Najsłynniejszy nagrobek Dzikiego Zachodu
Najbadziej “dzikozachodnie” miasteczko w USA to Tombstone w stanie Arizona. Niektórzy nazywają je oldwestowym Hollywoodem, bo przewinęła się przez Tombstone większość “gwiazd” Dzikiego Zachodu, wielokrotnie potem wskrzeszanych w westernach. To tutaj szeryfem był Wyatt Earp, to tutaj żył, strzelał i oszukiwał w karty słynny Doc Holliday, tu żyła jego żona Big Nose Kate, to tutaj odbyła się najsłynniejsza strzelanina Dzikiego Zachodu – rozprawa w O.K. Corral.
A w tym kozackim miasteczku znajduje się cmentarz tych, którzy przekozaczyli. Mowa o Boot Hill cemetery. Boot, bo zgodnie z kowbojskimi zasadami tylko ten umarł jak mężczyzna, kto umarł w butach. Nie w łóżku, a na ulicy lub w knajpie. Po męsku, od kuli. Albo chociaż bukietu z butelki.
Na tym najbardziej “dzikozachodnim” cmentarzu w najbardziej “dzikozachodnim” miasteczku znajduje się najbardziej “dzikozachodni” nagrobek, jaki można sobie wyobrazić.

Pechowiec leżący w tym grobie nazywał się Lester Moore, a gdy jego przestrzelone czterema kulami ciało chowano na Boot Hill, grabarzom w przypływie wisielczego humoru przyszło do głowy, że Moore bardzo ładnie rymuje się z “fourty four” (44), a tak się złożyło, że czterdziestka czwórka to kaliber broni, z której pana Moore’a potraktowano.
Nie omieszkano mu zatem tego wypisać na grobie. Jak to wygląda w oryginale – zobaczyć można na zdjęciu. W wolnym tłumaczeniu brzmiałoby to mniej więcej tak:
Tu leży Lester Moore. Cztery kule z czterdziestki czwórki. Ni mniej, ni więcej.
Po angielsku wszystko się ładnie rymuje. Na tyle ładnie, by nagrobek nieszczęsnego Lestera Moore’a, ktorego na ulicach Tombstone spotkał smutny los, stał się najsłynniejszym nagrobkiem Ameryki.
Nie wiadomo tylko, czy Lester Moore w ogóle istniał. na liście agentów Wells Fargo, dla której to agencji miał rzekomo pracować – nie można go znaleźć. Niektórzy historycy uważają, że nagrobek Moore’a to po prostu dowcip znudzonych grabarzy, specyficzny – cóż, bardzo specyficzny – znak firmowy cmentarza na Boot Hill.









Chciałem jeszcze dodać ,że zabawna gra słówek jest jeszcze w zdaniu “No les No More”. Można to odczytać jako: No Les(ter) No Mo(o)re czyli Nie ma Lestera, Nie ma Moore’a.
ale numer – no fakt!
zastanawiałem się, dlaczego jest “les” a nie ‘less” i pomyślałem, że to po prostu rednecki błąd ortograficzny – a tu faktycznie!:)
Dzięki wielkie!
Churchill – parszywy grubas i zdrajca, w zyciu nie bede wspaierał zydów! nigdy to jest naród pasozytniczy – izrael (celowo z małej) usa(kolonia tepakow zarzadzana przez zydow) i brytyjczyczy (kolejne bagno) – to zydy stoja za II wojna swiatowa! Poswiecili czesc swoich zeby dorwac sie do koryta! teraz zmajstrowali wlasny kraj i za pomoca hamburgerojadów terroryzuja swiat! II wojna światowa,podobnie jak WTC, Bin Laden ,katasrofa Casy w Polsce to wszystko było wyrezyserowane przez zydów!!! mam dowody
“Po zakończeniu drugiej wojny światowej wielu Polaków modliło się natomiast o trzecią.” – co za idiota to napisał ?!
Nie ma co tu bronic brytyjczykow i aliantow ogolnie. Sprzedali nas, do tego potajemnie. Rzucili nas na pozarcie niedzwiedziowi a sami uciekli.
pierdu, pierdu – fantazja. jakos sobie nie wyobrazam, aby polacy walczyli u boku niemców z ruskimi. co za idiota to wymyslił. faktem jest, ze do 3ciej wojny szykował się układ warszawski a Polska miała atakować wzdłuż wybrzeża bałtyku na danię. a ten cały obleśny tłusty churchil zwyczajnie nas sprzedal, i niech go nikt nie broni, ze nie mieli wyjscia. musial nas oddac i pol niemców za wklad zsrr w wojne. układ byl zwarty wczesniej, a pozniej tylko podpisany