Jak Czesi zmieniali granice Polski
Jedynym powodem, dla którego lwia część obecnej polsko-czeskiej granicy ma przebieg taki, jaki ma, jest fakt, że w XVIII-wiecznych wojnach śląskich Prusacy pobili Austriaków i podyktowali, które tereny po której stronie mają się znaleźć.

Granica niemiecko-austriacka sprzed I wojny światowej. Obecna granica polsko-czeska biegnie prawie identycznie.
Polska i Czechosłowacja odziedziczyły tę granicę po obu mocarstwach. I o ile Polska pojawiwszy się w regionie po prostu wzięła, co było, to Czesi uparcie domagali się jej rewizji. Również po 1945 roku.
Żeby jednak mieć pełny obraz polsko-czeskiego wyścigu o pogranicze tereny po 1945 roku, wróćmy na chwilę w czasy przedwojenne.
Jak było przed wojną

Międzywojenna Czechosłowacja. Po wojnie utraciła Ruś Karpacką.
Po I wojnie światowej granica prusko-austriacka stała się granicą Czechosłowacji i należącego do Niemiec Dolnego Śląska. Zaraz po ogłoszeniu niepodległości Czechosłowacja domagała się rewizji traktatów kończących wojny śląskie i wprowadzenia korzystnych dla siebie zmian granicznych.
Wydawałoby się, że domaganie się ustępstw terytorialnych od Niemiec jest być może brawurowym, ale średnio rozsądnym pomysłem, szczególnie, jeśli jest się średniej wielkości państwem środkowoeuropejskim ze stereotypowo niewielkim zapałem społecznym do wojaczki. Ale jesienią roku 1918 Berlin był słaby jak nigdy. Poobijani klęską w wojnie światowej i rozpaczliwie próbujący ogarnąć rozpełzającą im się po kraju rewolucję, Niemcy solidnie się Czechosłowacji przestraszyli i ściągnęli do obrony śląskich granic jednostkę aż z Finlandii. Lokalne rady żołnierskie przestały na chwilę zajmować się montowaniem socjalizmu i do spółki ze strażą graniczną zorganizowały mobilizację.
Jak wyglądała czeska wizja zrewidowanych granic?
Jak pisze na oficjalnych stronach Głuchołaz dr. Paweł Szymkowicz, znawca historii regionu, „piątego lutego 1919 r. na rozpoczętej w Wersalu Konferencji Pokojowej, Czesi przedstawili swoje warianty zmian granicznych.
Wariant minimalny zakładał przyłączenie do Republiki pasa przygranicznego o szerokości 5 km, obejmującego Głuchołazy (Czechom zależało szczególnie na węźle kolejowym w Głuchołazach: była to w owych czasach jedyna linia kolejowa, którą można było transportować ostrawski węgiel do Pragi).
Wariant maksymalny zaś odcięcie Kotliny Kłodzkiej wzdłuż Gór Sowich i Bardzkich.
Dodatkowo jeszcze domagano się w tym wariancie Głuchołaz i obszarów górnośląskich w okolicach Głubczyc i Raciborza. Trzy tygodnie później swoje koncepcje terytorialne przedstawiła strona polska, której roszczenia terytorialne kończyły się około 25 km na wschód od Głuchołaz”.
W międzywojniu nic jednak Czechom z rewizjonizmu nie wyszło. A Niemcy szybko okrzepły i już po kilkunastu latach, jak pamiętamy, sytuacja radykalnie się odwróciła.
“Czemu tylko Polska ma skorzystać na klęsce Niemiec?”

"Ziemie korony czeskiej" na czeskiej mapie. Obok Czech i Moraw włączone są do niej jeszcze Śląsk i Łużyce.
Po 1945 roku jednak, gdy Śląsk zajęła Polska i niemieckie słupy graniczne zaczęto przemalowywać na biało-czerwono, Czesi uaktywnili się znowu.
- Jeśli Niemcy tak czy owak mają stracić swoje wschodnie tereny – postawili się Czesi – to dlaczego miałaby na tym skorzystać wyłącznie Polska? Czechosłowacja także dość się nacierpiała w II wojnie światowej, tak samo jak Polska poniosła straty terytorialne na wschodzie. Należącą do międzywojennej Czechosłowacji Ruś Karpacką włączono przecież po II wojnie światowej do Ukraińskiej SRR, tak więc rekompensata byłaby całkiem na miejscu.
- Rozmiar czeskich żądań zależał od tego, kto je stawiał – mówi „AHISTORII” dr Szymkowicz. – Strona rządowa domagała się części powiatów raciborskiego i głubczyckiego, Głuchołaz, rzecznego portu w Koźlu w związku z planowaną budową kanału Odra-Dunaj oraz Ziemi Kłodzkiej.
Jednak niektóre organizacje, takie jak „Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kłodzkiej” (Svaz přátel Kladska) chciały o wiele więcej: domagano się przyłączenia do Republiki całego Śląska z jego stolicą – Wrocławiem jako historycznej części Korony Św. Wacława.
Dr. Szymkowiczw artykule „Hornoslezský komitét 1946-1947 – kierunki działania” na stronie “www.glucholazy.info” pisze:
„15 lutego 1946 r. Komitét pro Horní Slezsko, skierował list do wszystkich ministerstw w sprawie przyłączenia części Górnego Śląska do Czechosłowacji. Żądano tam “położenia końca nieporządkowi i bezprawiu pod jakim żyją podczas polskiej okupacji”.
Podkreślano, że czeska ludność na Górnym Śląsku nie posiada własnych szkół, nie może uczestniczyć w nabożeństwach odprawianych w języku czeskim, swego ojczystego języka nie może także używać w urzędach.
Tamtejsi czescy Górnoślązacy nie mogą się doczekać czasu, kiedy w plebiscycie będą mogli opowiedzieć się za Czechosłowacją przeciwko Polsce i że z niecierpliwością oczekują przybycia armii czechosłowackiej. Granicę roszczeń terytorialnych dla Hornoslezskeho komitétu miała w myśl tego memorandum stanowić na północy magistrala kolejowa Koźle – Prudnik – Nysa – Kamieniec Ząbkowicki – Wałbrzych – Jelenia Góra i dalej do Nysy Łużyckiej.
Na wschodzie natomiast granicę wytyczała także linia kolejowa Koźle – Nędza – Niedobczyce – Wodzisław – Bohumin. Dodawano do tego jeszcze 20 – kilometrowy pas przedpola przy obu magistralach oraz niezmienność granicy na Śląsku Cieszyńskim”.
O kwestiach etnicznych po wypędzeniu Niemców i zgermanizowanych Ślązaków, którzy dominowali na tych terenach trudno było mówić. Można było koncentrować się na roszczeniach historycznych, czy korzyściach ekonomicznych bądź geopolitycznych płynących z przynależności danych terytoriów do konkretnego państwa.
W gruncie rzeczy więc roszczenia czeskiej strony rządowej mogły wydawać się całkiem rozsądne, a i sami Polacy nie mieli specjalnego powodu upierać się, by granica na tych terenach, których historyczne związki z państwem polskim ledwie przecież istniały, koniecznie pokrywała się z linią wytyczoną podczas śląskich wojen toczonych 200 lat wcześniej. Tym bardziej, że całkiem niedaleko leżał region na którym Polsce zależało jak najbardziej, i o który można było pograć.
Polacy chcieli bowiem wymienić region Głuchołaz, część raciboszczyzny, rejonu Głubczyc i część Ziemi Kłodzkiej za Zaolzie.
Jak to z Zaolziem było: krótkie przypomnienie

Rok 1938. Polskie wojska przekraczają czechosłowacką granicę/ Fot. Agencja Forum
Z Zaolziem sprawa była stosunkowo świeża i piekąca. W 1919 roku, gdy narastał polsko-bolszewicki konflikt, nasi południowi sąsiedzi wykorzystali słabość kształtującej się dopiero Polski i po krótkiej, ale momentami okrutnej wojnie zajęli część Śląska Cieszyńskiego.
To nie koniec: w1920 roku, podczas bolszewickiego pochodu na Warszawę, na konferencji w Spa szef czeskiego MSZ Edward Benesz dociągnął sprawę do końca i doprowadził do zaakceptowania korzystnego dla Czechów podziału Śląska Cieszyńskiego przez przypartych do muru Polaków.
Zaakceptowania warunkowego, bo warunkiem była zgoda Czechosłowacji na przepuszczenie przez swoje terytorium transportów broni dla walczącej Polski. Czesi transportów nie przepuścili i w ten sposób ukonstytuowała się tradycja wzajemnego wbijania sobie noża w plecy, którą Polacy podtrzymali w 1938 roku, gdy Rydz-Śmigły wprowadził polskie wojska z powrotem na Zaolzie, tyle tylko, że w wyjątkowo paskudnym momencie historycznym i w wyjątkowo paskudnym towarzystwie.
Na początku 1945 roku Polacy zaczęli – jak gdyby nigdy nic – organizować administrację na zajętych w 1938 roku terenach Zaolzia. Czesi protestowali.
W tekście „Tajemnica 1945 roku” (Polityka – nr 37 (2418) z dnia 2003-09-13; s. 68-69) historyk Andrzej Garlicki pisze:
„Bezpośrednio po zakończeniu wojny władze polskie przygotowywały ponowne zajęcie Zaolzia, które powróciło do Czechosłowacji. Marcin Zaremba opublikował w „Polityce” (nr 34/1997) rozkaz naczelnego dowódcy WP marszałka Polski Michała Żymierskiego z 16 czerwca 1945 r. w tej sprawie. Nic z tego nie wyszło, bo Stalin tolerował te przygotowania jedynie jako formę nacisku na prezydenta Benesza w sprawie zaakceptowania przezeń włączenia Rusi Zakarpackiej do ZSRR. W najgłębszej tajemnicy prowadzono jednak nadal działania. W lipcu 1945 r. utworzony został tzw. Sztab Zaolziański”.
W artykule „Skrawek ziemi” (Polityka – nr 39 (2160) z dnia 1998-09-26; s. 84-87) Andrzej Garlicki pisze:
“Aneksja Zaolzia w czasie kryzysu monachijskiego przesądziła o późniejszych losach tego terytorium. Gdy kształtowano granice po II wojnie światowej, mowy być nie mogło o decyzjach innych niż powrót Zaolzia do Czechosłowacji. Wprawdzie 16 czerwca 1945 r. Naczelny Dowódca WP marszałek Żymierski wydał rozkaz operacyjny nr 00336 przygotowujący wkroczenie na Zaolzie, ale szybko został przywołany do porządku”.
ZSRR nakazał Polakom wycofać się za linię graniczną sprzed 1938 roku. Z pomysłu wymiany Zaolzia na Ziemię Kłodzką także nic nie wyszło: Czesi odmówili jakichkolwiek negocjacji, twardo – notabene – obstając przy swoich roszczeniach.
Nerwowe pogranicze: czeski pociąg pancerny i ultimatum
A Czechom naprawdę na regionie Kłodzka zależało. Przypomnijmy bowiem – jedynym powodem, dla którego Ziemia Kłodzka należy obecnie do Polski jest fakt, że w I wojnie śląskiej (1740-1742) zdobyta ona została (wraz z prawie całym Śląskiem) przez Prusy na Austriakach. Po 1945 roku Polacy weszli po prostu w dawno wytyczone granice.

Tyle tylko, że Ziemia Kłodzka nigdy nie była częścią Śląska. Przyjrzyjmy się mapie: wygląda na niej jak barbakan: skrawek terytorium wypuszczony strategicznie w obce państwo. Był to jeden z głównych powodów, dla którego przyszyta została przez Prusaków do Dolnego Śląska.
Czesi nie bez racji uważają Ziemię Kłodzką za część ich historycznego dziedzictwa i po II wojnie światowej liczyli na rewizję niesprawiedliwej – według nich – dawnej prusko-austriackiej granicy.
W czerwcu 1945 roku Czesi żyjący na Ziemi Kłodzkiej wystosowali prośbę do rządu w Pradze o obsadzenie rejonu czechosłowackimi wojskami.
Czesi wysłali na ręce polskiego Rządu Tymczasowego notę, w której oficjalnie domagali się uczestnictwa w dzieleniu terytorialnych łupów po pokonanych Niemcach.
W kierunku Raciborza wymaszerowała czechosłowacka armia, a w kierunku Kłodzka ruszył czechosłowacki pociąg pancerny. Wojsko co prawda szybko się zatrzymało i równie szybko wróciło do domu, pociąg pancerny także zniknął podobnie szybko, jak się pojawił, ale napięta atmosfera została.
W całym tym chaosie zdezorientowani Rosjanie popierali raz jedną, raz drugą stronę, a Polacy i Czesi wzajemnie robili sobie świństwa. Czesi zamykali polskie szkoły na Zaolziu, Polacy wysiedlali Czechów z Ziemi Kłodzkiej i wstrzymywali dostawy węgla do Czechosłowacji.
Roiło się także od incydentów granicznych.
W zamieszczonym na stronach „Newsweek.pl” artykule „Granica nieprzyjaźni” przeczytać można, że 10 czerwca 1945 roku czeskie wojska przekroczyły granicę w okolicach Bohumina i weszły do leżących po polskiej stronie Chałupek.
„Żołnierze obsadzili miejscową stację kolejową, a znajdującym się w mieście Polakom dali dwie godziny na spakowanie się, po czym odstawili ich za Odrę.”
To właśnie wtedy wściekły Rola-Żymierski miał dać Czechom ultimatum: albo wycofają wojska, albo Polacy zajmą Zaolzie.
“Zaszły takie wypadki, że wojska czeskie…”
W artykule „Przebieg śląsko-morawskiej granicy na przestrzeni wieków” dr Norbert Mika przywołuje sprawozdanie Komitetu Powiadowego PPR z 22 czerwca 1945 r, w którym mowa jest, że „zaszły takie wypadki, że wojska czeskie zajęły kilka miejscowości w powiecie raciborskim, a nawet dotarły na odległość 5 kilometrów od Raciborza”.
Dr Mika cytuje także sprawozdanie propagandzisty PPR w Raciborzu, w którym ów propagandzista skarży się, że „w miejscowości Chałupki zjawił się agent czeski wymagając podpisów o przyłączeniu powiatu raciborskiego do Czech. Obiecywał ludziom […] kartki żywnościowe, dobre posady i odszkodowania szkód wojennych. Ludziom nieprzychylnym groził, że kiedy Czechy wkroczą, wysiedleniem i skonfiskowaniem ich posiadłości […] (składnia oryg.). Stwierdziliśmy 127 osób, którzy podpisali narzecz Czechosłowacji […]. W Pietrowicach Wielkich ludność jest wrogo nastawiona do spraw polskich, przy odśpiewaniu pieśni „Boże coś Polskę” ludność opuszczała kościół. Weryfikacji nie chcą podpisać, twierdząc, że będzie to teren czeski albo niemiecki, ale nigdy polski”.
Jak się skończyło?
W cytowanym już artykule „Granica nieprzyjaźni” czytamy:
“W styczniu 1946 roku w Pradze spotkali się w tej sprawie polski poseł Stefan Wierbłowski i czechosłowacki minister spraw zagranicznych Jan Masaryk. Ich rozmowa zakończyła się dziką awanturą. Wierbłowski oświadczył:
- Kłodzko kolonizujemy i będziemy je kolonizować; tych kilku Czechów, którzy tam mieszkają, nie przeszkodzi nam.
Na to Masaryk – jak sam odnotował w sprawozdaniu – obrzucił rozmówcę niecenzuralnymi wyzwiskami, a polski dyplomata nie pozostał mu dłużny. Mimo to wysiedlenia wstrzymano, a negocjacje rządów trwały nadal, choć skłócone kraje nieustannie starały się zdobyć przychylność Kremla dla swoich racji”.
ZSRR jednak nie miał zamiaru pozwolić na to, by dwa kraje, które miały pozostawać w sferze Pax Sovietica na poważnie starły się ze sobą z powodu pogranicznych swarów.
10 marca 1947 Moskwa doprowadziła do podpisania „układu o przyjaźni” między Polską a Czechosłowacją, który był niczym innym, niż porozstawianiem zwaśnionych krajów po kątach, bo żadnych granicznych kwestii w nim nie rozwiązano.
Dopiero 13 czerwca 1958 roku podpisano porozumienie, w którym oba państwa uregulowały przebieg granic.
Do porozumienia dodano zapis o korekcie granicy, w wyniku której Polska oddała Czechosłowacji m. in. osadę Tkacze, która obecnie – jako Mytiny – funkcjonuje jako dzielnica Harrachova.
Ale zmiany polskich granic po 1945 roku to temat na zupełne inny artykuł.









zle sie czyta , poniewaz napisy w kolorze czarnym wchodza na brazowe tlo , jest przesuniety szablon zmiencie cos w kodzie
Czesi to zrobili sami, my do nich wtargnęliśmy w 1938 jako przyjaciele Hitlera !!! – więc nawet nie ma co porównywac, nie wiem wogóle po co pisze się na takie tematy, chyba tylko po to żeby wywołac burzę u Czechów…
Kto robił grafikę tej strony? Tego się k…wa nie da czytać.
dr Szymkowicz ma na imię Paweł a nie Przemysław
no i ???? w 1938r Polska dokonuje z Hitlerem rozbioru Czechosłwacji, co do Śląska, w Polsce był on 5 minut w całej swej historii, i to 5 minut nigdy nie było dobrowolne, niema co tu deliberować, Jauta ukradła Polsce Lwów, Czechom Cieszyn i Kłdzko, a Niemcom Gliwoce, Szczecin itd. i trudno, trzeba żyć dalej i szanować innych.
Dlaczego tak manipulujecie ? Ziemia Kładzka w czasach piastowskich kilkakrotnie przechodziła z rąk polskich w czeskie i odwrotnie. W ramach różnych układów lub w wianie. Przed napisaniem artykułu warto zapoznać się z tematem. Tak wychodzi, że artykuł pisał manipulator lub ignorant. W obu przypadkach to kompromitacja dla ahistorii i interii.
To Polska przynajmniej po 200 latach zyskała na zdobyczach Fryca Wielkiego i jego zwycięskiej wojnie z Austrią
Od kilku lat przebywam po drugiej stronie granicy w Czechach i co….
w sierpniu słysze o okupacji polskiej ….
Uprzejmie im opowiadam o ich okupacj na śląsku i zaolziu i temat się urywa ….
O zmianie granic wspominają tylko starsi ludzie, młodym to nie przeszkadza ale może kiedyś ….
Ale dlaczego pan dr. Szymonkowicz nie wspomniał o tym iż Czesi tak bardzo „tęsknili” za Polską iż od końca I wojny światowej do 1920 roku mieli dokładnie taka sama flage. Dopiero po „rozmowach” pokojowych w Spa to zmienili i tego nawet w szkołach im nie mówia.
Glatz (Kłodzko) .., w sierpniu 1945 stacjonowały tam bodajże jedna dywizja rusak, dwie czeskie i jedna polska .., Z relacji mojego kolegi, którego ojciec wtedy w 45 stacjonował w Glatz .., Polscy oficerowie “popili” z Rosjanami .., i jedni i drudzy nie lubili Czechów, którzy raczej nie byli towarzyscy .., to jak pochlali umyślili sobie, że przyłączą Glatz do Polski (wojska czeskie ochraniały administrację czeską, ktora organizowała się w kotlinie kłodzkiej ..). Odbyła się bez mała bitwa .., trochę strzelaniny i przepędzono wojska czeskie, wraz z “pracownikami ich administracji” do Czech …, Czesi poskarżyli sie Stalinowi .., A Stalinowi to “pasowało” wkleił Czechom Zaolzie (na którym im specjalnie nie zależało), a Polakom kotlinę Kłodzką .., Iście salomonowy wyrok .., I tak już zostało ..,
Może przestańmy wreszcie szukać i obwiniać tych którzy chcieli nas ograbić, bo czasy były takie że każdy chciał jak najwięcej dla siebie i skupmy się by dobrze prosperować gospodarczo i politycznie TERAZ. -……-
“…Czesi transportów nie przepuścili i w ten sposób ukonstytuowała się tradycja wzajemnego wbijania sobie noża w plecy, którą Polacy podtrzymali w 1938 roku.”
Bzdurne rozumowanie: Jak ktoś obrzuci mnie wyzwiskami i da mi w twarz, a ja mu oddam, to jestem bardziej winny.
Polacy stanowili ok. 80% ludności Zaolzia. Twierdzenie, że Polska powinna ich zostawić na pastwę nazistowskim Niemcom, żeby Czesi nie poczuli się dotknięci jest żałosne.
Gdyby Polska odwróciła się wtedy od Zaolzia plecami byłaby to haniebna zdrada!
Porównywanie napaści Czech, gdy Polska zniszczona przez I Wojnę Św. musiała walczyć z czerwoną zarazą ze wschodu, z nie oddaniem Zaolzia z ludnością Polską we władanie Niemcom (podczas, gdy Czesi oddali swoją ziemię bez jednego wystrzału, a mieli najnowocześniejsze wojska pancerne w Europie i wał obronny od strony Niemiec) jest wynikiem komuszej propagandy na ten temat wtłaczanej Polakom i skrajnej głupoty.
Niestety Polacy mają durny zwyczaj “srania” pod siebie (czyli kajania się za nie swoje winy i manię niższości)
czesi to niemcy 2 go gatunku nigdy nie lubili Polaków
świetny artykuł – trzeba pisać o historii jak najwięcej, żebyśmy pamiętali
czesi nigdy nas nie lubili, dlatego ja darze ich taka sama niechecia, zwyczajnie nam zazdroszcza nam…
nie piszcie ze polska byla sojusznikiem niemcow bo to kompletna bzdura, czesi za duzo by chcieli a honoru i woli walki u nich za grosz nie spotkasz
Ciekawe, dlaczego Autor opisując problemy Niemiec w styczniu i lutym 1919 r. ani słowem nie zająknął się o trwającym właśnie Powstaniu Wielkopolskim i 70-ciotysięcznej armii powstańczej w Wielkopolsce…
Do Rafala. A kogo my, Polacy lubimy i za co?
do neuro: a co ma wspólnego wlkp z czeskimi zakusami na kłodzko:) co, teorie spiskowe, żydomasoneria:)? jeśli autor by pisał o powstaniu ghurków to też musiałby “zająknąć się” o polskiej martyrologii narodowej?
nie rozśmieszajcie mnie, czesi wysłali pociąg pancerny. Widziałem film jak w 1939r witali owacjami w pradze adolfa hitlera. To ich wojsko to kpina, nigdy nie walczyli, to tchórze. Jedynego żołnierza jakiego mieli to wojaka szwejka.
A ja proponuję wybrać się na cmentarz koło Kaplicy Czaszek w Czermnej koło Kudowy.
Pospacerować i podumać nad napisem na kamieniu :
” Na tym cmentarzu spoczywają mężczyźni, kobiety i dzieci, którzy tu w Czermnej i okolicymieli swoją ojcowiznę. Pamiętajmy o nich oraz o ofiarach wszystkich wojen. Ich losy wzywają nas do pojednania.”
Mądra rzecz, którą można przenieść również do mojego Gdańska, Olsztyna, Lwowa, Szczecina i wszystkich innych miejsc gdzie mieszkali razem ludzie o różnej narodowości, często przy konfliktach wzniecanych przez polityków, walczący po różnych stronach tego samego frontu. Mądrzy ludzie się dogadają i po czesku i po polsku i po niemiecku i po ukraińsku.
Nie dajcie wzniecać w sobie jakichś uprzedzeń i kochajcie swoje miejsce na ziemii gdziekolwiek jest.
Pozdrawiam
mac – b ładnie napisane
zgadza sie,ja tez mialem okazje rozmawiania z uczestniiem malej bitwy zolnierza polskiego o ziemie klodzka.Bylo troche strzelaniny i, Czessi uciekli.
mieszkam w Kotlinie Klodzkiej od urodzenia 32 lata i w zyciu nawet dzis nie dalbym bez walki ta piekna kotline…szczegolnie dlugowlosym Czechom…….pozdrawiam mieszkancow naszej ziemi klodzkiej
może to tylko u mnie, ale dlaczego do jasnej cholery ta czcionka ma prawie taki kolor jak tło? przecież się tego czytać nie da.
Witam,
Caly ten artykul jest bardzo wazny, ale brakuje nadal pewnosci co do kogo i dlaczego nalezy, Polska niestety byla rozbierana zbyt wiele razy i wszycy do dzis chcieliby nadal ja rozebrac (patrz gazociag Niemcy-Ruscy poprzez Baltyk)
Wydaje mi sie, ze czas najwyzszy aby ktos zdecydowal aby dac sobie spokuj z przeszloscia i patrzec w przyszlosc i budowac ja tak aby wiecej takich sytuacji nie bylo.
poczekajcie, aż się strona do końca załaduje, wtedy tło jest białe
jest błąd w nazwisku, powinno być Norbert MICHTA – dr historii i generał brygady LWP
,[cytat] “Zaszły takie wypadki, że wojska czeskie…”
W artykule „Przebieg śląsko-morawskiej granicy na przestrzeni wieków” dr Norbert Mika przywołuje sprawozdanie Komitetu Powiadowego PPR z 22 czerwca 1945 r, [koniec]
norbert michta to kto inny
Alesciema gdzie ten cug a moz szlelcug
Najwieksze korzysci terytorialne w wyniku II Wojny Swiatowej osiagnela dzisiejsza Ukraina.Ma w swoich granicach przedwojenne polskie ziemie wschodnie,czechoslowacka Rus Karpacka,rumunska Besarabie ,zapewne jakies tereny przedwojennych wschodnich Wegier.
Gratulacje!
Historia nie jedna ma wersje, pewnie CZESI parę spraw widza inaczej. Za ŁOKIETKA mówiliśmy tym samym językiem. Słowianie założyli BERLIN, a prawdopodobnie to CZESI założyli KRAKÓW. Taka jest historia tych ziem i NIE wolno jej ukrywać. Jeden mój pradziadek mówił TYLKO po niemiecku, a drugi był POLSKIM obszarnikiem na UKRAINIE. Taka jest historia EUROPY! Wszyscy jesteśmy mieszanina rożnych narodowości. Taki kundelek europejski.
“Andy”-Najwieksze korzysci terytorialne w wyniku II Wojny Swiatowej osiagnela dzisiejsza Ukraina ” i Polska niestety ale to paradoks Histori ze za tak wielka cene to uzyskalismy. Stalin przesunal granice Polski maxymalnie na Zachod,chcial na zawsze sklocic Polakow i Niemcow ,a na wysokosci Polic granica jest za Odrą ,a miala byc tyl do Odry .Wiec Szczecin /Sttetin powinien zostac w Niemczech .Ale mysle ze o tym tez bedzie tu napisane jak to sie stalo .Tak jak opisane jest to ze mamy Klodzko a nie powinnsmy miec…
i po co jączycie te dwa narody,bezrobociem się zajmijcie.bieda w kraju
Jeśli uda się utrzymać pokój i otwarte granice, to za trzy, może cztery pokolenia nasi potomni z politowaniem będą wspominać działania naszych dziadów Polaków, Czechów i Niemców.
i dziś Czesi bez Kłodzka żyją stabilniej, nie wq…ludzi a my….MAMY HISTORIĘ. Żenada.
Ps: jak to jest, ze Czesi mieli tak szybko armię, stawiającą warunki armii która walczyła w Berlinie, kto zawinił????
Czytam te komentarze i nieco się odniosę:
do Jj i rf – poczytaj może nieco historii, w przypadku Zaolzia do końca XVIIIw to tzw.księstwo cieszyńskie, rządzone przez Piastów. Byli co prawda w lennie czeskim, lecz Polski wtenczas poprostu nie było. W Austriackich spisach ilość Czechów szacuje się na ok.15% populacji. I co ciekawe cieszyński to najbardziej archaiczna forma polszczyzny, która się do dzisiaj zachowała. Zaolzie to jeden z najbogatszych w surowce teren obecnych Czech, węgiel na początku XXw tworzył państwowość, zresztą Czesi sami kiedyś stwierdzili że dla budowy młodej republiki potrzebują węgla i hut, więc potrzebują Zaolzia czy się to Polakom podoba czy nie, notabene to też tzw.łącznik na Słowację a budyjąc tzw. republikę słowiańską czyli Czecho-Słowację ideologicznie to było dla Benasza bardzo ważne
do ac7 – czeskie wojsko było po I wojnie światowej bardzo dobrym pół-zawodowym wojskiem, wprawionym wpierw w walce z białymi rosjanami ( po stronie bolszewików) w azji a potem na zachodzie Europy. Polskie legiony walczyły o własny kraj, na nieszczęście po stronie Austrii, zaś czeskie po stronie po stronie zachodniej, i podział Zaolzia to poprostu ich lepszy układ z poństwami zachodnimi i z bolszewicką Rosją. Niejaki Benesz który wykołował Polaków po wojnie został pierwszym bolszewickim premierem Czech, na marginesie
do Mirko – zgadzam się 100%,
Masz rację Andy. To Ukraina sprzymierzeniec Niemiec hitlerowskich najlepiej na tym wyszła
gwoli uściślenia, legiony czeskie działały w azji najpierw po stronie białych, a potem powoli po czesku dogadały się z czerwonymi. Jak wiadomo Rosja jedna i druga stała naprzeciw Austrii, po stronie państw zachodnich
Pozdr.
Z tego co wiem od naocznych świadków to pociąg pancerny prawdopodobnie dojechał jedynie do Dusznik. Gdzie dowódca pociągu dostał po pysku od rosyjskiego kapitana przybyłego z Legnicy. I wieka krucjata na Kłodzko została zakończona. Potem na wszelki wypadek odcinek nadgraniczny torowiska zdemontowano. I Nasza Magiczna Kotlinka nie jest knedlikowa.
do termita; gdybym ja byl na miejscu rosyjskiego kapitana, to dowodce poziagu walnolbym w pysk i zamknol w jaskini niedzwiedzia w Kletnie…….do dzis pokazywalbym go przez zamknieta szybe dla turystow….haha..pozdrawiam mieszkancow pieknej naszej kotliny
Do: kamila.
Masz rację, ale tak daleko nie sięgałem w historię, bo wraz z bohaterami z tamtych czasów wymarły i ich geny. Skupiłem się na latach 1939 – 2000 a tu się nie wykazali niczym. Dla mnie ktoś kto tak owacyjnie witał u siebie okupanta hitlerowskiego zasługuje na pogardę.
Czesi mimo że też byli pod zaborami rusków to jednak pozostali cywilizowanym narodem, jest u nich porządek, autostrady, przemysł samochodowy z prawdziwego zdarzenia, kultura osobista, tak jak u Niemców których tak opluwacie. A w cudownej Polsce gdzie się nie pójdzie to jeden wielki śmietnik, chamstwo, pieniactwo, buractwo i korupcja. Zawsze nas wszyscy rolowali i sprzedawali po dziesięć razy.
Takie sobie pitigrili… Troche niedomowien, troche polskiej propagandy i kilka bledow rzeczowych. Chocby: I Wojna Slaska toczyla sie w latach 1740-1742 a nie 1740-1763 i to Autor powinien wiedziec! General dr Norbert Michta to nie dr Norbert Mika. Autor powinien tez w konkluzji przypomniec haniebna polska interwencje w CSRS w 1968 roku – zaden pakt z kacapami i zadne historyczne zaszlosci polsko-czeskie nie usprawiedliwiaja tego swinstwa! Dlaczego wciaz w internecie tylu grafomanow?
Co do daty – racja, mój błąd, już poprawione.Co do doktora – nie mój błąd, niestety, a Pański, von Steuben:)
Co do 1968 roku – nie wydaje mi się, że cokolwiek “powinienem”, bo to zupełnie inna sprawa.
Tekst nie jest w najmniejszym stopniu antyczeski, uprzedzam zarzut (osobiście mam bardzo dużo sympatii do Czech), tylko przedstawia ciekawy i mało znany epizod polsko-czeskich stosunków. Bo przedstawianie mało znanych historycznych faktów jest celem działania “Ahistorii”.
Pozdrawiam.
Do ac7: Nikt nie zasługuje na pogardę. Czesi uważają, nie bez racji zapewne, że walka dla samej walki i umieranie dla samego umierania nie jest odwagą, a głupotą.
Poza tym łatwo oceniać z perspektywy bezpiecznego fotela przed komputerem w bezpiecznym domu stojącym w bezpiecznym państwie.
do ; zszczerek
Dla jednych tchórzostwo dla innych bohaterstwo.
Dla jednych głupotą było życie pod faszystowskim jarzmem i ci oddawali za to życie, a dla drugich wolących żyć pod okupacją niemiecką było to rozsądnym wyjściem. Wszyscy piszący oceniają to z perspektywy bezpiecznego fotela. Oceniaj jak chcesz dla mnie tchórzostwo jest niegodne.
poznałem b. duzo czechów i ich nie lubie -nie z jakiś głupich uprzedzeń, tylko za to jakie oni maja poczucie wyższości nad polakami.
morawiaka już prędzej znajdziesz normalnego ale też nie jest to większość.
co do tego jak sie zachowywali w czsie wojny: do zamachu na reinharda heydricha potrzebowali ściągnąć cichociemnych z anglii z powodu słabości lokalnego ruchu oporu. sam cel został wybrany z przyczyn dokonania czegoś spektakularnego, żeby opinia publiczna na zachodzie usłyszała o czeskim ruchu oporu który de facto nie istniał.
na wieść o zamachu na ulice pragi wyległo 100 tys. ludzi i żeby pokazać swoja wienopoddanczosc “zamawiało 5 piw”.
a teraz jak czytam o “polskich obozach” i oglądam “casablankę” to mnie krew zalewa.
retard – widzę, że niedawno czytałeś tekst kaczorowskiego:)
patrząc na wynik ostatniej wojny ,to faktycznie pepiki postąpiły słusznie ,brak masowych grobów ,oszczędność na zniczach i kwiatach ,wojsku d.. też nie trzeba zawracać żeby tupało ,strzelało i pukało w bębenki ,brak honoru,dzieci miały rodziców ,miasta nie zniszczone …jakiś k…pokojowy naród ,nic dziwnego ,że tacy posiądą Ziemię ,może nawet Kłodzką
nie zaprzeczę:)
Jak tak czytam te artykuły, a potem komentarze, to dochodzę do wniosku, że ludziom najlepiej wychodzi nienawiść i złość.
Mój ojciec (zm.2008) był pierwszym starosta kłodzkim
(od czerwca 1945) i on doprowadził do wycofania
Czechów z pow.kłodzkiego (pociągu też).O tych wydarzeniach informowała TV Wrocław.
za każdym czechym stoi dioboł z miechym teraz już wiym czamu w latach 80-tych jak sie jechało do pepikow na zakupy to czabyło szprechać po nimiecku bo polokom niechcieli nic sprzedać, pieroński hawranki
Czy to przypadkiem nie było oddanie pięknym za nadobne za wkroczenie WP do Zaolzia w ‘38?
Szkoda ze starosta nie doprowadził do wycofania ruskich do pierwotnej granicy sprzed 17 września. W samym powiecie starosta nie miał wiele do gadania, jedynie miał wielkie wsparcie czerwonych bo oni tu rządzili i robili co chcieli. A sam starosta musiał być wysoce “czerwony” i ideologicznie ukierunkowany przez towarzyszy byle pikuś tu nie podskoczył. I czy starosta coś zrobił dla tych politycznych co umierali w kopali uranu w Kletnie, nawet chyba o tym nie wiedział.
od kiedy to Wroclaw lezy na gornym slasku?
a kto pisze, że na Górnym?
Powinni zwrócić im te Kłodzko, przecież tam dookoła są ziemie czeskie; Czesi i Słowacy to najfajniejsze narody w Europie. Dla mnie Czech , Słowak = przyjaciel( a poznałem ich wielu) , natomiast Polak różnie z tym bywa, niektórzy są przyjaźni ale wiekszosć to jakieś głupio-mądre cwaniactwo
Termit, za to twoi kumple z Zachodu dali nam i Lwów i Wilno i nie mogli się doczekać kiedy bedą walczyć za Polskę. Brytole już przed wojną uznali że granica Polski ma być na Bugu a zgodnie z Traktatem Wersalskim po 25 latach miał być plebiscyt w Galicji Wschodniej czy ma ona należeć do Polski czy nie. Prawda jest taka że granica wschodnia i tak byłaby taka jak jest, a Wrocław i Szczecin jest nasz tylko i wyłącznie dzięki KOMUNISTOM. I chwała im za to na wieki wieków amen.
Do ‘zszczerka”: Michta i Mika – obaj historycy, choc z tak roznych generacji. Zasugerowalem sie chyba tym, kim byl ten pierwszy, bo cytowane zrodla bardziej do jego czasow, stanowiska i wiedzy pasowaly. Chapeau bas, wiec.
FvS
Realisto nie mam kumpli na zachodzie, moje korzenie po dziadkach właśnie z okolic Równego gdzie nas wysiedlili jak piszesz bardzo religijni towarzysze.
Do F. von Steuben:
Dziękuję w każdym razie na zwrócenie uwagi na datę:)
Termit, a moi dziadkowie są z Buska 100 km za Lwowem i bardzo sobie chwalili wysiedlenie pod Opole bo wreszcie byli daleko od naszych przyjaciół ukraińców przed którymi w czasie wojny i tak musieli uciekać aż pod Przemyśl. Jakby nie komuniści to teraz i ty i ja mieszkalibyśmy zapewne w czymś w rodzaju Kosowa , my bylibyśmy jak Serbowie w Kosowie a Ukraińcy jak Albańczycy-mafiozi a porządku pilnowałby ONZ
Ciesze się, że ziemia kłodzka należy do polski i już powinna zostać na zawsze. Mieszkam na ziemi kłodzkiej i bym ją bronił aby została zawsze w Polsce.
Teraz obydwa kraje należą do Schengen, każdy Polak i Czech może się osiedlać, mieszkać i pracować gdzie chce, także poza Polską i Czechami. Granice między krajami powinny przestać wreszcie budzić jakiekolwiek emocje. Czasy się zmieniły, Europa powoli się jednoczy. XIX i XX wiek się bezpowrotnie skończył.
23.01.1919 .. Trwa Powstanie Wielkopolskie i wojna polsko-ukraińska .. Na Górnym Śląsku wrze .. idzie kolejne powstanie .. narasta konflikt polsko-rosyjski .. Na Zaolziu nie ma polskich wojsk .. Warszawa ma zupełnie inne problemy .. Ważą się losy państwa polskiego ..
Czesi wykorzystując ten fakt – atakują ..
15 tysięczny korpus zaatakował 3-tysięczne siły składające się z nieuzbrojonych górników, uczniów, policjantów ..
W okolicy stacjonuje jeden polski batalion .. Daje silny odpór czechom .. Ci w Stonawie mordują 20 polskich żołnierzy wziętych do niewoli .. Pomimo gigantycznej przewagi zostają zatrzymani w bitwie pod Skoczowem .. Wycofują się z Cieszyna obsadzając linię korzystną demarkacyjną – odwołują się do Francji .. Gdy nadciąga bolszewicka nawała obiecują przepuszczenie transportów z bronią .. Ku uciesze Francji Polska zgadza się na czeskie warunki .. Benesz nie przepuszcza transportów licząc na upadek Polski i dalszy podział łupów … Narasta czechizacja Zaolzia .. Wyrzuca się Polaków z pracy .. Polskie dzieci są zmuszane do nauki w czeskich szkołach ..
1938 rok .. Czesi proszą Polskę o … sprawiedliwą neutralność .. Ten sam Benesz prosi Mościckiego o uregulowanie sporu granicznego .. Czesi nie zamierzają walczyć z Niemcami .. liczą jednak że dojdzie do polsko-niemieckiego konfliktu .. Polakom proponuje się wkroczenie na sporne tereny w czasie gdy będą zajmowane przez Niemców .. Borntkowski uprzedza czeskie plany zajmując Zaolzie wcześniej .. Do Polski wracają tereny zagrabione przez Czechy w 1919 roku ..
w 1945 roku Benesz żąda od Polski wycofania się z kotliny kłodzkiej .. Benesz oddaje ZSRR tereny Słowacji (Czopa) uznając że … Czechy również poniosły straty terytorialne .. Czesi lobbują u Stalina .. Ten ustala status quo .. oddając Polsce Kotlinę Kłodzką a Czechom Zaolzie ..
Wrocław na górnym śląsku ?
“gwoli uściślenia, legiony czeskie działały w azji najpierw po stronie białych, a potem powoli po czesku dogadały się z czerwonymi.” Kamilu jest to do końca prawda – takie polskie chcenie widzenia historii – brygady czecho- słowackich legionów w Rosji stanowiły gł. trzon ude- rzeniowy sił Wrangla. Wielokrotnie czechosłowackie brygady ratowały tyłki zdemoralizowanym rosyjskim pułkom oficerskim – przed bolszewickim pogromem. Naturalnie i tutaj bolszewicka propaganda znajdowała niewielki zresztą odzew, a chęci i przypadki przejścia na stronę bolszewicką traktowano jak zdradę – sądem. Z czechosłowackim batalionem ochrony, osobistego pocią- gu pancernego Wrangla – zwarła się polska jednostka, znana później jako 19 pułk ułanów jazłowieckich, która przebijała się do Polski, drogą lądową. Panowie trochę postrzelali, ale szybko doszli do porozumienia, że najwię-
kszy wróg to bolszewik. To prawda-legioniści wydali bolszewikom Wrangla, ale to wynik rozejmu podpisanego z białogwardzistami i bolszewikami. Moralność nie była
wówczas cechą polityki. Potem zresztą też w polityce nie błyszczy – układ monachijski, Jałta, gazociąg bałtycki. Legiony czechosłowackie zostały ewakuowane różnymi drogami morskimi do Europy i dalej pociągami do kraju. Łącznie z Rosji ewakuowano blisko 60 tyś legionistów pod bronią. We Włoszech (przeciwko Austriakom) walczyły dwie brygady (górskie) czechosłowackie-m.in. pod Rovereto -na północ od Verony. Połowa muzeum I wojny światowej w Rovereto jest poświęcona brygadom czechosłowackim. Na froncie francusko-niemieckim wal- czyły wyjątkowo krwawo, do ostatniego dnia wojny kolejne dwie brygady czechosłowackich legionów. Dopiero 12 listopada w południe, na tym odcinku frontu dowiedziano się o podpisaniu rozejmu. Z innej beczki? Proszę – II wojna światowa – obrona Tobruku. Nasza historiografia nie wspomina prawie wcale, że oprócz polskiej Brygady Strzelców Karpackich, Tobruku bronią dwie brygady czechosłowackie. Ich trzon tworzą żołnierze z niedoszłego Legionu Czechosłowackiego, który powstawał w podkrakowskich Bronowicach, po 15 marca 1939.
Spokojnie.Nadchodzi czas Uni Europejskiej.Jak sie dobrze postaramy wroci do nas Zaolzie , Lwow tez bedzie Polski , na kresach beda oraly polskie traktory a i w Wilnie bedzie ulica Mickiewicza , a nie mickiwiczusa , czy jak ta mu ?
Do tego nie sa potrzebne wojska , a i granice i administracja beda staly na przeszkodzie , tylko populaja Polakow w tych regionach i naprawde silny polski biznes i silne wiezy kulturalne zamiast amerykanskiej sieczki popkulturalnej.
W Grodnie tez Placy doskonale sobie poradza:)
A Co do Rosji? Zadeocza ja mam nadzieje muzulmanie po spolu z Chinczykami i Japonczykami.I wielu z nas tego doczeka.
Musimy sie tylko modlic o jak najwieksze zaangazowanie sie Moskwy w wojny typu Czeczenia , Gruzja i duzo duzo wiecej.
I za jakies 50 lat pozostanie ksiestwo moskiewskie obejmujace Moskwe z przedmiesciami.Tyle w tym temacie.
Przyczynek do wojny bolszewickiej – transporty z bronią dla
Polski oraz Węgierski Korpus Posiłkowy, musiały przejechać
przez Morawy. Na Morawach tymczasem, szarogęsili się
jeszcze komuniści. Masaryk miał zamiar wywiązać się z zo-
bowiązań przepuszczenia pociągów do Polski, jednak jego
władza na Morawach była jeszcze niezbyt silna, tymczasem
wpływy komunistów na młodych jeszcze kolejach czecho-
słowackich, szczególnie na Morawach-wielkie. Już wtedy
Klement Gotwald wykonywał swoją krecio-wredną robotę.
Panie historyku nieudaczniku – “Polska zgadza się na czeskie warunki .. Benesz nie przepuszcza transportów licząc na upadek Polski” – w owym czasie na czele Czechosłowacji stoi Tomasz Garyk Masaryk!!, czasy Benesza i
Jana Masaryka to już trochę inne czasy. Problem transportów wyjaśniam w poprzednim poście.
Zastanów się kolego zanim coś napiszesz, gdyż twoje wpisy stają się bezwartościowe
tak tak wszyscy hu…. tylko my jedyny narod idealny smiechu warte
Panie historyku- cytuje “23.01.1919 .. Trwa Powstanie Wielkopolskie i wojna polsko-ukraińska .. Na Górnym Śląsku wrze .. idzie kolejne powstanie .. narasta konflikt polsko-rosyjski” Historia jest wbrew pozorom nauką ścisłą. Na Górnym Śląsku jeszcze nie wrze i nie kolejne tylko 1 powstanie śląskie wybuchnie nagle, w maju i po 2 dniach, zakończy się.
Wojna bolszewicka rozkręca się powoli, ale dopiero od kwietnia kiedy roztopy znikają, a na mocy tajnej zmowy niemiecko-bolszewickiej, oddziały niemieckie pozostające nadal na froncie wschodnim, zostają zluzowane przez dywizje bolszewickie, które to następnie przystępują do akcji zaczepnych wobec nielicznych jednostek polskich.
do Ma .. pewnych rzeczy nie wiesz albo nie chcesz ich wiedzieć :P
A propos czechów w Rosji .. Nie napisałeś jak ci dekownicy zrabowali złoto a następnie uciekli z Rosji .. Przy okazji zdążyli skumać się z bolszewikami i sprzedać polskich strzelców syberyjskich z 4 dyw ochraniających linię T-S…. Wielu z nich zginęło na zsyłce właśnie dzięki czechom ..
Część czeskich legionistów walczyła pod skoczowem ..
Mimo 5 krotnej czeskiej przewagi zostali odparci przez .. młodych rekrutów spod Łodzi .. Niech to świadczy o sile czeskiego oręża .. a to były właśnie zaprawione w bojach legiony z Francji
Doskonale wiesz że czesi przebrani we francuskie mundury zaatakowali gdy ostatnie polskie oddziały wyjechały na front w okolice Lwowa .. Nie sil się na udowadnianie że po polskiej stronie miał kto bronić Bogumina, czy Stonawy gdzie wymordowano polskich jeńców ..
Co do transportów to nie chodzi tylko o Węgrów ale także pomoc z Zachodu ..
Dziś, w świetle zmian dokonanych wszystkie zabory “garści” ziem wydają się pozbawione wszelkich racji i zdrowego rozsądku. Niestety, wtedy były takie dążenia, by mieć więcej kosztem sąsiada. Rosja, gdzie od wieków była bieda z nędzą i bat bojara nad zgarbionym chłopskim grzbietem przyjęła ten model poddaństwa powielany w komunistycznym Państwie. Rosjanin wręcz ubóstwia przemoc przeciw niemu kierowaną i pochwala tych, którzy za Rosjanina decydują.
Od maja 2004 roku możemy mieszkać i pracować legalnie w każdym z krajów wspólnoty europejskiej. Wystarczy tylko chcieć zapomnieć o wzajemnych krzywdach, bo żadna ze stron wielowiekowego sporu nie jest bez winy i na każdej nacji można wieszać psy, lub każdą gloryfikować za to, że była taka, lub siaka.
Żal mi tych wszystkich młodych ludzi, którzy umarli w bratobójczych bojach na przestrzeni minionych wieków. Umarli za nic, na żądanie własnych dowódców i w imię wątpliwych racji powiększenia własnego terytorium. Nie w tym rzecz, by mieć szmat ziemi, Rosja ma olbrzymie terytorium, a nędza na nim prawie wszędzie, aż płakać się chce. Chodzi o wzajemne poszanowanie, równouprawnienie i dostęp do dobrobytu.
Przykładem jest malutka Szwajcaria, kolebka europejskiej demokracji, gdzie w ramach jednego Państwa żyją cztery różnojęzykowe nacje, nie pałające do siebie nienawiścią, a wręcz wspomagające siebie nawzajem. Model dla Europy i dla Europejczyków. Czy będziemy w stanie Im dorównać? Raczej nie szybko, bo tyle w nas historycznej nienawiści i zadr, a my Polacy nikomu i niczego nie odpuścimy w imię naszych “świętych” racji. Nie pomni krzywd wyrządzonych ościennym narodom, nie pomni za co tak nas nie kochają, nie potrafiący wybaczać, skazani jesteśmy na kocioł z bulgoczącą smołą w czeluściach narodowego piekła. Za kilkadziesiąt lat znikną europejskie granice, znikną narodowe języki, a jedynym oficjalnym będzie język angielski, natomiast j.polskiego będziemy uczyć się tak jak to dziś Kaszubi na fakultatywnych kursach, To jedyna droga do długotrwałego Pokoju, bo przecież dla niego przystąpiliśmy do wspólnoty narodów.
Realista no uciekali jak wszyscy, ale pod Opolem nie siedzieli na walizkach, w strachu że Niemcy tu wrócą. Siedzieli i nie wiedzieli co robić, a nasi osadnicy z centralnej polski szabrowali co się da. I na darmo by tu gdybać co by było jakby było. Takie są fakty Adolf potem tez się dobrał im do siedzenia i mrzonka o “Samostijnej Ukrainie” poszła w zapomnienie.
Gwoli wyjaśnienia !!!
czesi wykorzystywali fakt ze polskich wojsk … nie bylo na zajmowanych terenach !
Jak np w Racibozu gdzie zajeli miasto mordujac kilku Polakow z tymczasowej administracji ..
To samo dotyczyło Miedzylesia w kotlinie kłodzkiej gdzie wprowadzili pociąg pancerny ..
W Kłodzku urzędowało 3 burmistrzów stary niemiecki który przekazał władzę polskiemu oraz czeski.
Paradoksalnie to niemiecka administracja wykazywała się lojalnością wobec nowej polskiej ..
Gdy 2 Armia Wojska Polskiego parła na Pragę wyzwalając ziemię czeską – czeska dywizja pancerna wolała dekować na ziemi raciborskiej licząc na jej przyłączenie ja do czech .. Dopiero reakcja Roli-Żymierskiego sprawiła że czesi ustąpili w perspektywie pojawienia się pierwszych polskich oddziałów ..
Gdyby nie sprzeciw Stalina Polska odbiłaby bez problemu Zaolzie ..
Myślę nie tylko o potencjale czeskich sił ale także ich wyszkoleniu i morale
w raciborzu zginęli wtedy ludzie? można wiedzieć coś wiecej na ten temat?
Autor
100000 ludzi w Pradze na pogrzebie Heydricha, a kto wprowadził 8 godzinny dzien pracy i godziwe płace? ten wredny heydrich!!! ten morderca Żydów, przyszły następca Hitlera!!!! tak najcwańszy, najbezwzględniejszy morderca Heydrich!!!! Kupił Czechów tym że potraktował ich jak Ludzi!!!O tym sie nie pisze!!!
:) spokojnie, art:) o co ci właściwie chodzi – chcesz rehabilitować heydricha?:)
a co ma do tego jakaś rehabilitacja? napisałem, że : dzięki heydrichowi czesi zyskali świadczenia jakie mieli niemcy w rzeszy i prawie cała klasa robotnicza go popierała, piszmy prawde, a nie to co kto chce. tak samo dzieki adolfowi, niemcy wyszły z biedy, a ludzie zaczeli odnosić sie do siebie z szacunkiem- to czego u nas nie ma, a czy to oznacza gloryfikacje nazizmu? czyżbyś był idiotą?
acha dodam, jak dalej potoczyły się losy-to inna rzecz, gdyby np. hitler dostał zapalenia płuc i umarł w 1939 roku[powiedzmy w połowie] nie byłoby wojny a czesi sprzedani w monachium mówili by tylko po niemiecku…
panie freiherr WYKURZAJ VON W PIZ…..
niestety art podaje same fakty niestety udokumentowane
niestety dobrze chyba, że fakty, a co ma podawać:) i niestety odwołuje się do źródeł, panie vanhe:)
dodam jeszcze że często nawet uznani historycy stosują sie do wygody politycznej [np. prawda o stosunkach polsko -żydowskich], a nie do faktów, a co dopiero napisać czy ogłosić niewygodną prawde. najlepiej kogoś nazwać: nazistą, komunistą czy antysemitą,
A może ktoś wie, – na ile jest prawdziwa legenda, że ziemia Kłodzka została wniesiona w posagu ślubnym Dąbrówki w ożenku z Polskim księciem Mieszko I.?
co jest z ziemiami jakie miala polska dostac w ramch rozliczen od czechow,z lat 70/tych.do tej pory jest cisza???
Do ~Ma
Czechosłowacy najpierw osłaniali, a potem wydali bolszewikom nie Wrangla, ale admirała KOŁCZAKA!
23 stycznia 2010 – mija dziewięćdziesiąta pierwsza rocznica czeskiej zdradzieckiej napaści na Śląsk Cieszyński i oderwania jego zachodniej części od Macierzy. Minęło 91 lat fałszowania dziejów tej ziemi nie tylko przez czeskich, ale i „polskich” historyków. Minęło 91 lat mataczenia i tak konsekwentnego gmatwania tej historii, że nawet bezsprzecznie polskiej redakcji polskiej strony internetowej „Polskie Kresy info.”- http://www.polskiekresy.info z powodzeniem podsunięto zdjęcie stojącego na orłowskim cmentarzu pomnika czeskich najeźdźców, poległych podczas pacyfikacji miejscowych Polaków, jako zdjęcie ofiar tego niewypowiedzianego, błyskawicznego czeskiego ataku na tyły broniącej się wówczas przed bolszewickim najazdem Polski. Sugeruje to podpis pod tym zdjęciem: „Pomnik poległym w walkach o Zaolzie”. Pomijam w tym miejscu fakt, że sama nazwa Zaolzie ma znacznie krótsze korzenie. Nie sięgają one r. 1919, a w historiografii ta nazwa wręcz się kojarzy z rokiem 1938, kiedy nie mogło być ofiar, bo nie było działań wojennych, a kwiaty słano nie na mogiłach poległych, tylko na drodze przemarszu Wojska Polskiego, przejmującego ten teren od oficerów Armii Czechosłowackiej – zobacz: http://www.youtube.com/watch?v=q11Bo7X-F_4&feature=player_embedded
Polecam wszstkim tym którzy są przykładem skutecznosci propagandy ( czytaj: “historii”) z czasów PRL
stronę http://www.zaolzie.org
Panu prezydentowi L.Kaczynskiemu także !
Chce tylko troche dopelnić pare faktów historycznych: Przed agresja na Zaolzie jeszcze przed zakończeniem pierwszej wojny światowej Benesz podpisal z Francja umowe, w której Francja uznaje nowe granice sztucznego tworu – Republiki Czecho-Slowackiej w ramach granicy Austrowegierskiej, czyli az po Bielsko. Dlatego Praga nie zgodzila sie na podzial Zaolzia wg. kryterium etnicznego, bo Benesz mial w kieszeni umowe, która mu dawala o wiele wiece, chociaz Czecha za Olza w strone Bielska trzeba bylo szukać ze świeca. My, którza zyjemy na Zaolziu zupelnie inaczej patrzymy na te sprawy – a szkoda, wielka szkoda.
Rok 1939 to przeciez zadna polska agresja. Beneš napisal do Mościckiego list, w którym wzywa go do “cesji granicy na korzyś´c Polski. Ten list to ale pulapka, poniewaz na jego zalatwienie chce miesiac czasu, bo wie, ze Niemcy stoja w Boguminie i jeśli Polacy nie zajma Zaolzi, to zrobia to Niemcy, zeby potem mieś czym handlować o Gdańsk i korytarz. Beck na szczeście nie dal sie zlapać i postawil ultimatum – natychmiast. A jak ta “agresja” wygladala popatrzcie na youtube. Polskie wojsko wchodzi witane kwiatami, zolnierze maja w lufach katabinów kwiaty a na moście w Cieszynie wita ich czeski general. Czy tak wyglada AGRESJA ??? A rok 1945 – Beneš mial podpisana umowe ze Stalinem, nie kumal sie z polskim rzadem londyńskim i odmówil pomoc UNRRY dla Czechoslowacji. To w zasadniczym stopniu oslabilo zainteresowanie Zachodu państwami na wschód od NIemiec i przyczynilo sie do powstania strefy bolszewickiej! Nie trwajcie wiec w stosunku do Czech w pozycji “uklon staly ” , bo za takie uczynki nie sa tego godni .
Dlaczego wszyscy myślą, że więcej ziemi to lepiej?
Mapka przedstawia czeskie roszczenia terytorialne po I wojnie:
http://www.freeweb.hu/heterofob2/silesiana.html#rocze
@AK. Świetna mapka! Dziękuję bardzo.
Ale zawsze warto pisać, że wrocek to miasto bardziej czeskie niż niemieckie…
autor jest komuchem i tyle