Gdy zwykła nazistowska evilnauka nie jest wystarczająco evil
Znalazłem swego czasu w necie taki oto obrazek:

Tendencja jest nawet całkiem zabawna, tyle, że nie mogę pozbyć się wrażenia, że to tuningowanie nazistów i ich gadżetów w popkulturze nie bardzo sprzyja ich diabolizacji, tylko odwrotnie – SS staje się czymś w rodzaju szturmowców z „Gwiezdnych Wojen”, a III Rzesza – klasycznym Evil Empire z filmów sci-fi etc.
Nie ma jednak co przesadzać. Miał chyba rację (do pewnego stopnia) Tomasz Beksiński twierdząc, że hitlerowców w popie trzeba odróżnić od hitlerowców w rzeczywistości i tyle. A tymczasem przyjrzyjmy się co bardziej pokręconym nazi-fantasy w popkulturze.

Loper to cyborg z „Wolfensteina”, któremu, według „Wolfenstein Wiki”, „amputowano dolną część ciała”, a w to miejsce wstawiono „generator Tesli”. Nie jestem pewien, czy to dobry deal, w każdym razie
„Wolfenstein” to podstawówka i kopalnia takich rzeczy. Spójrzcie na na przykład na tego Mechahitlera:

Karl-Ruprecht Kroenen z „Hellboya” stale nosi na twarzy maskę, ponieważ – jak donosi „Hellboy Wiki” - „ma amputowane obie wargi i powieki”. A dlaczego je Karlowi-Ruprechtowi amputowano? Dlatego, że jest uzależniony od poddawania się operacjom. Taki jest evil. A tak wygląda jego profil na „Facebooku”:

Żeby nikt nie miał wątpliwości, że profesor Herman von Klempt z „Hellboya” jest bardzo evil nazistowskim naukowcem, jego twórca Mike Mignola umieścił mu na czole wielką swastykę.

„Marvel Comics” wprowadziło do swojego panteonu facetów w kostiumach antytezę obrońcy demokracji i wolnego świata Kapitana Ameryki. Złowroga ta antyteza nosiła imię „Master Man”.
…”aliancka świnio”:) Coś w podobnym guście znaleźć można tutaj:


Dialogi też są fajne: „Dunder! Dot robot storm trooper is cracking Stanislaus like a walnut!”. Biedny Stanislaus… ale czyżbyśmy byli na tropie jakiegoś superbohatera o polskim pochodzeniu?
Tu natomiast – coś w rodzaju połączenia Tarzana i He-Mana miażdży nazistowskiego goryla.
Tutaj mamy wielkie, nazistowskie roboty:
A tu – „Iron Sky”.
A to scena rzezi z norweskiego filmu „Dod sno” („Martwy śnieg”). Są tam bardzo evil naziści-zombie, a jednym ze sloganów reklamujących film było „Ein, Zwei, Die”.











