jedynie odzwierciedlaja myslenie autora takiej czy innej wypowiedzi.Kazdy narod ma swoje zwyczaje i nawyki.Ciekawe jest,a moze nawet wysoce interesujace ze nikt ani Rosji ani Niemiec nie probuje ocenic w/g dorobku kulturalnego i technicznego,a wlasnie w tym aspekcie oba te panstwa goruja jednoznacznie nad cala Europa. takå ilosc i, jakosc interesujacych kompozytorow,pisarzy i poetow nie wydal ZADEN KRAJ
Ogolnie to na swiecie idiotow nie brakuje,co widac w tym artykule.Prostactwo i niewiedza panuje na swiecie.
We Wloszech panuje takze przekonanie ze Polska to kraj “gdzie zimno”:D ostatnio pewien Wloch probowal mi wmowic, ze u nas zima to zawsze -30stopni jest i wiecej.. Moze ta zima jest taka ostra, ale nie znaczy to ze jest tak co roku:) Szkoda, ze jeszcze mi nie wmawial niedzwiedzi polarnych u nas:)
UNO: jasne. ale po prostu interesujące jest to, w jaki sposób ludzie postrzegają się nawzajem. a te mapki, mimo, że prostackie, wulgarne etc – odzwierciedlają jednak gorzej lub lepiej sposób, w jaki tzw. “świadomość masowa” widzi rzeczywistość.
Swietny artykul-brawo.Mapki sa genialne i nie oszukujmy sie-w jakims tam sensie prawdziwe-a to jak nas postrzegaja masy ma przeciez jakis tam wplyw na polityke miedzynarodowa.Ale filmik jest juz naprawde szokujacy(zreszta polecam kolejne czesci na You Tube).
Jest to świetne, bo różne! Bo każdy naród jest inny, i każdy ma swą historię. Tylko u nas świat widziany jest jak byśmy byli jedynym narodem na świecie doświadczonym przez same kataklizmy!
primavera na Cyprze. Mowi sie, ze niedzwiedzie polarne pukają nam do okien. Ja to uslyszalem to dodalem, ze mamy tez dwa ksiezyce. Uwierzyli :)
NorMan, haha! Ci Amerykanie, którym horyzonty sięgają AŻ Europę widzą ją najwyżej, jako Zachodnią i Postkomunistyczną. Mało ciekawa mapka by była.
Świetny artykuł. Weszłem trochę z nudy, bo jestem zagrypiony…Świetnie się czyta. Fajne skojarzenia…Artykuł LUXXXXX. Proszę o więcej takichchchchch. Pozdro:)
To jak juz weszłeś…! to wejdż od czasu do czasu do słownika.. straszne byki sadzisz i to nie z okazji choroby
Vlazly teplousi to chyba natrętne pedały
A wg Meksykanina w Chinach wkrótce będą “gejowskie małżeństwa” chyba chodziło o to, że jest tam więcej chłopów niż bab, w związku z ograniczaniem liczby urodzin dzieci, a każdy prymitywny chłop* chce mieć syna, a nie córkę, której trzeba dać posag.
*Prymitywny chłop, bo córka na pewno przekaże swoje geny dalej, a chłop nigdy nie będzie pewny, czy nie hoduje potomstwa innego samca!
MG: racja!!!!!
poiman, co się tyczy Greków, to Bułgarom pewnie chodzi właśnie o “tłuczących talerze”, co jest tradycją greckiej biesiady. Nawet w lokalach takich bardziej na ludowo oferują serwisy ze specjalnym przeznaczeniem ;)
Brakuje mi jeszcze wizji Rosyjskiej. Mogła by być ciekawa…
zobacz
Węgrzy to Bratankowie i trzeba tego pilnować jak oka w głowie i szanować Węgrów. Pepiki – malutka, zakompleksiona, zazdroszcząca Polsce znaczenia, najbardziej fałszywa i tchórzliwa nacja w Europie.
Rosjanie (ci zwyczajni) – gdyby nie wyprane mózgi przez szowinistyczną amerykanofobiczną propagandę usłużnych sowieckiemu Kremlowi mediów, to całkiem mili i sympatyczni ludzie. Generalnie w oczy rzuca się żałosny poziom wykształcenia i wiedzy o świecie u przeciętnego obywatela dawnej Europy Zachodniej i Południowej (Włochy i Bałkany).
Poland = Plumpers and Vegetables
lol a ha ha ha ha ha ha
super artykuł:))
“Świat według samych Chińczyków”
ma wprawdzie kilka chińskich i japońskich znaków
ale jest tak naprawdę koreański,
jak wynika z podpisu…
Ja Ci powiem jak USA widzi Europe jako miejsce gdzie panuje komunizm i glupota
tak mysla tylko inteligentni amerykanie, prezydent i cala reszta bierze z Europy przykald i probuje wprowadzac komunizm w USA .Jaku mu wyjasnic ze Ameryka jest taka piekna i doskonala do zycia bo tutaj go jeszcze nie ma!!!!!
Totalne bzdury….
Po pierwsze zasadniczy błąd jest w opisie tzw. “Krajów Bałtyckich”, to bzdurnie obecnie, używane określenie odnosi się do Litwy, Łotwy i Estonii i ludzie łączą te kraje ze sobą, wielu myśli, że są bardzo podobne do siebie CO JEST TOTALNĄ BZDURĄ! Te kraje się BARDZO od siebie różnią kulturowo, etnicznie i językowo oraz historycznie. Cechą wspolną jest głównie tylko to, że nie są słowiańskie. A więc jest tak: Bałtami są jedynie Litwini i Łotysze, języki litewski i łotewski są generalnie podobne do siebie, ale łotewski ma silne germańskie wpływy w przeciwieństwie do litewskiego. Natomiast Estończycy są to LUDY UGRO-FIŃSKIE (dokładniej fińskie), Estończycy są najbliższymi krewnymi Finów i język estoński jest zrozumiały dla Finów, a fiński dla Estończyków. Estończycy to najbliżsi krewni Finów, a Finowie to najbliżsi krewni Estończyków, mało jest tak podobnych kulturowo krajów w Europie jak Estonia i Finlandia. Z drugiej strony, Estonia oraz Łotwa to dawne Inflanty- czyli ziemie Niemiecko-języcznych państw zakonnych. Łotwa i Estonia mają bardzo silne wpływy niemieckie w historii, a także należały do Szwecji i Danii. Łotwa i Estonia setki lat leżały w kręgu kultury niemiecko-skandynawskiej, kulturowo są to o wiele bardziej zachodnie narody nawet niż Finowie. Takich silnych wpływów niemiecko-skandynawskich nie miał etniczny brat Lotwy czyli Litwa. Łotysze i Estończycy to Luteranie, natomiast Litwini to już Katolicy. Tak więc etnicznie i językowo Łotwa to coś jak Litwa, a Estonia to coś jak Finlandia, natomiast historycznie podział jest nieco inny: Łotwa i Estonia mają silne wpływy niemieckie oraz skandynawskie, Litwa ma silne wpływy polskie, a Finlandia silne wpływy skandynawskie. Kolejną kompletną głupotą jest zaliczanie Finlandii do Skandynawii. Po pierwsze Finowie, jak już mówiłem to ludy ugro-fińskie (ludy uralskie), najbliższymi krewnymi ich są Estończycy. Język polski jest bardziej podobny do języków skandynawskich niż język fiński, który nie ma z nimi kompletnie nic wspólnego. Przed II wojną do krajów bałtyckich zaliczano Finlandię, Estonię, Łotwę i Litwę. Co jest jeszcze zrozumiałe, ponieważ te kraje nie są ani Skandynawią, ani nie są Rosją i nie są też krajami słowiańskimi. Po pobiciu Litwy, Łotwy i Estonii przez ZSRR Finlandię chciano gdzieś zaliczać, więc nieoficjalnie kreowano, że to Skandynawia bo do kogoś trzebabyło ją “przydzielić”. Ale i tak nikt w Skandynawii nie zalicza Finlandii do Skandynawii! Finlandia jest dokładnie tym samym krajem co Estonia, jest to ugro-fiński kraj, który miał kiedyś silne wpływy skandynawskie (ale miał tez i rosyjskie- ponad 100 lat Finlandia była w Rosji), a różnica między Finlandią, a Estonią to to, że Estonia miała jeszcze wpływy niemieckie, a Finlandia nie.
A więc to wygląda tak, na Północny mamy 3 grupy krajów (wszystkie te kraje są w Unii Europejskiej, za wyjątkiem Norwegii i Islandii):
1)Skandynawię: Szwecję, Danię, Norwegię i Islandię. Czyli kraje bardzo podobne do siebie, odstaje nieco Islandia, ale to prawie też to samo.
2)Kraje fińskie: Finlandię i Estonię. Bardzo podobne, tylko Estonia ma jeszcze wpływy niemieckie w kulturze.
3)Kraje ludów bałtyckich: Litwa i Łotwa. Tu róznica jest bardzo spora, etnicznie i językowo są podobne, to Bałtowie, ale Łotwa miała bardzo silne wpływy niemieckie i dość silne skandynawskie, a Litwa miała wpływy polskie, nie miała takich silnych wpływów niemieckich ani skandynawskich.
Uwaga: To co tu napisane dotyczy rdzennych mieszkańców, pamiętajmy, że 40% ludności Łotwy i 25% ludności Estonii stanowią Ruscy przywiezieni pociągami w czasach ZSRR, oczywiście ich to nie dotyczy, to poprostu emigranci (I niech wszyscy zrozumieją, że jeśli ktoś jest z Łotwy czy Estonii to szansa, że jest to Łotysz czy Estończyk to jakieś 60% czyli mało, reszta to poprostu ruscy emigranci- kula u nogi dla tych krajów). Tak samo jak na Litwie jakieś 25% ludzi stanowi ludność słowiańska- głównie polska. Łatwo odróżnić wtedy po imieniu i nazwisku. Prawdziwi Estończycy mają nazwiska i imiona podobne do fińskich lub nazwiska i imiona niemieckie oraz szwedzkie, a Łotysze mają nazwiska szwedzkie, niemieckie z dodanym “s” lub specyficzne nazwiska ludów bałtyckich. Litwini mają najczęściej nazwiska kończące się na “s”, a kobiety na “e”.
Właśnie, z tymi krajami bałtyckimi jest przegięcie, są małe więc ludzie nic o tym nie wiedzę. Jak można myśleć, że Estonia to coś jak Litwa??? Estonia to coś jak Finlandia, a Litwa to coś jak Polska, ale Litwa ma niesłowiański język i kulturę, to Bałtowie, a nie Słowianie.
The Northu, stereotypy mają to do siebie, że są wulgarnymi wręcz często uproszczeniami:) to jest właśnie przedstawienie takich stereotypów
A Łotwa to coś tak skomplikowanego, że aż nie chce mi się tłumaczyć. Łotysze to Batłowie, oficjalnie, ale naprawde jest to bałtyjsko-fińsko-niemiecko-szwedzko-rusko-polsko-duńska mieszanka. Wschód ma naleciałości słowiańskie, a zachód skandynawskie i niemieckie. A północ Łotwy to ludy fińskie, które przejęły bałtycką kulturę.
:)
Ostatnia mapka najlepsza :D
Polska jako Ithilien… No cóż, przynajmniej mamy najlepszych łuczników spośród ludzi :D
I to dzięki nam Mordor nie zalewa europy :D
Jeśli chodzi jednak o zaliczanie Finlandii do Skandynawii, to nie jest to “głupota”, a jedna ze szkół. Finowie językowo Germanami (choć z genetyką to inna historia) nie są i nie leżą na Półwyspie Skandynawskim, jednak znajdują w tym samym obszarze kulturowym (podobnie, jak Dania i Islandia) oraz geopolitycznym co Szwecja i Norwegia, dlatego często – i w dużej mierze dla uproszczenia – wsuwa się ich do skandynawskiej szufladki.
Totalne bzdury w tych stereotypach…
Po pierwsze zasadniczy błąd jest w opisie tzw. “Krajów Bałtyckich”, to bzdurnie obecnie, używane określenie odnosi się do Litwy, Łotwy i Estonii i ludzie łączą te kraje ze sobą, wielu myśli, że są bardzo podobne do siebie CO JEST TOTALNĄ BZDURĄ! Te kraje się BARDZO od siebie różnią kulturowo, etnicznie i językowo oraz historycznie. Cechą wspolną jest głównie tylko to, że nie są słowiańskie. A więc jest tak: Bałtami są jedynie Litwini i Łotysze, języki litewski i łotewski są generalnie podobne do siebie, ale łotewski ma silne germańskie wpływy w przeciwieństwie do litewskiego. Natomiast Estończycy są to LUDY UGRO-FIŃSKIE (dokładniej fińskie), Estończycy są najbliższymi krewnymi Finów i język estoński jest zrozumiały dla Finów, a fiński dla Estończyków. Estończycy to najbliżsi krewni Finów, a Finowie to najbliżsi krewni Estończyków, mało jest tak podobnych kulturowo krajów w Europie jak Estonia i Finlandia. Z drugiej strony, Estonia oraz Łotwa to dawne Inflanty- czyli ziemie Niemiecko-języcznych państw zakonnych. Łotwa i Estonia mają bardzo silne wpływy niemieckie w historii, a także należały do Szwecji i Danii. Łotwa i Estonia setki lat leżały w kręgu kultury niemiecko-skandynawskiej, kulturowo są to o wiele bardziej zachodnie narody nawet niż Finowie. Takich silnych wpływów niemiecko-skandynawskich nie miał etniczny brat Lotwy czyli Litwa. Łotysze i Estończycy to Luteranie, natomiast Litwini to już Katolicy. Tak więc etnicznie i językowo Łotwa to coś jak Litwa, a Estonia to coś jak Finlandia, natomiast historycznie podział jest nieco inny: Łotwa i Estonia mają silne wpływy niemieckie oraz skandynawskie, Litwa ma silne wpływy polskie, a Finlandia silne wpływy skandynawskie. Kolejną kompletną głupotą jest zaliczanie Finlandii do Skandynawii. Po pierwsze Finowie, jak już mówiłem to ludy ugro-fińskie (ludy uralskie), najbliższymi krewnymi ich są Estończycy. Język polski jest bardziej podobny do języków skandynawskich niż język fiński, który nie ma z nimi kompletnie nic wspólnego. Przed II wojną do krajów bałtyckich zaliczano Finlandię, Estonię, Łotwę i Litwę. Co jest jeszcze zrozumiałe, ponieważ te kraje nie są ani Skandynawią, ani nie są Rosją i nie są też krajami słowiańskimi. Po pobiciu Litwy, Łotwy i Estonii przez ZSRR Finlandię chciano gdzieś zaliczać, więc nieoficjalnie kreowano, że to Skandynawia bo do kogoś trzebabyło ją “przydzielić”. Ale i tak nikt w Skandynawii nie zalicza Finlandii do Skandynawii! Finlandia jest dokładnie tym samym krajem co Estonia, jest to ugro-fiński kraj, który miał kiedyś silne wpływy skandynawskie (ale miał tez i rosyjskie- ponad 100 lat Finlandia była w Rosji), a różnica między Finlandią, a Estonią to to, że Estonia miała jeszcze wpływy niemieckie, a Finlandia nie.
A więc to wygląda tak, na Północny mamy 3 grupy krajów (wszystkie te kraje są w Unii Europejskiej, za wyjątkiem Norwegii i Islandii):
1)Skandynawię: Szwecję, Danię, Norwegię i Islandię. Czyli kraje bardzo podobne do siebie, odstaje nieco Islandia, ale to prawie też to samo.
2)Kraje fińskie: Finlandię i Estonię. Bardzo podobne, tylko Estonia ma jeszcze wpływy niemieckie w kulturze.
3)Kraje ludów bałtyckich: Litwa i Łotwa. Tu róznica jest bardzo spora, etnicznie i językowo są podobne, to Bałtowie, ale Łotwa miała bardzo silne wpływy niemieckie i dość silne skandynawskie, a Litwa miała wpływy polskie, nie miała takich silnych wpływów niemieckich ani skandynawskich.
Uwaga: To co tu napisane dotyczy rdzennych mieszkańców, pamiętajmy, że 40% ludności Łotwy i 25% ludności Estonii stanowią Ruscy przywiezieni pociągami w czasach ZSRR, oczywiście ich to nie dotyczy, to poprostu emigranci (I niech wszyscy zrozumieją, że jeśli ktoś jest z Łotwy czy Estonii to szansa, że jest to Łotysz czy Estończyk to jakieś 60% czyli mało, reszta to poprostu ruscy emigranci- kula u nogi dla tych krajów). Tak samo jak na Litwie jakieś 25% ludzi stanowi ludność słowiańska- głównie polska. Łatwo odróżnić wtedy po imieniu i nazwisku. Prawdziwi Estończycy mają nazwiska i imiona podobne do fińskich lub nazwiska i imiona niemieckie oraz szwedzkie, a Łotysze mają nazwiska szwedzkie, niemieckie z dodanym “s” lub specyficzne nazwiska ludów bałtyckich. Litwini mają najczęściej nazwiska kończące się na “s”, a kobiety na “e”.
Ciekawie przedstawione. Najlepsza jest mapa Australii :)
dumb polaks
Genialny jest ten filmik.Polecam.
Jeszcze raz sobie przeczytałem ten artykuł – mam grypę więc nie od razu wszystko łapię, sorry. Bardzo fajny. Przeczytałem też opinie pod nim. Ludziska pokroju THE NORTH nie łapią za bardzo o co chodzi – to nie jest artykuł o tym co jest prawdą a co nie (poza tym co kogo obchodzi podręcznikowy wywód naukowy – to nie miejsce na niego), ale o tym jak ktoś (autor mapki) lub grupa ludzi (jego rodatków) postrzega inne kraje. Ale dlaczego nie przedstawionoby opinii o nas (Polakach) u innych. Trochę nieczytelna jest mapka “polityków” (Reagan, Bush) – czy tam pisze: “Barbarzyńscy sojusznicy”??? Ale i tak mi się bardzo artykuł podoba (fajny, nienaburmuszony język). Gratuluję autorowi. Pozdor:). Mam też jedną uwagę co do tłumaczenia – nie chcę się czepać, ale “bastards” to nie “buce” tylko “skwy…syny”. Ale to taki niezbyt kulturalny angielski jest. W sumie to bardzo spoko i pozdrawiam autora:) Było warto przeczytać…
Finlandia jak najbardziej jest Skandynawią. A na pewno jezyk nie jest jedynym kryterium na podstawie którego nalezy kraj kwalifikowac do danego regionu poniewaz wtedy trzeba by jakoś połączyć Węgry, Estonię i Finlandię do kupy. Finlandie łączy ze Skandynawią Laponia, która zajmuje kawał tego kraju i łagodnie przechodzi na północy w Norwegię.
do zszczerek nie rozumiem co rozumiesz przez obszar kulturowy “Skandynawii” ??? To wtedy Łotwę i Estonię też właściwie należy zaliczać do Skandynawii lub do Niemiec, przecież Estonia i Łotwa przez 500 lat były w niemieckich państwach zakonnych.
Tu ktoś przedstawił, po angielsku, podając źródła, porównanie między Finlandią i Estonią i który z tych krajów jest bardziej skandynawski. Wyszło, że jest właściwie po równo- http://www.stormfront.org/forum/showthread.php?t=634276&page=7
Finlandia nie tylko NIE JEST SKANDYNAWIĄ, ale i wielu Finów czuje się urażonych jeśli ich kraj się nazwie Skandynawią z uwagi na to, że panowanie szwedzkie było w Finlandii bardzo brutalne, a bycie częścią Szwecji to jedyny powód tego, że Finlandia jest prze niektórych nazywana Skandynawią. Dla wielu ludzi w Szwecji Finlandia to poprostu Europa Wschodnia. Zresztą tu jest podana definicja słowa Skandynawia i Finlandia oczywiście nią nie jest- http://pl.wikipedia.org/wiki/Skandynawia. Wcale Węgier nie trzeba łączyć do Finlandii. W Finlandii jest popularne okreslenie “Ludy fińskie” “ang. Finnic” które określa Finlandię i Estonię.
mówię o różnych politologicznych teoriach. jedni politolodzy zaliczają Finlandię do Skandynawii, inni nie. Co ja sam na ten temat sądzę, to inna sprawa. W każdym razie nawet jeśli ktokolwiek zaliczał w międzywojniu Finlandię do państw bałtyckich (a raczej nie był to zapewne podział, który nie budziłby jakichkolwiek wątpliwości), to na pewno obecnie ten kraj jest bliższy pod wieloma względami Skandynawii, niż państwom bałtyckim, choć – oczywiście – język mają bardzo zbliżony do estońskiego. I granice nie są drastyczne i mocne.
Politologia to nie matematyka, a te podziały są wyłącznie umowne:)
Po drugie, jak pisałem wczesniej- Przed II wojną nikt nigdy i nigdzie nie zaliczał Finlandii do Skandynawii!!!!! Określenie kraje bałtyckie odnosiło się do Litwy, Łotwy, Estonii i Finlandii. A więc przez 50 lat Finlandia stała się Skandynawią tak? haha
Drogi North. Cieszy mnie, że interesujesz się takimi sprawami, ale jesteś bardzo arogancki i uzurpujesz sobie prawo do bardzo jednostronnego oceniania spraw, które są umowne:) To mało poważne.
Spoko, rozumiem treść artykułu i jest fajny, ale mówię, że przedstawione stereotypy są właśnie takie bezsensowne.
stereotypy bardzo często są bezsensowne – jednak socjologia je bada, bo każdy z nich ma jakieś źródło (zasadne bądź nie): fakty historyczny, uprzedzenie, przesąd. Powstawanie stereotypów jest po prostu bardzo ciekawym zagadnieniem.
I przyznaję, że sporo wiesz na ten temat.
ze Ci się chciało tak mądry komentarz wypisywać…. przecież ten tekst o mapkach właśnie ma być taki nieprawdziwy i śmieszny… z resztą bardzo fajnym językiem pisany… komu by się chciało czytać po tym artykule taki komentarz prostujący…
Skadynawie tworzą tylko i wyłącznie kraje:
Norwegia, Szwecja, Finlandia oraz Dania.
Wiem to z tego, bo mój tata tam pracuje i dużo się dowiedział od norwegów i oni sami twierdzą, że tylko te kraje należą do skadynawii. Zapytacie dlaczego, bo między nimi jest też coś na wzór “unii” i to szybciej niż nasza unia europejska. Poza tym nas na geogrefii też tak uczą, że skadynawia to te 4 państwa, z geografii jestem dobra i znam się na tym. Co do krai nadbałtyckich do nich należą wsyzstkie państwa leżące nad Morzem Bałtyckim, więc tu chyba nie ma o co się kłócić. Pozdrawiam.
Szkoda wielka,że nie ma świata wg Rosjan – to jest dopiero szczyt !
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2c2a4bf8c4d4a70f.html
chyba bardziej realistyczne podejście – jak postrzegamy innych.
PS. nie chałem nikogo obrazić !!
Czas spojrzeć prawdzie w oczy Amerykanie to chyba najwięksi głupcy świata. Polecam filmik. To co zapamiętałam: ktoś myślał, ze Korea jest w Australii, że były III wojny światowe i wiele innych bardzo ciekawych i pasjonujących odkryć prosto z USA
Do żal mi was- sorry, ale to co napisałaś/napisałeś mogę skomentować słowem- żał mi ciebie. Znasz jeszcze jakieś opowieści taty? :)
NTN właśnie te znaki zapytania nad Estonią i Łotwą świadczą o tym, że Polacy woogle nic nie wiedzą o tych krajach, a dlaczego? Ponieważ po pierwsze są bardzo małe i bardzo mało się o nich mówi, po drugie są o nich jakby sprzeczne informacje, z jednej strony można przeczytać, że należały do ZSRR, a z drugiej, że to są kraje o bardzo silnych wpływach niemiecko-skandynawskich, a z kolejnej, że są to ludy o jeszcze innym pochodzeniu czyli fińskim (Estończycy) i Bałtyckim (Łotysze), do tego prezydent Estonii powiedział niedawno: “Estonia jest postoscjalistycznym krajem skandynawskim.” Żeby ogarnać czym te kraje są w rzeczywistości trzeba mieć szeroką wiedzę na ich temat i być inteligentnym. Dotyczy to szczególnie Łotwy i Estonii, ale też Finlandii i Litwy.
Generalnie jednak Estonia to co Finlandia z niewielkimi róznicami. A Łotwa jeśli chodzi o stronę etniczną (generalnie) i językową to to co Litwa, a jesli chodzi o stronę historyczną i to, z uwagi na bardzo silne wpływy germańskie, to to co Estonia. Oczywiście mówię tu o rdzennych mieszkańcach.
A propo Finlandii widzę że komuś nie chciało się doczytać i plecie co mu ślina na język przyniesie.
Język fiński nie należy do grupy języków germańskich – jest to język z grupy UGROFINSKIEJ ( lub uralskiej jak kto woli). Tak samo jak estoński.
Z bardziej na zachód wysuniętych do nich należy język węgierski(ugryjski). Z grupy germańskiej pochodzą szwedzki, norweski i duński.
Przy czym należy pamiętać że Lapończycy(właściwie Saami) to też język ugrofiński.
Dobrze jak się korzysta z Wikipedii czytać do końca i nie mieszać zaszłości politycznych z pochodzeniem czy językiem.
Pozdrawiam
Niiskuneiti, a kto pisze, ze to germanski ??/
A na przykład osoba o nicku zszczerek(i chyba się jeszcze powtórzyło).
Przeczytaj dokładnie komentarze.
Niestety nie można tutaj odpowiadać na konkretne komentarze.
Do tego wyolbrzymianie wpływów niemieckich na terenie Estonii czy Finlandi.
Prędzej bym się spodziewał szwedzkich czy rosyjskich.
W sumie potwierdzające silne istnienie stereotypów na które autor nie zwrócił uwagi, z tym że są bardziej historyczne i często sięgają na kilka pokoleń wstecz.
osoba o nicku zszczerek nie pisze, że finski to germański:)
tym bardziej, że jest autorem tego bloga:D
Cóż pozostaje mi przeprosić autora, za bardzo złożone zdania stosuje w komentarzach(dla mnie). Teraz doczytałem właściwie.
Niestety moje wypowiedź też jest w jakiś stopniu stereotypem, przyzwyczaiłem się że Finów traktuje się jako Skandynawów a Estończyków jako wschodniobałtów.
Fakt wszystko zależy od punktu widzenia.
Mnie interesuje kultura Saami i przez ten pryzmat półwysep skandynawski wygląda jeszcze inaczej.
Sam artykuł ciekawy i przerażający zarazem.
Jeszcze raz przepraszam.
Bardzo zabawny artykuł, i niestety, prawdziwy – jeśli chodzi o wiedzę Amerykanów o Europie. Sama miałam okazję się zetknąć z dość zabawnymi wyobrażeniami o Polsce i Europie, a rozmawialiśmy tylko o geografii.
“Afryka potrzebuje pomocy “z dziedzictwem”. Czy chodzi tu o przeszłość, która ma wpływ na przyszłość i teraźniejszość? Tylko singapurczyk raczy wiedzieć.” Podejrzewam, że ta opinia nawiązuje do słynnego na całym świecie oszustwa nigeryjskiego, czyli serii e-maili opowiadających o tym, jak nigeryjski książę potrzebuje pomocy, aby odzyskać swoje dziedzictwo, i w związku z tym prosi o udostępnienie swojego konta i wsparcie, w zamian za przyszłe korzyści finansowe.
do kimery – jasne!!
do niskuneiti – nie ma sprawy:) obiecuję pisac bardziej przejrzyscie:)
Proszę o poprawienie strony na tej witrynie bo brązowa obwoluta uniemożliwia czytanie tekstu!
co za idiotyczny brązowy pase – normalnie czytać się odechciewa
Polak Węgier dwa bratanki – nie wzięło się z sufitu. Węgierskie wojsko bez litości wycinało ukraińską tłuszczę zabijającą Polaków na Wołyniu. Pamiętamy bracia !!!!
Absolutnie Rewelacyjny materiał!!!
przerażające, że demokracja daje głos każdemu obywatelowi bez względu na jego wiedzę o świecie, ale niestety inaczej się tego wykombinować nie da, te wszystkie mapki plus film o Amis dają pojęcie jak różne spojrzenia na świat mają ludzie, my możemy mieć swoją prawdę inni mają swoją, a jak było to wiedzą ci co przy tym byli, albo dużo sensownych książek na ten temat czytali, w tym kontekście myśl o sile wyższej, która czuwa nad światem wydaje się racjonalna, tyle głupoty i broń jądrowa, cud, że jeszcze żyjemy…
pierdoly
A na marginesie Czesi mowia na nas Psonky a to tyle co kartofle
Świetny blog i czytam z przyjemnością wszystkie wpisy :)
Tylko jedna mała uwaga – to co według Ciebie jest światem wg Chińczyków – to świat wg Japończyków (choć na mapce pojawiają się też słowa z języka koreańskiego). Jeśli możesz przesłać mapkę w większej rozdzielczości (ewentualnie udostępnić link) to spróbuję przetłumaczyć :)
Pozdrawiam.