Zły, zły trip

Pewnego sierpniowego dnia 1951 roku spokojne miasteczko Pont-Saint-Esprit we francuskiej Oksytanii oszalało.

pont

Nieszczęśni i poczciwi mieszczanie zaczęli naraz widzieć węże i piekielne bestie, skakać z okien, będąc przekonanymi, że potrafią latać. Pewna dziewczynka pewna była, że atakuje ją tygrys, pewna staruszka natomiast tak długo rzucała się o ścianę, aż połamała żebra. Do lekarza zgłaszali się obywatele, skarżący się, że „serce uciekło im w stopy” bądź, że „głowa im się topi”.

Za całą awanturę obwiniono lokalnego piekarza: ciasto w jego piekarni miało zostać skażone sporyszem, który spowodował halucynacje. Amerykański dziennikarz Hank P. Albarelli Jr twierdzi jednak, że cała sprawa za bardzo przypomina objawy znanego amatorom psychotropowych zabaw „złego tripu”, i że ten „zły trip” mieszkańcy Pont-Saint-Esprit zawdzięczają nikomu innemu, a amerykańskiej CIA, która chciała się dowiedzieć, jak zachowuje się ukwaszone społeczeństwo. Dodajmy, że działo się to jeszcze przed Woodstock.

Sprawa może i byłaby zabawna, gdyby nie fakt, że w wyniku „pain maudit” („przeklętego chleba”, jak nazwano wydarzenie) śmierć poniosło 7 osób. Kto zna francuski, niech obejrzy:

CIA się wypiera, sprawa trafiła na warsztat zwolenników teorii spiskowych, a AHISTORIA z tej okazji pokaże Państwu kilka filmików, na których zobaczycie, jak wygląda kwasowa impreza, gdy bawią się w nią żołnierze na służbie.

Oto wojska Jej Królewskiej Mości pod wwpływem. Zauważcie, że wydano im wyrzutnię rakietową.

Ta historia natomiast, która zdarzyła się w Czechosłowacji, jak najbardziej wpisuje się ogólny klimat tego, co zwykliśmy nazywać „czeskim filmem”:oficerom Czechowsłowackiej Armii Ludowej dano po kwasie i kazano obmyślać plan ataku.

Przy czym, znając Czechów-śmiejące się bestie, nie dam sobie głowy uciąć, że powyższe wydarzyło się naprawdę.

2 komentarze/y »
Pseudhistoria

Komentarze

2 komentarze/y do wpisu “Zły, zły trip”

Dodaj komentarz