Dlaczego mój pokój nie jest posprzątany, pani agentko Securitate?

Nowe czasy, globalizacja, wszechobecne korporacje. Obecnie w budynku legendarnego już hotelu Athenee Palace przy Calea Victoriei w Bukareszcie mieści się Hilton. Ale stosunkowo niedawno nawet sprzątaczki były tam agentkami Securitate.

Robert D. Kaplan w książce „Bałkańskie upiory. Podróż przez historię” pisze o hotelu tak:

„Rumuńska służba bezpieczeństwa, Securitate, przy pomocy KGB zamieniła Athenee Palace w prawdziwy kombinat wywiadowczy. Założono tu podsłuchy w telefonach, pod stolikami w restauracji i stołkami w barze oraz we wszystkich pokojach. Kierownik hotelu był pułkownikiem Securitate, a cały trztystuosobowy personel obsadozny był agentami tajnej policji, łącznie ze sprzątaczkami, które fotografowały każdy świstek papieru.

W zamian na pozwolenie o pracę i dodatkowe kartki żywnościowe hotelowe prostytutki meldowały o wszystkim, o czym mówią klienci”.

Hotel został zbudowany w tym samym roku, w którym wybuchła Wielka Wojna, którą później nazwano I światową. Wydawałoby się, że to zły omen dla Athenee – ale w Rumunii szybko to ekskluzywne, zaprojektowane przez francuskiego architekta Theophile’a Bradeau miejsce obrosło mitem.

Odwiedzali go bon-vivanci, dziennikarze z całego świata, a zaraz przed drugą wojną – korespondenci wojenni, którzy przybywali tłumnie do Bukaresztu, szukając niusa życia. A przybywali bardzo chętnie, ponieważ o ówczesnym bukaresztańskim życiu nocnym krążyły wtedy legendy.
- Bukareszt jest cudownie zdeprawowany – zachwycał się amerykański dziennikarz Cyrus Leo Sulzberger.

Już wtedy zresztą w Athenee roiło się od szpiegów – tyle tylko, że wtedy przybywali oni z całego świata. Udawali przemysłowców, zblazowanych arystokratów, bankierów – i wszyscy pili na umór. I korzystali z usług prostytutek, które miały opinię najbardziej w swoim fachu biegłych w Europie.

Po wojnie w Rumunii, jak w innych państwach regionu, zainstalowana została ludowa demokracja i upaństwowiony Hotel Athenee mógł przydać się nowym władzom, które lubiły wiedzieć, co w trawie piszczy. Popularny hotel został więc zamieniony w jedną wielką maszynę do szpiegowania.

Po rozstrzelaniu Ceaucescu, rozwiązaniu Securitate i obaleniu reżimu komunistycznego państwo wystawiło hotel-legendę na aukcji. Kupiła go sieć hotelowa rodu Hiltonów. Na jego obecnej stronie internetowej nikt nie wspomina o pluskwach w doniczkach, pod sedesami i w żyrandolach. Bo jak to: pluskwy w Hiltonie?

Jeden komentarz »
Pseudhistoria

Komentarze

Jeden komentarz do wpisu “Dlaczego mój pokój nie jest posprzątany, pani agentko Securitate?”

Dodaj komentarz