„Republika Wschodniej Polski” w byłym ZSRR

20 lat temu na terytorium ówczesnego ZSRR mignęła przez chwilę resztka polskich Kresów Wschodnich. Tamtejsi Polacy próbowali utworzyć na dawnych Kresach polskie narodowe terytorium. I w pewnym sensie im się udało.

Mapa, na której Józef Stalin nakreślił powojenne granice Polski

Mapa, na której Józef Stalin nakreślił powojenne granice Polski

Na przełomie lat 80-tych i 90-tych ZSRR trzeszczał już w szwach. I choć nie wszyscy spodziewali się, że radzieckie imperium całkowicie się posypie, wiadomo było, że sprawy wcześniej czy później osiągną punkt krytyczny.

Działacze niepodległościowi poszczególnych republik kuli żelazo póki gorące i przygotowywali grunt pod przyszłą niepodległość.

Jan Ciechanowicz, ówczesny polski deputowany do Rady Najwyższej ZSRR, zaproponował w Moskwie utworzenie w ZSRR polskiej autonomii. Miała ona obejmować tereny dawnych polskich kresów. Kraj ten miał nazywać się „Republiką Wschodniej Polski”.


Ruch taki nie był w owym czasie rzeczą niezwykłą. O swoje upomnieli się tureckojęzyczni Gagauzi, których kraj leżał w ramach Mołdawskiej SRR. Rosjanie mieszkający w republikach bałtyckich, w Mołdawii i na Ukrainie również bali się wynarodowienia w przyszłych – nierosyjskich – państwach, w których przyjdzie im żyć. Za broń chwycili Abchazi by odłączyć się od Gruzji, pod rządami Tbilisi nie chcieli żyć również Osetyńcy ani Adżarowie. Karabascy Ormianie nie chcieli obudzić się jako obywatele muzułmańskiego Azerbejdżanu. Polski ruch – choć niezbyt szeroki – wpisywał się w ten nurt.

Jak powiedział „AHISTORII” dr Jan Ciechanowicz, obecnie wykładowca na Uniwersytecie Rzeszowskim, „chodziło wyłącznie o to, by w taki sam sposób zabezpieczyć prawa mniejszości polskiej w ZSRR”.
Czy projektodawcy Republiki Wschodniej Polski naprawdę liczyli na realizację swojego – powiedzmy to – niezbyt realistycznego pomysłu?
- Traktat Ribbentrop-Mołotow uznany został za nieważny – mówi Ciechanowicz – należało więc domagać się przywrócenia Polakom tych terenów, które im w wyniku tego traktatu odebrano. Republika Wschodniej Polski miała pokrywać się z przedwrześniowymi granicami II RP, miały do niej należeć Lwów, Wilno, Grodno…
Ciechanowicz przyznaje jednak, że w sytuacji, gdy uaktywniały się ruchy narodowe Bałtów, Ukraińcow i Białorusinów – od dawna stanowiących większość na terenach Kresów – utworzenie polskiej autonomii było raczej nieprawdopodobne.
- Za to – przypomina dr Ciechanowicz – autonomia taka powstała na Wileńszczyźnie. Przez prawie dwa lata nad samorządem w Sołecznikach powiewał biało-czerwony sztandar.

„Polski Kraj Narodowo-Terytorialny”

Region, w którym funkcjonowała polska autonomia

Region, w którym funkcjonowała polska autonomia

To prawda. Litewskim Polakom udało się utworzyć de facto funkcjonujące polskie narodowe terytorium na Litwie. Ten „Polski Kraj Narodowo-Terytorialny”, jak brzmiała jego nazwa, utworzony został przez polskich działaczy 6 września 1990 roku, prawie pół roku po ogłoszeniu niepodległości Litwy.

Jego nominalną stolicą była Nowa Wilejka, odległa od centrum  dzielnica Wilna, w której Polacy stanowią znaczny procent. Wilno miało stanowić litewską enklawę wewnątrz polskiego terytorium.  Hymnem była „Rota”. Flagą – biało-czerwony sztandar. Polacy stanowili ponad 65 procent mieszkańców terytorium. Obejmowało ono obszar prawie 5000 km 2.

Istnienie Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego mogło być na rękę Moskwie, która podsycała konflikt między Litwinami a Polakami. Jak pisał w liście do „Rzeczpospolitej” ambasador Litwy w Polsce Egidijus Meilūnas, „Przywódcy Związku Sowieckiego wówczas nie chcieli nawet słyszeć o niepodległości Litwy, donosiły się pogróżki w rodzaju: >>jeżeli chcecie być niepodlegli, proszę bardzo, ale bez Wilna i Kłajpedy<<”. Ambasador przypomina, że jeszcze przed powstaniem autonomii, a już po ogłoszeniu niepodległości Litwy, „w dniu 15 maja 1990 roku Rada Rejonu Solecznickiego, pod przewodnictwem Cz. Wysockiego, powzięła uchwałę, w której zaznaczono, że na terenie rejonu nadal obowiązuje Konstytucja ZSRS oraz odtąd rejon solecznicki miał się nazywać „Polski Rejon Narodowościowo – Terytorialny”.

Zwrócono się do prezydenta i Rządu Związku Sowieckiego. Podobną decyzję, w dniu 24 kwietnia, powzięła Rada Rejonu Wileńskiego, która zaznaczyła, że kwestia „wyjścia” ze Związku Sowieckiego może być rozwiązana drogą referendum”.

Litewscy politycy i prasa nazywali okręg „sowieckim bantustanem”. Przypominano o silnych związkach wielu polskich działaczy z KPZR. Brakowało również wsparcia Warszawy, która uważała, że dążenia polskich (lecz w dużym stopniu lojalnych wobec Moskwy) działaczy osłabiają litewski ruch niepodległościowy. Być może Polska liczyła na autonomię, którą litewskim Polakom litewskim zapewni niepodległa już Litwa.

Przez jakiś czas organizująca się dopiero państwo litewskie tolerowało fukncjonowanie polskiej autonomii. Po zadeklarowaniu jednak poparcia przez polskich działaczy dla puczu Janajewa, który miał doprowadzić do przejęcia w ZSRR władzy przez twardogłowych kapezeterowców, Litwini uznali, że miarka się przebrała. Władze polskiej autonomii zostały rozwiązane, a w ich miejsce wprowadzono komisaryczny zarząd litewski.

CZYTAJ INNE TEKSTY NA AHISTORIA.PL

ARTYKUŁ Z „RZECZPOSPOLITEJ” NA TEMAT POLSKIEJ AUTONOMII NA LITWIE

…I ODPOWIEDŹ LITEWSKIEGO AMBASADORA

„KONIEC PEWNEJ POLSKI”

„ODDAĆ SUWAŁKI, ODZYSKAĆ LWÓW”

„JAK VILNIUS STAJE SIĘ WILNEM” – „INFOPOL” O ARTYKULE W LITEWSKIEJ PRASIE

218 komentarze/y »
AHistoria, Młoda historia

Komentarze

218 komentarze/y do wpisu “„Republika Wschodniej Polski” w byłym ZSRR”

Dodaj komentarz