Najstarsze zwierzę świata
Żółw Jonathan to najstarsze znane zwierzę świata. Na tym zdjęciu, wykonanym około 1900 roku na Świętej Helenie, widzimy go w towarzystwie jeńców z wojny burskiej przewiezionych na tę wyspę, która z racji swojego położenia (jest jednym z najbardziej odległych od innego lądu miejsc na świecie) służyła Brytyjczykom jako miejsce odosobnienia.

Żółw Jonathan w roku 1900
Żółw Jonathan urodził się bardzo niedługo po tym, jak na Świętej Helenie zmarł jej najsłynniejszy „mieszkaniec” – Napoleon Bonaparte. Gdy w 1882 roku przywieziono na na wyspę z Seszeli, żółw miał już dobrze po pięćdziesiątce, musiał więc wykluwać się z jaja na słonecznych Seszelach mniej więcej wtedy, gdy w Polsce trwało Powstanie Listopadowe.
Gdy wieziono go zresztą na wyspę, nie był jeszcze Jonathanem. Imię to (przy zapewne własnej błogiej nieświadomości) nosi dopiero od 1930 roku, gdy to sam gubernator raczył był ochrzcić wiekowego żółwia. Jonathan przeżył gubernatora. W równie błogiej nieświadomości.
A tak Jonathan wyglądał w 2008 roku. Na oko tak samo, jak wtedy, gdy Polska odzyskiwała niepodległość. Albo wtedy, gdy Kraków witał kwiatami Franciszka Józefa I. Albo wtedy, gdy wybuchało Powstanie Styczniowe. Itd.

Żółw Jonathan na zdjęciu z 2008 roku
Jeśli już jesteśmy przy zwierzętach, to metodą Józefa Szwejka, któremu się zawsze jakoś jakiś temat z innym zgadał, obejrzyjcie Państwo film z tygrysem tasmańskim. Tak, dobrze kojarzycie – tygrysy tasmańskie wyginęły. Dzięki jednak kamerze filmowej mamy szansę zobaczyć gatunek, którego już nie ma. Neandertalczycy nie umieli filmować – i nigdy już nie zobaczymy mamuta w ruchu. No, chyba, że sklonowanego, bo i takie plany są. Ale do rzeczy. Zgadanej:












to było do dupy
łiiiiiii to było xd