“Nie ma narodu żydowskiego. Jest inny…”
Narody nie istnieją jako wspólnoty ludzi, którzy posiadają wspólne pochodzenie genetyczne. To mit. Pogląd ten znany jest już od dawna. Izraelski naukowiec zauważa, że dotyczy to także jego narodu. A jeśli tak – to o co ten cały krzyk na Bliskim Wschodzie?

Społeczność czarnoskórych Żydów, którzy osiedlili się w mieście Dimona w centralnym Izraelu
Sprawy, które identyfikują nas jako naród – język, kultura, historia, z którą się utożsamiamy – to tylko naskórek. Z naszym rzeczywistym pochodzeniem sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Badania genetyczne wykazują, że nie ma mowy o prostej zasadzie: tu “genetyczny Polak”, tam “genetyczny Niemiec”, ówdzie “genetyczny Francuz” – czy nawet Słowianin, Germanin, przedstawiciel ludów romańskich czy ugrofińskich. Czy Żyd. Mamy w sobie sałatkę genów wszystkich praktycznie ludów, które kiedykolwiek zamieszkiwały nasze ziemie, czy tylko przez nie przeciągnęły – a więc Słowian, Germanów, Celtów, Żydów, praindoeuropejczyków, narodów romańskich, a nawet Mongołów. I każdych innych, z którymi nasi przodkowie zechcieli mieć bliższy kontakt. AHISTORIA już teraz zapowiada sążnisty artykuł na ten temat w niedalekiej przyszłości, lecz tym razem przyjrzyjmy się tezom Szlomo Sanda dotyczącym narodu żydowskiego.
Szlomo Sand obala tabu i wskakuje na listę bestsellerów
Po publikacji Sanda, izraelskiego naukowca, paść może jedno z ostatnich etnicznych tabu narodowych: tabu Izraela. W końcu nie da się zaprzeczyć, że kraj ten zbudowany jest na idei narodu żydowskiego. Właśnie: żydowskiego, a nie izraelskiego.
Sand udowadnia, że naród żydowski w takiej formie, w jakiej istniał do tej pory – nie istnieje. Książka, której hebrajski tytuł brzmi „Matai ve’ech humtza ha’am hayehudi?” („Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski?”), a której polskie tłumaczenie ukaże się w Polsce tej jesieni, narobiła w Izraelu (i na świecie) sporo zamieszania, prowokując jednych do wychwalania autora pod niebiosa, a innych – do obrzucania go najcięższymi kalumniami. I, jak to w takich wypadkach bywa, długo utrzymywała się na listach bestsellerów.
Tezy Sanda są proste:
Nikt nigdy nie wygnał Żydów z Izraela. Rzymianie po powstaniu Bar Kochby w latach 132-135 mogli, owszem, wymordować wielu mieszkańców starożytnej Palestyny i splądrować kraj, ale – choćby logistycznie – nie byli w stanie zorganizować wygnania całego narodu. Poza tym – pisze Sand – o żadnym masowym wysiedleniu Żydów nie wspominają źródła pisane. Dlaczego? Bo żadnego masowego wysiedlenia nie było. Co więc się stało ze starożytnymi Żydami? Ano, w znakomitej większości przyjęli islam i znamy ich jako Palestyńczyków. Tak, tych niechętnych państwu izraelskiemu Arabów, którzy nader często sympatyzują z Hezbollahem i Hamasem, i zdarza się, że wysadzają się w powietrze w samobójczych zamachach, próbując zabrać ze sobą na tamten świat możliwie najwięcej „równiejszych” obywateli Izraela.
„Żydzi w Palestynie byli w większości chłopami” – przytacza słowa Sanda „The National” – „i wszystko wskazuje na to, że pozostali na swojej ziemi”.
Jeśli Żydzi nigdzie nie wyjeżdżali, to kto przyjechał?
Kim więc byli i są ludzie, którzy zjeżdżali – i nadal zjeżdżają – do Izraela w ramach „aliji” – powrotu do ziemi ojców?
Sand uważa, że są potomkami nawróconych w historii na judaizm ludów, bowiem judaizm – podobnie, jak chrześcijaństwo czy islam – był w przeszłości religią, która poszukiwała konwertytów.
Znany jest przypadek Chazarów, którzy we wczesnym średniowieczu przyjęli judaizm i – według niektórych teorii, na które powołuje się Sand – mają być przodkami Żydów aszkenazyjskich. Sand jednak przywołuje także inne przykłady: nawrócone na judaizm berberyjskie plemiona, czy Jemenitów, lud powszechnie uznawany za Żydów z Jemenu, w ktorych Sand (nie tylko on zresztą) widzi potomków Himjarytów nawróconych na judaizm w IV wieku n.e. (Jemenitką była np. znana izraelska piosenkarka Ofra Haza).
Nawracanie to miało miejsce tam, gdzie istniały wystarczająco silne ośrodki bądź wpływy judaistyczne. Sand twierdzi, że żydowski prozelityzm jest udokumentowany w starożytnych rzymskich pismach. Ergo: Żydzi z diaspory, którzy od stu lat powracają do Izraela, mają ze sobą tyle genetycznie wspólnego, co Arab z Niemcem i Polak z Etiopczykiem.
Kto więc wymyślił całą historię o wygnaniu? Sand podejrzewa, że mogli być to chrześcijanie, którzy chcieli w ten sposób przedstawić Żydów nie jako naród wybrany, a jako naród, który został dotknięty bożą niełaską.
Kiedy “wynaleziono” naród żydowski?
Sand twierdzi, że przebudzenie żydowskiego nacjonalizmu miało miejsce w tym samym czasie, w którym nastąpiło przebudzenie innych nacjonalizmów: w XIX wieku. Sam natomiast mit starożytnego Izraela pełnić miał wśród wyznawców religii mojżeszowej tę samą funkcję, co u Polaków mit starożytnej Sarmacji, wśród Węgrów – pochodzenia od Hunów Attyli, a wśród Rumunów – ich „rzymskiej krwi”.
Szlomo Sand a genetyka
Wyniki badań genetycznych przeprowadzonych przez grupę izraelskich naukowców, opublikowane w 2001 roku w „The American Journal of Human Genetics” w artykule pod tytułem „The Y Chromosome Pool of Jews as Part of the Genetic Landscape of the Middle East”. , nie poświadczają do końca tez Sanda. Wykazano na przykład, że geny Żydów sefardyjskich i kurdyjskich nie różnią się od siebie. Oba powyższe różnią się co prawda „lekko, lecz w znaczący sposób” od genów Żydów Aszkenazyjskich (środkowo- i wschodnioeuropejskich), ale badania i u Aszkenazyjczyków wykazały bliskowschodnie geny. Wspomniane różnice natomiast mogą być efektem mieszania się z genami Europejczyków, mogą być też – według autorów artykułu – wynikiem izolacji aszkenazyjczyków.
Sand podchodzi do badań genetycznych z dystansem. Skłonny jest raczej bronić starej tezy o pochodzeniu Żydów wschodnioeuropejskich od nawróconych we wczesnym średniowieczu na judaizm Chazarów, choć teza ta nie jest przez naukowców traktowana zbyt poważnie, szczególnie zaś upodobali ją sobie wyznawcy teorii spiskowych (co wypomina mu izraelskie środowisko naukowe). W debacie publicznej Sand jest także często napominany, że jako specjalista od współczesnej Francji powinien raczej zająć się swoją dziedziną naukową, a nie starożytnymi migracjami (bądź ich negacją).
Pomiędzy Sandem a rabinem, czyli Sand w gruncie rzeczy nie odkrywa Ameryki
Być może prawda leży pośrodku: oczywiście, patrząc na czarnoskórych Izraelitów i porównując ich z żyjącymi w Izraelu Żydami z Rosji (z których wielu idealnie wypełnia stereotyp Rosjanina: pucułowatego blondyna o różowych policzkach) – automatycznie jesteśmy skłonni przyznać rację Sandowi. Tyle, że Sand – oprócz zanegowania wygnania Żydów z Izraela – tak naprawdę nie powiedział niczego nowego.

Jeden z izraelskich neonazistów na sali sądowej
Wiadomo przecież, że nawet przy niewątpliwej hermetyczności żydowskich środowisk trudno było przez ten potwornie przecież długi czas uniknąć mieszania się z lokalną ludnością.
Nie można też przecież wykluczyć, że tym wielkim żydowskim społecznościom – północnoafrykańskim, europejskim, sefardyjskim, a nawet azjatyckim, hinduskim czy etiopskim – dały impuls właśnie grupy Żydów z diaspory (jakikolwiek byłby jej powód), którzy bądź nawracali lokalne ludy, bądź mieszali się z nimi, bądź ich kultura stała się dla nich atrakcyjna tak samo, jak kultura podbitych Słowian stała się na tyle atrakcyjna dla tureckich Bułgarów, by przyjąć ją za własną.
Oczywistym i powszechnie wiadomym jest także fakt, że nie wszyscy starożytni Żydzi opuścili Palestynę, i że wielu z nich zmieszała się z Arabami, bądź po prostu przyjęła islam, tak samo, jak się to stało z mieszkańcami starożytnego Egiptu czy Berberami. Tym bardziej, że coraz częściej wspomina się w mediach o współczesnych palestyńskich Arabach, którzy deklarują żydowskie pochodzenie.
Sand “wyważa otwarte drzwi”
Brytyjski historyk żydowskiego pochodzenia Simon Schama w recenzji książki Sanda zamieszczonej w „Financial Times” zarzuca wręcz Sandowi epatowanie truizmami i „dobijanie się do otwartych drzwi”.
„Sand myli etniczność – która, w przypadku Żydów w rzeczy samej jest niejednolita, heterogeniczna i powstała w wyniku migracji – z tożsamością, która rozwija się jako efekt wspólnego historycznego doświadczenia” – pisze Schama.
„Argumenty rabinów mogą opierać się na wyimaginowanej definicji etniczności, ale legitymacja Izraela jako państwa już nie. W końcu Izrael jest lekarstwem na zbrodnię, o której Sand nic nie mówi”. Schama przypomina, że nauka doskonale zdaje sobie sprawę, że Rzymianie po żydowskich powstaniach w latach 66-70 i 135 naszej ery nie dokonali żadnego „wielkiego wysiedlenia” a – po prostu – wielu Żydów wymordowali bądź sprzedali w niewolę. Jerozolimę, w której Żydzi nie mogli się już osiedlać, przemianowano na Aelia Capitolina. Zakazano judaistycznego kultu.
Nikt nie zauważył słonia w pokoju, czyli Sand się broni
Szlomo Sand w odpowiedzi na krytyczną recenzję odpowiada, że choć faktycznie wiadomo o tym nauce, to „wielkie wygnanie” nie tylko jako fakt historyczny postrzega nie tylko większość izraelskich Żydów, ale i deklaracja niepodległości Izraela. Cytując anglosaskie powiedzenie – w pokoju jest słoń, i wszyscy udają, że go nie widzą.
Sand twierdzi, że „od czasów, gdy Abraham Pollack […] przeprowadził swoje szeroko zakrojone badania, nie napisano żadnych prac na temat demografii Żydów posługujących się językiem jidysz”. Sand uważa także, że Żydzi wschodnioeuropejscy nie czuli specjalnie silnego przywiązania do koncepcji emigracji właśnie do Izraela, „ziemi obiecanej”.
„[…] większość Żydów posługujących się jidysz wcale się nie wybierała do „kraju przodków”. Wybrali emigrację do Ameryki. Jeśli USA nie blokowałyby imigracji z Europy Wschodniej od lat 20-tych XX w., bardzo wątpliwe, czy państwo Izrael w ogóle by powstało” – pisze Sand. Po koszmarze holocaustu „o wiele łatwiej było zmusić palestyńskich Arabów do zaakceptowania tych budzących litość obcych, których nie chciała Europa, niż przyjąć ich w Stanach Zjednocznych”.

Mieszkający we współczesnym Izraelu Żydzi to prawdziwy koktajl etniczny. Na zdjęciu - izraelscy żołnierze
Sand zaznacza, że – w przeciwieństwie do Schamy – mieszka w Izraelu. Nie legitymizuje jednak jego istnienia na tragedii holokaustu, ponieważ, jak uważa, „żadne dawne cierpienie nie usprawiedliwia obecnego cierpienia”. Uważa po prostu, że Izrael – jeśli już powstał – powinien istnieć, bo zaprzeczenie jego istnienia może doprowadzić do nowej tragedii.
A co wydaje się w tym wszystkim najważniejsze?
Sand bowiem wykorzystuje swoje, przyznajmy, faktycznie dość truistyczne teorie, by powiedzieć inną ważną rzecz: trzeba przestać udawać, że jakakolwiek etniczność jest w Izraelu istotna i przestać mówić o państwie „etnicznie żydowskim”. To – poza wszystkim – koncepcja rasistowska. Sand postuluje stworzenie narodu izraelskiego, który będzie reprezentował zarówno tych, którzy uważają się za Żydów, jak i tych, którzy mają się za Palestyńczyków, czyli około 20 procent społeczeństwa.
Bo jeśli Sand mówi w gruncie rzeczy to samo, co naukowcy – kwestia leży po prostu we wnioskach, które wyciąga się z historii. A wnioski Sanda są w Izraelu rewolucyjne w rzeczy samej.
„Prawo powrotu”, które decyduje, kto ma prawo osiedlić się w Izraelu działa w gruncie rzeczy na zasadzie wykluczającej: łatwiej określić jest, kto na pewno Żydem nie jest, niż kto nim jest. Bo kto miałby nim być: ten, kto wyznaje judaizm? Niekoniecznie, bowiem prawo powrotu przyznaje się np. rosyjskim prawosławnym, którzy wykażą, że mają żydowskich przodków. Ten, kto jest etnicznym Żydem? Niezależnie od tego, co sądzimy o tezach Sanda, temat jest dość grząski.
Choć by być obywatelem Izraela niekoniecznie trzeba być Żydem, to w izraelskich dowodach osobistych znajduje się rubryka „narodowość”. Można tam wpisać narodowość żydowską, arabską, inną – nawet „nieznaną” – ale nie izraelską.
W ostatnim czasie grupa izraelskich intelektualistów zaapelowała do Sądu Najwyższego o zarejestrowanie narodowości izraelskiej.
Izrael taki sam, jak inne kraje?
– To absurd, że państwo Izrael jest niemal jedynym państwem, które nie uznaje istnienia narodu izraelskiego, ponieważ odmawia swym obywatelom prawa, by figurowali jako Izraelczycy w rejestrze cywilnym – mówił agencji AFP prezes stowarzyszenia “Jestem Izraelczykiem”, lingwista Uzi Ornan. – Już najwyższy czas, abyśmy zaczęli rozróżniać między przynależnością do grupy etnicznej lub religijnej i do narodu izraelskiego.
- Mimo, iż przeczę istnieniu narodu żydowskiego, nie zaprzeczam istnieniu narodu izraelskiego – mówi Sand w wywiadzie dla rosyjskiego kanału „RT”. – W końcu – twierdzi naukowiec – naród ten posiada własną literaturę, kino, nawet kuchnię. – Po prostu – uważa Sand – Izraelczycy również powinni mieć swój kraj. Jak wszystkie inne narody.
Zdjęcia: agencja AFP









Chyba najwyższy czas, żeby Izrael w końcu zaczął myśleć tak, jak na końcu artykułu podsumowuje to Sand.
Określenie “naród żydowski” wzbudza więcej kontrowersji niż dobrych skojarzeń, a istnieniu narodu izraelskiego dziś już chyba nie można zaprzeczyć, niezależnie od tego ile było było argumentów za jego powstaniem. Czas spojrzeć na problem z nowej perspektywy.
Czysty socjalizm. Może autor artykułu jest socjalistą?
czyli co w izraelu trwa mord masowy od dobrych 50 lat bo wlasnie wtedy do palestyny zaczeli naplywac obecni zydzi z izraela wyganiajac z domow palestynczykow???????
a swiat na to patrzy i nic nie powie bo przeciez II WS
ale brednie …. towarzyszu Sand coś wam się PO……!
To przecież kultury, języki i tradycje oraz historia tworzą narody a nie geny. Naród się ma w głowie a nie genach.
Ale ściema! Ostatni prorok islamu urodził sie 500lat po powstaniu Bar Kochby. Długo czekali Palestyńczycy na islam. Żydem jest tylko ten, którego matka jest żydówką (Stary Testament). Jacy konwertyci??? Zresztą takich kwiatków jest tu więcej. Ten bełkot to jest rozmywanie problemu który narasta w świadomości globalnej: nieustająca wojna na Bliskim Wschodzie (Środkowym również), powojenne ludobójstwo, getta otoczone 6m murami, “wykupywanie Manhattanu, Węgier i Rumunii idzie zgodnie z planem”, bankierski kryzys światowy. Nas Polaków powinna zainteresować Judeopolonia.
Stara żydowska metoda. Wmawianie światu, że Żydów nie ma, że zagrożenie nie istnieje, że to tacy sami ludzie, jak inni… Kto głupi, niech wierzy.
Daleko szukać… A Sealandia – Państwo stworzone przez kilku kumpli, na nieczynnej platformie wiertniczej? Jego “obywatele” w żaden sposób nie są powiązani genetycznie, jednak powołali do życia twór zwany krajem -jego obywatele tworzą więc naród (10-osobowy, ale jednak naród). To po pierwsze, a po drógie – kto kiedykowliek i gdziekolwiek napisał, ze narody tworzą ludzie o wspólnych genetycznych cechach? Czy to oznacza, że emigrant, który ubiega się o np. polskie obywatelstwo, pochodzi z Azji południowej (cechy dalekie od słowiańskich), prawnie otrzymuje obywatelstwo, ostatecznie nie tworzy polskiego narodu? I nie piszcie proszę, że nie tworzy, a posiada tylko polskie obywatelstwo, bo to żadna różnica.
Też tak bym chciał Jako Polak. Nie ma polaków nie ma mniejszości narodowej (polskiej) w żadnym kraju.
Cwanie to pomyślane w świetle wyborów do władz każdego kraju, nie ma list mniejszości narodowych.
W Polsce taka lista nie dotyczy Żydów. Ale patrząc na pseudonaukowe dywagacje tego mędrca, Żydów nie ma na świecie
Nikt nic nie poweidział na temat wiary. Jezus powróci do narodu żydowskiego. Jeśli takowego nie ma, to do kogo powróci? Kto go uzna za Mesjasza? To chyba nie Żydom zależy na tym, żeby wmówić światu, że ‘problem’ żydowski nie istnieje.
A chciałam jeszcze dodać, że wstyd mi, że należę do narodu, który jest taki antysemicki i rasistowski
Naród to wspólnota kultury i religii. Żydami są ci, którzy się nimi czują. Jeżeli dawni Żydzi dali się zislamizować, to teraz już nimi nie są. A prawdziwi Żydzi to ci z Europy i Ameryki, którzy zachowali kulturę i religię. Kryteria etniczne są po prostu śmieszne, wszystkie narody są mieszanką róznych ludów.
A jeśli Żyd dał się zchrystianizować, to kim jest? A Polak, który stał się wyznawcą Hari krishna kim jest?
A Żydzi mieszkający w Polsce i będący ateistami kim sa?
to jest skandal takie rzeczy wypisywać , przecież wiadomo że Yisrael jako naród wybrany pośród innych narodów Yisraelem o którym pisze w Piśmie Świętym , kto nie wie o Yisraelu? każdy, jak można takie coś wogóle zamieszczac na łamach strony z wiadomosciami informacyjnymi , czy to jest normalne? To Yisrael jest tą duszą żydowską właśnie …do tego że Jafet i w jego namiocie mieszka jak otulony historycznie i religijnie i pod każdym względem ponieważ takie błogosławieństwo odebrał od Boga , Jafet też że będzie liczny i też błogosławionym , nie rozumiem jak możecie usuwać Yisraela, Zydów wogóle z mapy czy czegoś , wszyscy piszą Palestyna – Filistea wiadomo ze nigdy nie było tam państwa palestyńskiego i że nawet za czasów Jezusa była to Samaria , Judea i Galilea prowincje żydowskie , a to że sa tam to jest właśnie znakiem czasów i oby było tak i obyście się modlili aby mały Yisrael poszerzył paliki namiotu swego a nie żeby sie skurczył , czy w Polsce informacyjne źródła są dezinformacją w dzisiejszych czasach czy powinny być stroną ifnormacyjna o faktach , oczywiście że Yisrael istnieje i będzie i Żydzi też przetrwają ..
szalom
pozdrawiam
Więcej takich artykułów. Trzeba uświadamiać zakompleksionych łysych bezmózgowców. Jesteśmy mieszaniną różnych ras i nie ma czystych germańców, nordyków etc. Czyści rasowo to byli Adam i Ewa. A mity owej czystości to wymysły chorych nazistowskich łbów, które powinno się poddawać intensywnym elektrowstrząsom.
Pozdrawiam
Pampucha , brawo
Artykuł bardzo interesujący. Żydzi oczywiście są i stali się sporym zagrożeniem dla pokoju nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale na świecie. Izrael jest państwem powstałym w wyniku agresji i terroryzmu i faktycznie jest dzisiaj państwem terrorystycznym.
Sand ma bezsprzecznie rację. Izrael jako państwo powstał na kłamstwie założycielskim odwołującym się do nacjonalizmu, a historia wcale tego nie potwierdza, zresztą wiele razy w historii i w różnych miejscach na ziemii widać jak politycy z udziałem usłużnych historyków budują różne mity, np. u nas chciano wmówić że Polanie byli piersi na terenach obecnej Polski a badania udowodniły że to nie prawda bo germanie.
Wracając do powstania państwa Izrael, zresztą całkowicie bezprawnego, za pomocą zakulisowych gierek w ONZ, ciekawostką są wypowiedzi Żydów którzy żyli w Palestynie przed 39 r., podobno stosunki z Palestyńczykami (zislamizownymi żydami w/g Sanda) były więcej niż dobre, Żydów było ok. 10% i “nie podskakiwali”, żyli spokojnie wśród arabskiej społeczności, problem zaczął się wraz z nacjonalizmem żydowskim który zwalił się do Palestyny w oklicach 1948, jak wiadomo zaczęły się zamachy państwowego terroryzmu izraelskiego, (Hotel David, Hagana, Irgun, masakra Dir Yassin,) i nagle stosunki zaczęły się psuć, a z 10% Żydów zrobiło się 90%. Za izraelskim państwowym terroryzmem stali tzw, ojcowie Izraela, większość zresztą z Polski, Ben Gurion, Golda Meir. Reasumując to jaskrawy i uniwersalny przykład jak nacjonalizm, imperializm i rasizm, dowolnego nurtu niszczy ludzi, którzy poprzednio żyli w wielowiekowej zgodzie.
Czy jakikolwiek inny naród budzi tyle kontrowersyjnych emocji?
musimy o tym mowic wszyscy i glosno. nie mozna mowic o jednolitych w zaden sposob narodach, polacy tez nie moga. kazdy z nas ma niemca, ruska, zyda, lub innego slowianina czy skandynawa a na azjatach konczac przodka. wiec…. czy warto byc rasista? wszyscy jestesmy bracmi. i kulturowo tez bardzo zroznicowani – polacy przybyli po 2 wojnie swiatowej….. polacy? nie mowili po polsku,,,, kultura ruska.. mentalnosc ruska…. starczy porownac polaka z poznania (zgermanizowany) z tym z lublina (w pelni zrusyfikowany).
ANI GENETYCZNIE ANI KULTUROWO NIE JETESMY NARODEM….. laczy nas obywatelstwo i interesy od kilkuset lat.
przetransferujmy to w odniesieniu do Polski: już przed II wojną w rzeczypospolitej było powiedzmy 20% rosjan, 20 % niemców, 20% żydów, jeszcze dochodzą inne nacje. Ludzie ci mieszali się przez stulecia. A nacja w USA obecnie ? A Francja, Włochy, Niemcy, Anglia zamieniające się powolutku w republiki islamskie ?
Hej – Radio Rebelde.Cu. Podaj namiary źródła mówiącego iże na terenie Polan pierwej byli germanie…Sądzę, iże właśnie na terenie Branderburgii pierwej byli …polanie. A tak na marginesie czy to po tysiącach lat takie istotne ?
patrząc dzisiaj to żydzi są największymi rasisami.Żyją na ziemi palestyńskiej i nie pozwalają im mieć własnego państwa
Owszem, nie ma czegoś takiego jak “naród żydowski”. Dlatego słowo “żyd” piszemy w j.polskim małą literą, bo nie odnosi się ono do narodowości a do wyznania judaistycznego. W sensie etnicznym żydzi są SEMITAMI, podobnie jak do grupy narodów semickich należą ich bracia Palestyńczycy, zresztą muzułmanie (także pisani małą literą, podobnie jak chcrześcianie)
Izrael nie ma swojej kuchni:)
Więc już pierwszy błąd ja znalazłam:))
Do wytykania innych nie mam uprawnień ani wystarczającej wiedzy:))
Tak Rosjanie załatwiali sobie papiery pochodzeniowe aby uciec z Rosji do Izraela a z Izraela do USA:) Najczęściej nie mają nic wspólnego z byciem Żydem, jedynie ugrzęźli na dobre w Izraelu z czego nie są zadowoleni.
Ale podobnie jak moja znajoma, która aby dostać wyższą emeryturę niż w Polsce, wyrobiła sobie dokumenty że jest Żydówką:) pozałatwiała sobie sprawy i jak przyjedzie jej wiek emerytalny będzie miała emeryturę wypłacaną i z Polski i z Izraela – Polak potrafi:))
Ale Żyd i Izraelczyk też – Polska wypłaca emerytury ludziom mieszkającym w Izraelu, którzy są w Polsce przez prawo uznawane za morderców i powinni być sadzeni za zbrodnie wobec narodu.
Warto być rasistą ale nie krzywdząc nikogo,choćby dla utrzymania różnorodności rasowej{jest ciekawiej} a także narodowej bo nie chcemy na świecie jeść tylko McDonalds i pic Colę.Chcę zwiedzać świat i czerpać inspiracji z różnorodności kultur.Nie ujednolicał bym wszystkich.Warto pamiętać żeby przy okazji nikomu przykrości nie sprawiać.Jestem Polakiem i żonę Polkę chciałbym mieć i prawa takiego nikt mi odebrać nie może
Rozpowszechnienie tezy o odrębności narodu izraelskiego nie zdejmie odpowiedzialności ze wszystkich Żydów Świata za zbrodnie państwa Izrael popełniane systematycznie od 1948 roku na sąsiednich narodach.
To nie odpowiedzialność zbiorowa, jakby się z pozoru wydawało. To zbiorowe międzynarodowe wsparcie finansowe i materialne tych zbrodni.
W Polsce procedury przyznające prawo powrotu z paszportem w jedną stronę powinny zostać rozwinięte i znacznie uproszczone.