Koń jaki jest, każdy widzi, czyli the best of Benedykt Chmielowski

AHistoria uwielbia księdza Benedykta Chmielowskiego, który dał światu „Nowe Ateny, czyli akademię wszelkiej sciencyi pełną”. Albowiem można się z tej księgi dowiedzieć rzeczy fascynujących. I niechaj Tolkien z Sapkowskim – i wszystkimi innymi pisarzami fantasy – się schowają. Podzielamy bowiem pasię księdza Benedykta, mimo, że bredzi tak, że człekowi się zdarza zzielenieć z radości, do wszelkich dziwów, cudów i niesamowitości tego świata. Dlatego prezentujemy Państwu ten wybór najlepszych benedyktanów. Amen.

nowe ateny

„ASTEMI ludzie bez ust w Indyi Orientalnej, porośli liściem się okrywający, samym odorem żyjący, alias noszą z sobą korzenia cytryny, balsamy, cynamon; ich wąchają. Plinius Nierembergius, Garzias”.

„MONOMOTAPÓW Król (w Afryce) gdy kichnie, kaszle, albo pije, wszyscy w pokoju, na dziedzińcu, w Mieście kichają, kaszlą, wołają: Vivat”.

„Stroi Baba Firleje, kiedy w czubek naleje”.

„ŻOŁNIERZ być powinien nie delikacik, na wszystkie niewygody gotowy i zwyczajny; nie twarzy, lecz serca pięknego; Forma Virum neglecta decet. Niech będzie straszydło, prędzej uciecze Nieprzyjaciel”.

„Kto się upije Winem, niech klin wybije klinem”.

„Aristoteles i Avicenna. nauczają, iż jaje podługowatej formy jest kureczka, a zaś okrągłe, krótkie, jest kogucik”.

„Wziąć tłustości z ucha psiego, nią napoić knotek bawełniany, postawić w lampie zielonej nowej; lokować tę lampę między kupą ludzi, będą się zdawać mieć psią głowę. Albertus. A to nie będą czary, ale sympatia”.

„Na Insule Krocie, gdy się jedna osypała góra, znaleziono trupa stojącego, którego było 46 łokci”.

„Na weselu Xiążęcia Bawarskiego tak był maleńki Karzeł, że w pasztecie ze szpadką był utajony. Gdy się Goście Xiążęcym kontentują Traktamentem, insperate Karzeł z Pasztetu wyskoczywszy ze szpadą, zrazu Goście do strachu, potym do śmiechu pobudził wielkiego”.

„Cymburga Xiężniczka Mazowiecka, Żona Ernesta Xiążęcia Austryackiego, Matka Ferdynanda III Cesarza palcem jednym laskowe orzechy i Włoskie tłukła, gwóźdź zabiła w ścianę [...]. Podobnych sił była Elżbieta Xiążęcia Szczecińskiego Córka, Karola W. Cesarza Żona, końskie kopyta rozrywała, ostrza u siekier, tasaków, brzytew, nożów, jak karty zawijała jako świadczą Benessius i Baldinus”.

„Filetas niejaki, że bardzo był letki, tedy żeby go wicher niepodnosił, ołowiane u nóg nosił kule”.

„W Prowincji Parraguey w Pervacum Królestwie Nowego Świata, znajdują się ludzie bez przodu i tyłu głowy, mając ją spłaszczoną jak półmisek, albo placek; ale to nie dzieje się naturą, lecz arte, bo dzieciom ledwo urodzonym głowy biorą w subtelne y dyskretne prasy, nie dopuszczające rość głowom in rotundam figuram, tylko in planam, jako świadczy Petrus Hispalensis”.

„Turcy wierzą z swego Alkoranu, iż Mahomet ich Prorok fałszywy, mając klucze od Raju na Dniu Sądnym, obróci się w barana, a Mahometani w pchły, i tak w niego powskakawszy dostaną się do Raju, czyli do Nieba, bo to u nich jedno zdaje się”.

„Ciała Luterskie, Kalwińskie wytuczone jak wieprze, postów nieznające nigdy, dopieroż pasków nienoszące, dyscyplin nie czyniące, w kontr wierze Świętej się opponujące, czy mogą się zwać Swiętemi?”

„O GOŹDZIACH, któremi CHRYSTUS Pan był do Krzyża przybity, gdzie są, i skąd ich tak wiele po świecie? Teraz się formuje kwestia: skąd tak wiele GOŹDZI tych? odpowiada Baroniusz Kardynał, ze tak ich Pan BÓG rozmnożył, jak Drzewo Krzyża Ś. Mógł kilkoro chleba cudem i rybek kilka rozmnożyć, a czemu nie może Drzewa i Goździ?”

„O Brazylianach, przez Luzytanów znalezionych, napisał Kwiatkiewicz in Annalibus Ecclesiasticis, że ci w Alfabecie swoim trzech nie mieli liter, to jest F.L.R. co znaczyło, że tameczni Obywatele, żyli i byli sine Fide, sine Lege, sine Rege”.

„WIERZE prawdziwej i wszystkim Niedowiarstwem, Herezjom, Sektom, w kontr stoją ATHEISTAE [...]. Ubyłoby ich, gdyby ognia, mieczów nie żałowano dla nich”.

„SYSTEMA COPERNICANUM, nie dla tego od jego nazwane Imienia, jakby go Mikołaj Kopernik, Prusak z Torunia, Kanonik Warmiński, Anno D. 1543 zmarły, miał zinwentować, ale że mu dał powagę & perfectionem, jako główny suo saeculo Astronom. Lecz te SYSTEMA zinwentowali dawno Philoanus Pytagoryk i Arystarchus z Insuły Samos. Te SYSTEMA jest błędne, contra Fidem trzyma, że Słońce jest in Centro Świata nieruchome (intellige quoad motum translationis), a koło Słońca lokuje Merkuryusza, Wenusa, ziemię z całą Elementarną SFERĄ. Twierdzi, ze ziemia obrotem dziwnie prędkim in spatio 24 godzin popod Słońce stojące obraca się, aby była wszystka w czasie tychże godzin cała oświecona [...]. Ale te SYSTEMA y o nim sentencja nie jest Pismu Świętemu conformis, w Szkołach Katolickich non docetur, jako (już po śmierci Kopernika) wyklęta od Pawła V Papieża Roku 1616: deputowawszy Congregationem Cardinalium od Urbana VIII Papieża, przez taką Kongregację mianą Roku 1633 Iunii 22. [...] Gdyby ziemia się obracała, tedyby rzuciwszy kto kamień do góry, albo strzałę prościusieńko puściwszy, niżeliby ten, albo ta na dół padły, powinienby Człek z Ziemią odlecić od nich na kilka tysięcy mil, a przecie często na tegoż który rzuca, albo strzela w górę, znowu padają owe rzeczy do góry rzucone”.

„Sposób kowania koni wynalazł LESZEK Xiążę Polski Roku 997″.

„Judasz zdrajca, złota appetyczny, Towar miał nieoszacowany, a przedał tanio”.

„CYNOCEPHALUS, po polsku genuine PSIGŁÓW, jest Zwierz w Egypskich Puszczach, nakształt Człeka, ale głowę psią mający, jakich i Xiążę Radziwił z tamtych był wywiózł Krajów. To ma do siebie podziwienia godne, że co godzinę puszcza urynę, od godziny do godziny to czyniąc 24 razy. Dlatego Egypcyanie na Kompasach i Zegarach go rysują, jako denotantem”.

„KOZY, śmierdzący rodzaj zwierząt, w Piśmie Świętym znaczą grzesznych i potępionych, mających stać na dniu ostatnim na lewicy”.

„KRÓLIK dziki, polny, po Łacinie Dasypus, od niektórych zającem mniemany [...]. w Indyi tak są te wielkie Dasipodes, że chartowi wielkością się równają [...], samym tylko liże językiem, a tym samym ślepotę im przynosi, drugie cale zabita jadem swoim”.

„LEW Królem jest Zwierząt; z natury swojej bardzo się lęka ognia i koguta piejącego”.

„MAŁPA, Koczkodan, po Łacinie Simius samiec, simia samica, albo też Cercopithecus, zwierz kosmaty, głową i twarzą coś pochodzi na człeka”.

„W Indyi OSŁY są o jednym rogu, jako też w Scytii, które rogi tę własność mają do siebie, że Wodę z rzeki Styx nazwanej, wszelakie naczynia, nawet żelazne, penetrującą strzymują”.

„CAMELO PARDUS zaś, albo Wielbłądo-Ryś, tak wielki i wysoki jest, że mu pod brzuch Rycerz na koniu rosłym wjedzie, nie schylając się”.

„WILK tę ma o sobie mówienia materiam, że jest Zwierz żarłoczny, szkodliwy. Żeby silnego mógł uchodzić konia, ziemi się obżera, dopiero z impetem za gardło chwyta konia, poty trzymając, póki Koń z nim ziemią obciążonym nie ufatyguje się i nie padnie”.

„AMPHISBANA …samym dotknięciem zabija”.

„KROKODYL w dzień bawi się na lądzie, w nocy w wodzie, ale w tej wzrok mu tępieje”.

„AMIRON Ryba tej jest natury, gdy człek na nią patrzy, upije się i gniewem zapali; gdy zaś jej pożywa, z pijanego trzeźwym, z gniewliwego łagodnym się staje”.

„BRITANNICUS Ryba, która koło, czyli pierścień nosi na głowie, człeka do siebie wabi, jakiś mu prezentuje affekt i przychylność, tak nic się złego nie spodziewającego pożera”.

„SARGUS, Kozolub, Ryba, która po nad brzeg chodząc, postrzegłszy kozę, do niej wyskakuje, cudowną sympatią, nawet samą jej delektując się umbrą”.

„Gdyby Polacy [...]Łaciny poniechawszy [...] samą mówili i pisali Polszczyzną, musieliby się wrócić, do zarzuconej i nie zrozumianej Słowiańszczyzny [...]. Piękniej się mówi: Miałem u Konfessjonału wielu Penitentów, niż: Miałem u spowiadalni wielu Pokutników [...] Piękniej: Generał Artillerii, niż: Starszy nad Armatą”.

„Złe są Rządy i złe drogi w Polszcze, złe i mosty.
Złych ludzi jest bez liczby, że nie mają chłosty”.

„WARSZAWA, Miasto w Województwie Mazowieckim nad Rzeką Wisłą, Rezydencja Królów Polskich, rzeczone według niektórych od Wawrsza i Ewy, małżonków; mieszkających nad Wisłą w budzie”.

„HERB KORONY POLSKJEJ nie Mury lub Wieże, bo na gołym polu Polacy piersiami swoje i Ojczyzny swojej zasłaniali zdrowie. Nie GRYFA wzięli sobie pro Insigni, bo nie grypsają niesłusznie Państw cudzych będąc paucis contenti. Nie Jeleniem insigniuntur, bo z pola umykać mieli zawsze za rzecz sromotną. Nie sową: gdyż są in splendore żelaza educati. Lecz ORZEŁ BIAŁY o jednej głowie Korony jest INSIGNE na polu czerwonym, któremu przypisz: Elementum meum Libertas. Wysoko i z samemi Imperialnemi chce bujać Orłami”.

Całość dzieła księdza Chmielowskiego przeczytać można TUTAJ.

4 komentarze/y »
Pseudhistoria

Komentarze

4 komentarze/y do wpisu “Koń jaki jest, każdy widzi, czyli the best of Benedykt Chmielowski”

Dodaj komentarz